Bez Grzegorza Berendta kariera Karola Nawrockiego wyglądałaby zupełnie inaczej. Gdański historyk pojawiał się przy Nawrockim w najważniejszych momentach i uparcie promował swojego wychowanka. Teraz został przez niego mianowany ambasadorem. W kancelarii prezydenta będzie odpowiadał za politykę historyczną.
- Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”
Dziękujemy, że czytasz „Newsweeka”
Foto: Newsweek
Dr. hab. Grzegorz Berendt — o czym wielokrotnie pisaliśmy w „Newsweeku” — był jednym z najważniejszych promotorów kariery Karola Nawrockiego — dosłownie i w przenośni. To historyk z Gdańska, w latach 2008-2013 pełnił funkcje naczelnika Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej (OBEP) w Instytucie Pamięci Narodowej w tym mieście. To u Berendta Karol Nawrocki napisał swój doktorat „Opór społeczny wobec władzy komunistycznej w województwie elbląskim 1976-1989”. I to po nim stanowisko naczelnika OBEP przejął dzisiejszy prezydent.
Berendt akuszerem kariery Nawrockiego
Historyk przez lata związany był z tzw. grupą trójmiejską w Prawie i Sprawiedliwości. Jest bliskim kolegą chociażby Jarosława Sellina, z którym razem studiowali historię na gdańskim uniwersytecie. Kiedy po przejęciu władzy w roku 2015 pisowcy szukali sposobu na przejęcie Muzeum II Wojny Światowej (ostatecznie zwyciężyła koncepcja zrobienia tego poprzez połączenie go z Muzeum Westerplatte), to Grzegorz Berendt miał podpowiedzieć Ministerstwu Kultury (w którym Sellin był wiceministrem) właśnie Karola Nawrockiego.
Z młodym historykiem po raz pierwszy osobiście Sellin miał spotkać się w 2016 r. podczas pogrzebu Danuty Siedzikówny „Inki” oraz Feliksa Selmanowicza „Zagończyka”.
— Szukaliśmy dyrektora Muzeum II Wojny Światowej (MIIWŚ). Potrzebny był ktoś, kto umie się politycznie bić. Wtedy poznałem Karola Nawrockiego i uznałem, że to właściwa osoba. Od początku był gotowy twardo bronić swoich racji — opowiadał o tym potem w wywiadzie wiceminister.
— Bez rekomendacji z góry nie było szans, aby zwykłemu naczelnikowi Biura Edukacji Publicznej, jakim był Nawrocki, w dodatku rocznikowi 1983, powierzono tak prestiżowe stanowisko. Zadziałał Berendt — mówili „Newsweekowi” informatorzy z Trójmiasta.
„Doskonały fachowiec: Grzegorz Berendt”
Ówczesny minister kultury Piotr Gliński postawił przed Nawrockim jedno najważniejsze zadanie — spacyfikować grupę historyków z (MIIWŚ) kierowaną przez prof. Pawła Machcewicza. Karol Nawrocki zabrał się to tego z zapałem: przeprowadził czystki kadrowe i zmienił wystawę, o którą spór trwał potem jeszcze długo przed polskimi sądami.
W rodzinnym Gdańsku Karolowi Nawrockiemu, pod opieką polityków z Jarosławem Sellinem na czele, miało być wtedy — jak słyszeliśmy — wyjątkowo dobrze. Parasol ochronny nad jego działaniami w muzeum dał nie tylko resort kultury, ale też Telewizja Polska, którą rządził pochodzący z Gdańska Jacek Kurski.
Kiedy w wyniku wewnątrzpartyjnych rozgrywek Karol Nawrocki został szefem IPN, to Berendt (dotychczasowy wicedyrektor) przejął jego obowiązki w Muzeum II Wojny Światowej. Obecny prezydent nie mógł się go wtedy nachwalić.
— Nigdy nie zostawiłbym Muzeum II Wojny Światowej, gdybym nie miał przekonania, że mogę je przekazać tak doskonałemu fachowcowi, jakim jest profesor Grzegorz Berendt. Jest osobą, która równie dobrze, a może nawet lepiej będzie kontynuowała tę misję — mówił Karol Nawrocki. Po objęciu stanowiska prezesa IPN, mianował też Grzegorza Berendta jednym ze swoich doradców.
Dawny promotor ambasadorem
29 października Karol Nawrocki powołał dr. hab. Grzegorza Berendta na Ambasadora — specjalnego przedstawiciela Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej do spraw dyplomacji historycznej.
— Ambasador ten nie wchodzi w skład służby zagranicznej, podlega wyłącznie prezydentowi, podobnie jak było za czasów prezydenta Andrzeja Dudy — powiedział w rozmowie z PAP rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. Jak dodał, będzie to funkcja społeczna, Grzegorz Berendt nie będzie pobierał za jej pełnienie wynagrodzenia. — Jego działalność będzie koncentrować się wokół tematów historycznych ważnych z punktu widzenia państwa i jego polityki oraz dyplomacji w ujęciu historycznym — wyjaśniał.
— Powiem brutalnie, chodziło o to, żeby uhonorować swojego byłego promotora, bo nie wszyscy wiedzą, ale pan Berendt był promotorem doktoratu Karola Nawrockiego […] Bardzo bezczelnie dodam, że gdybym wspierał Karola Nawrockiego, to miałbym szansę zostać zastępcą pana Berendta — skomentował w rozmowie z „Faktem” profesor Antoni Dudek.
W środowisku historyków Grzegorz Berendt uchodzi za specjalistę od historii Polski XX wieku, historii Pomorza oraz relacji polsko-żydowskich. Kiedy w 2018 r. Prawo i Sprawiedliwość próbowało zażegnać kryzys wywołany nowelizacją ustawy o IPN, historyk wszedł w skład rządowego zespołu ds. dialogu prawno-historycznego z Izraelem. Oddelegowany na ten odcinek wiceminister spraw zagranicznych zabrał go wtedy do Jerozolimy na rozmowy, które miały deeskalować napięcie pomiędzy oboma krajami. Oprócz wiceministra oraz Grzegorza Berendta do Izraela polecieli wtedy jeszcze wiceprezes IPN Mateusz Szpytma, dyrektor Departamentu Prawnego KPRM Armen Artwich oraz Bronisław Wildstein.
Warto przypomnieć, że ważną postacią w kancelarii prezydenta Karola Nawrockiego jest też już profesor Sławomir Cenckiewicz uznawany za drugiego spośród głównych — obok Berendta — promotorów politycznych byłego dyrektora Muzeum II Wojny Światowej i prezesa IPN.
Manifestacja w obronie historyka Sławomira Cenckiewicza (Cenckiewicz z książką). Na zdjęciu z nim Karol Nawrocki i Mariusz Błaszczak.
Foto: Tomasz Jedrzejowski / Reporter

