Rafał Trzaskowski starł się ze Sławomirem Mentzenem. Kandydat KO nie podpisał ośmiopunktowej deklaracji, którą przygotował lider Konfederacji, ale zgodził się na połowę punktów. Dyskusja momentami była ostra i wyglądała zupełnie inaczej niż spotkanie Mentzena z Karolem Nawrockim. Trzaskowski klarownie wykładał swoje argumenty i bronił poglądów, które dla wyborców Konfederacji mogą być niepopularne.
Z ośmiopunktowej deklaracji Mentzena Rafał Trzaskowski zgodził się na cztery punkty – te dotyczące niewprowadzania nowych podatków, opłat i składek, utrzymania obrotu gotówkowego, niezaostrzania dostępu do broni i wysłania polskich żołnierzy do Ukrainy.
Kandydat KO nie zgodził się na pozostałe punkty deklaracji (m.in. dotyczących wspierania Ukrainy w drodze do NATO i ustawy o mowie nienawiści) i bronił swoich poglądów w tych sprawach.
Rozmowa przebiegała zupełnie inaczej niż dyskusja lidera Konfederacji z Karolem Nawrockim. Kandydat PiS zgodził się bez szemrania na wszystkie punkty deklaracji i w zasadzie w każdej sprawie przyznawała rację Mentzenowi.

