— Powinniśmy traktować Grenlandię jako sojusznika, a nie zasób — mówi Lisa Murkowski, republikańska senatorka z Alaski, która otwarcie sprzeciwiła się prezydentowi Trumpowi i jego planom dotyczącym aneksji wyspy. Murkowski jest kolejną przedstawicielką republikanów, która kwestionuje wizję prezydenta dotyczącą siłowego przejęcia terytorium należącego do będącej członkiem NATO Danii.

  • Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Najnowsze działania Trumpa, mające na celu ewentualne przejęcie Grenlandii stały się tematem emocjonalnej debaty, zarówno w samych Stanach Zjednoczonych, jak i na arenie międzynarodowej. Pomysł, przedstawiany przez amerykańskiego prezydenta jako „priorytet dla narodowego bezpieczeństwa”, spotkał się z publiczną krytyką ze strony kilku republikańskich parlamentarzystów oraz jednomyślnym sprzeciwem europejskich sojuszników USA.

Użycie siły militarnej do zdobycia autonomicznego terytorium Danii, co miało być przez Biały Dom roważane, rodzi pytania o przyszłość sojuszu NATO oraz relacje USA z europejskimi partnerami. Jak potwierdziła we wtorek administracja Trumpa, prezydent rozważa możliwe sposoby przejęcia przez USA kontroli nad Grenlandią. Jak powiedziała w rozmowie z „The Guardian” rzeczniczka Białego Domu, Karoline Leavitt: „wykorzystanie amerykańskiego wojska to opcja, która zawsze jest dostępna dla naczelnego dowódcy”. Sam Trump wielokrotnie podkreślał, że pozyskanie Grenlandii — autonomicznego terytorium wchodzącego w skład Królestwa Danii — jest kluczowe dla odstraszania przeciwników oraz ochrony interesów USA w Arktyce.

Z działaniami Trumpa nie zgadza się jednak republikańska senatorka Lisa Murkowski, która napisała na platformie X : „Nadal mam nadzieję, że retoryka administracji w sprawie Grenlandii to jedynie sygnał otwarcia nowej ery współpracy. Każda próba przejęcia tego terytorium siłą zaszkodziłaby zarówno naszemu bezpieczeństwu narodowemu, jak i międzynarodowym relacjom”.

„Z Grenlandią łączy nas długa historia bliskiej współpracy, sięgająca czasów II wojny światowej i trwająca do dziś dzięki bazie kosmicznej Pituffik” – kontynuowała. „Zawsze udawało nam się realizować wspólne cele poprzez silną dyplomację z jej mieszkańcami. W momencie, w którym Grenlandia wyznacza swoją przyszłość, powinniśmy widzieć w niej sojusznika, a nie zasób, i skupić się na dalszym partnerstwie, a nie na przejęciu własności”.

Thom Tillis, republikański senator z Karoliny Północnej, zdecydował się na opublikowanie wspólnego oświadczenia z demokratyczną senatorką Jeanne Shaheen z New Hampshire, w którym czytamy: „Kiedy Dania i Grenlandia jasno dają do zrozumienia, że Grenlandia nie jest na sprzedaż, Stany Zjednoczone muszą szanować swoje zobowiązania traktatowe oraz respektować suwerenność i integralność terytorialną Królestwa Danii. Każda sugestia, że nasz kraj mógłby poddać sojusznika z NATO presji lub przymusowi, podważa zasady samostanowienia, których obronie służy nasz Sojusz”.

„W obliczu toczącej się wojny w Ukrainie oraz rosnących zagrożeń ze strony Rosji i Chin w Arktyce i regionie Indo-Pacyfiku, nie możemy sobie pozwolić na rozproszenie ani podziały w ramach NATO” – oświadczyli Shaheen i Tillis, pełniący funkcje współprzewodniczących ponadpartyjnej senackiej Grupy Obserwatorów Sojuszu Północnoatlantyckiego. „Siła wspólnoty transatlantyckiej tkwi w jedności, budowanej na wzajemnym szacunku, a nie transakcyjnym podejściu. Nasze sojusze odstraszają agresorów i dzielą ciężar wspólnej obrony. Musimy skupić się na rzeczywistych zagrożeniach i działać z naszymi sojusznikami, nie przeciwko nim. Wyzwania XXI wieku podejmujemy ramię w ramię z takimi sojusznikami jak Dania, którzy stoją przy nas z własnego wyboru, a nie pod przymusem”.

„To wcale nie jest skomplikowane. Trump po prostu chce mieć ogromną wyspę ze swoim nazwiskiem” – napisał na platformie X Ruben Gallego, demokratyczny senator z Arizony. „Nie zawahałby się narazić naszych żołnierzy, jeśli tylko poczułby się przez to potężniejszy. Armia USA to nie jest zabawka”.

Odmiennego zdania jest jednak Stephen Miller, zastępca szefa gabinetu ds. polityki i doradca Trumpa ds. bezpieczeństwa wewnętrznego.

— Stany Zjednoczone są siłą napędową NATO — powiedział w rozmowie z CNN. — Jeśli USA mają zapewnić bezpieczeństwo Arktyce, chronić NATO i jego interesy, to oczywiste jest, że Grenlandia powinna być ich częścią.

Wewnętrzne spory i działania administracji Trumpa, które powodują dyplomatyczny opór ze strony europejskich sojuszników, mogą w dłuższej perspektywie wpłynąć nie tylko na relacje wewnątrz NATO, ale także na wiarygodność Stanów Zjednoczonych na arenie międzynarodowej.

Tekst opublikowany w amerykańskim „Newsweeku”. Tytuł, lead i śródtytuły od redakcji „Newsweek Polska”.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version