Tego nikt się nie spodziewał. Po tym, jak morale Ukrainy osiągnęło najniższy poziom, a sojusznicy w Europie uznali, że sytuacja jest bliska beznadziejnej, doszło do zwrotu akcji. Rosja ponosi na froncie gigantyczne straty, a jedyną szansą na ich uzupełnienie byłaby przymusowa mobilizacja. Ale Putin się jej boi, bo nastroje w kraju są fatalne.

Władimir Putin liczył, że w 2026 r. jego wojska zajmą kolejne terytoria we wschodniej Ukrainie. Rosjanie dysponowali większym potencjałem mobilizacyjnym i przewagą w sprzęcie. Zakładali, że nastąpi jedna z dwóch rzeczy: albo dojdzie do załamania się frontu po stronie ukraińskiej, albo do załamania się zachodniego wsparcia dla Ukrainy, co w tej wojnie dałoby w zasadzie ten sam efekt.

Tak się jednak nie stało. W tym roku to Ukraina — a nie Rosja — zdobyła więcej ziemi, zadając jednocześnie ogromne straty rosyjskim siłom inwazyjnym.

Po tym, jak morale Ukrainy osiągnęło najniższy poziom, a sojusznicy w Europie uznali, że sytuacja jest bliska beznadziejnej, doszło do zwrotu akcji, który podniósł nastroje Ukraińców do poziomu niespotykanego od bardzo dawna.

— W ciągu najbliższych czterech lub pięciu miesięcy Putin może już nie być w stanie negocjować z pozycji siły — twierdził w rozmowie z CNN Kaupo Rosin, szef estońskiej Służby Wywiadu Zagranicznego.

Jego zdaniem, gdyby Rosja chciała zdynamizować swoją kampanię i zdobyć pozostałą część Donbasu — co Kreml deklaruje jako swój cel — musi się zdecydować na przymusową mobilizację. Jednak byłoby to niezwykle ryzykowne dla Putina: częściowa mobilizacja jesienią 2022 r. spotkała się z powszechnym niezadowoleniem i doprowadziła do ucieczki mas młodych Rosjan z kraju. A już dziś nastroje w Rosji są fatalne.

— Wszyscy są wściekli. Ludzie z rosyjskiej elity są całkowicie zgodni, że to katastrofa — mówił w „Financial Times” jeden z czołowych rosyjskich biznesmenów.

„Putin traci swoją magię. Władza pozostaje w jego rękach, ale jej urok blednie. Ujawnia się też jego prawdziwe oblicze. Ludzie coraz częściej dostrzegają pod jego workowatym garniturem starego człowieka o chudych nogach i zanikających mięśniach. Nie sposób już sobie wyobrazić przedwojennego Putina z nagim torsem, jadącego konno” — podkreślał analityk polityczny Alexander Baunow z Carnegie Russia Eurasia Center.

— Ogólnie rzecz biorąc, wygląda to na punkt zwrotny w tej wojnie — mówi sir Lawrence Freedman, z King’s College London, jeden z najwybitniejszych teoretyków wojny. — Jeśli Rosjanie nadal nie będą mieli nic do pokazania, nie zdziwiłbym się, gdyby w niektórych miejscach sytuacja zaczęła się załamywać.

Co się zmieniło po ukraińskiej stronie? To przede wszystkim masowa produkcja bezzałogowych statków powietrznych (UAV), na skalę i w tempie trudnym do wyobrażenia jeszcze do niedawna, pozwala Kijowowi prowadzić wojnę z wykorzystaniem dronów dalekiego zasięgu oraz utrzymywać „strefę śmierci” wzdłuż linii frontu. W znacznym stopniu zrekompensowało to narastające braki żołnierzy. Rosyjskie siły lądowe z trudem posuwają się naprzód pod ciągłym zagrożeniem ze strony ukraińskich dronów.

Minister obrony Ukrainy Mychajło Fedorow powiedział ostatnio, że w marcu i kwietniu około 35 tys. Rosjan zostało „zabitych lub ciężko rannych”. Ukraińcy szacują, że Rosja rekrutuje średnio 30 tys. nowych żołnierzy miesięcznie i że przez pięć kolejnych armia Putina straci więcej żołnierzy, niż będzie w stanie zmobilizować. Kolejnym celem Ukraińców będzie eliminowanie z pola walki 50 tys. rosyjskich żołnierzy miesięcznie, co ich zdaniem może mieć decydujące znaczenie w tej wojnie.

Raporty wywiadowcze wskazują, że od lutego 2022 r. zginęło lub zostało rannych aż 1,4 mln rosyjskich żołnierzy — jest to liczba, jakiej żadne mocarstwo nie straciło w ramach jednego konfliktu od czasów II wojny światowej. Ale to nie wszystko — jeszcze do zeszłego roku stosunek zabitych do rannych wynosił po stronie rosyjskiej od 1:2 do 1:3, co mniej więcej odpowiadało konfliktom z przeszłości, choć jak na dzisiejsze czasy jest fatalnym wynikiem. Teraz statystyki są wręcz zdumiewające: Rosja traci prawie dwóch żołnierzy na każdego rannego.

Stosunek zabitych do rannych dramatycznie rośnie, ponieważ większość strat — być może nawet 80 proc. — jest obecnie powodowanych przez drony typu first-person view (FPV). Wyposażone w ładunki wybuchowe, polują na żołnierzy wroga i niezwykle utrudniają próby wyniesienia rannych z pola bitwy, co i tak nigdy nie było dla Rosjan zbyt ważne. Teraz żołnierze Putina nie podejmują nawet prób ratowania swoich. — Po prostu zostawiają rannych na polu bitwy — mówi Seth Jones, starszy analityk wojskowy w Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych w Waszyngtonie.

„Strefa śmierci” dronów o szerokości ok. 20 km między liniami frontu rozciąga się daleko w głąb rosyjskich tyłów. Ma to większy wpływ na operacje rosyjskie niż ukraińskie, również dlatego, że Rosjanie próbują posuwać się naprzód.

Franz-Stefan Gady, wiedeński analityk wojskowy, twierdzi, że dzięki rozmieszczeniu rojów dronów FPV w „strefie śmierci”, Kijów odzyskał „równowagę lub przewagę w wybranych sektorach linii frontu w wojnie dronowej. I dodaje: „Ukraina jest prawdopodobnie w lepszej sytuacji militarnej w maju 2026 r. niż była w maju 2025, a problemy Rosji są w 2026 r. bardziej systemowe niż były w 2025”.

Na razie oczywiście jest za wcześnie, by stwierdzić, że Ukraina wygra. Dopiero najbliższe miesiące walk pokażą, czy strategia Kijowa okazała się naprawdę skuteczna. Jednak na pewno coś się zmieniło. Również dlatego, że Rosjanie coraz bardziej tracą wiarę, że mogą wygrać tę wojnę, nawet jeśli okoliczności staną się dla nich niezwykle pomyślne. Jak stwierdził ostatnio Wasilij Kaszyn, dyrektor Centrum Kompleksowych Badań Europejskich i Międzynarodowych Wyższej Szkoły Ekonomicznej w sensacyjnym tekście na łamach „Russia in Global Affairs”, najważniejszego w kraju pisma poświęconego sprawom międzynarodowym: „Nadzieje na aneksję nowych, rozległych terytoriów ukraińskich do Rosji nawet w przypadku hipotetycznego załamania się frontu ukraińskiego wydają się absurdalne. Rosja nie ma możliwości, by kontrolować i zarządzać tymi terytoriami, z ich zdewastowanymi gospodarkami i skrajnie wrogą ludnością”

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version