-
Pięciu osobom, w tym dwóm rosyjskim oficerom służb i ich współpracownikom z Kuby i Wenezueli, postawiono w USA zarzuty związane z planowaniem zabójstw i sabotażu, a Polska została wymieniona jako jeden z potencjalnych celów.
-
Według amerykańskich śledczych oskarżeni organizowali i koordynowali ataki oraz werbowali agentów do działań takich jak podpalenia oraz ataki na obiekty infrastruktury i firmy wspierające Ukrainę.
-
Aktem oskarżenia objęto także próbę podpalenia w Czechach i atak na zakład na Litwie, a oskarżonym zarzucono spisek, finansowanie terroryzmu oraz próbę morderstwa na zlecenie.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Amerykańska prokuratura federalna w Nowym Jorku ogłosiła zarzuty wobec pułkownika rosyjskich służb Jurija Chramiejewa i jego syna Kiriłła, oficera FSB, oraz trzech ich współpracowników z Kuby i Wenezueli.
Według śledczych mieli oni uczestniczyć w organizowaniu i koordynowaniu ataków oraz werbowaniu osób do ich przeprowadzenia. Chodziło m.in. o niezrealizowane plany zabójstw rosyjskich dysydentów w Waszyngtonie i Wilnie, a także akty sabotażu w Czechach i na Litwie.
W dokumentach amerykańskiej prokuratury pojawia się również Polska. Jeden z oskarżonych miał przesyłać zwerbowanemu agentowi potencjalne miejsca ataków w Warszawie. Akt oskarżenia nie wskazuje, by do takich ataków doszło.
Potencjalne cele w Warszawie. Polska pojawia się w akcie oskarżenia
Oprócz Jurija i Kiriłła Chramiejewów oskarżeni zostali mieszkający w Rosji Kubańczycy Oemis Ramagoza Durruthy i Yaidel Delgado Suarez oraz Wenezuelczyk Angel Eduardo Castro. Cała piątka pozostaje na wolności.
Według aktu oskarżenia starszy Chramiejew miał nakłaniać obywatela USA spotkanego na granicy rosyjsko-estońskiej do śledzenia rosyjskiego opozycjonisty w Wilnie. Za zdjęcia jego domu miał oferować 200 dolarów, a za jego zabójstwo – 25 tys. dolarów.
Kiedy mężczyzna odmówił, Chramiejew miał zaproponować mu „łatwiejszą robotę”, w tym podpalanie magazynów w państwach NATO i krajach wspierających Ukrainę. Wśród potencjalnych celów miały znajdować się dworce, podstacje oraz składy i wagony z pomocą humanitarną dla Ukrainy.
Amerykańscy śledczy opisali również działalność Ramagozy Durruthy’ego, który miał werbować osoby do przeprowadzania aktów sabotażu w Europie. Na jego internetowych kontach znaleziono komunikację, w której miał wysyłać jednemu ze zwerbowanych agentów potencjalne miejsca ataków w Warszawie.
Sabotaż w Czechach i na Litwie. Zarzuty dla pięciu osób
Akt oskarżenia opisuje m.in. próbę podpalenia zajezdni autobusowych w Pradze w czerwcu 2024 roku oraz atak na zakład produkcyjny w Szawlach na Litwie we wrześniu tego samego roku.
Wspólne śledztwo Deutsche Welle oraz publicznych nadawców z Litwy, Czech i Hiszpanii wskazywało, że Durruthy miał werbować przez Telegram „jednorazowych” agentów, głównie wśród hiszpańskojęzycznych imigrantów.
Według tych ustaleń w Polsce celami miały być dwie firmy z branży budowlanej. W innych państwach chodziło m.in. o zajezdnię autobusową w Czechach, zakład recyklingu w Rumunii oraz sprzęt przeznaczony dla Ukrainy w firmie na Litwie. Za szpiegostwo lub sabotaż werbowanym osobom oferowano w niektórych przypadkach nawet kilka tysięcy dolarów.
Cała piątka została oskarżona o spisek w celu finansowania terroryzmu oraz próbę morderstwa na zlecenie. Z aktu oskarżenia wynika, że co najmniej jeden z niewymienionych z nazwiska współpracowników został schwytany i ma zostać aresztowany w Nowym Jorku.
USA stawiają zarzuty ludziom rosyjskich służb
Do sprawy odniósł się zastępca prokuratora generalnego USA ds. bezpieczeństwa narodowego John A. Eisenberg. Według niego oskarżeni mieli działać w ramach międzynarodowej siatki sięgającej również Stanów Zjednoczonych.
Oskarżeni rzekomo działali w ramach globalnej siatki zabójstw, która sięgała Stanów Zjednoczonych, próbując werbować obywateli USA i cudzoziemców do dokonywania zabójstw na zlecenie Kremla – przekazał Eisenberg.
Przedstawiciel amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości zapowiedział ściganie osób działających na rzecz zagranicznych służb i ich współpracowników.
-
Ujawniają skandal w Ukrainie. Przekręt w sprawie wsparcia z Warszawy
-
Raport Pentagonu ujrzał światło dzienne. Przeczy wersji Trumpa














