-
Trwa śledztwo Prokuratury Krajowej dotyczące legalności pobierania dodatków mieszkaniowych przez niektórych prokuratorów podczas rządów PiS, obejmujące m.in. Grażynę Stronikowską – podały „GW” i OKO.press.
-
Stronikowska, obecna szefowa polskiego oddziału Prokuratury Europejskiej, miała pobierać ryczałty mieszkaniowe i specjalne dodatki, choć posiadała mieszkanie w Warszawie i uzyskała służbową pożyczkę na jego zakup.
-
Poseł PiS Michał Wójcik uznał zainteresowanie śledczych Stronikowską za polityczny atak i powiązał je z jej zaangażowaniem w postępowanie dotyczącym posła KO Wojciecha Króla.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Według ustaleń „Gazety Wyborczej” i OKO.press śledztwo prowadzone jest od 2024 roku w sprawie ryczałtów mieszkaniowych pobieranych przez prokuratorów w czasach rządów PiS.
Nikomu nie postawiono zarzutów, ale z przekazywanych informacji wynika, że pierwsze decyzje procesowe mogą zapaść jeszcze w tym roku. „Mogą one dotyczyć także Grażyny Stronikowskiej, stojącej dziś na czele polskiej odnogi Prokuratury Europejskiej” – podała „GW”.
Ryczałty mieszkaniowe dla prokuratorów. Śledztwo i kontrowersje
Śledztwo w sprawie ryczałtów miało trwać w PK już w czasie, gdy Stronikowska ubiegała się o stanowisko w Prokuraturze Europejskiej.
Za rządów PiS Stronikowska pracowała w Prokuraturze Krajowej w departamencie ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji. W 2014 roku została powołana do Prokuratury Generalnej, a gdy w 2016 roku zlikwidowano Prokuraturę Generalną i prokuratury apelacyjne, zastępując je nowymi jednostkami, Stronikowska pozostała na stanowisku w PK. W grudniu 2024 roku została pierwszą w Polsce prokurator europejską.
Ryczałty mieszkaniowe przysługiwały prokuratorom oddelegowywanym do pracy w innych miejscowościach, po to by pokryć koszty wynajmu mieszkania. W 2016 roku, po reorganizacji, ówczesny prokuratur krajowy Bogdan Święczkowski umożliwił prokuratorom wskazywanie miejsc zamieszkania poza Warszawą, gdzie znajdowała się centrala, po czym wydawał decyzje o przyznaniu im ryczałtu.
„Od 2016 do 2018 r. 38 prokuratorów dorobiło dzięki ryczałtom łącznie 2,3 mln zł. Do i tak wysokiej pensji prokuratora Prokuratury Krajowej, która wynosiła 30-40 tys. zł, dostawali miesięcznie około trzech tys. zł dodatku” – podały „Gazeta Wyborcza” i OKO.press.
Według mediów Grażyna Stronikowska również znajdowała się w grupie tych prokuratorów, choć miała własne mieszkanie w stolicy.
Dodatki specjalne, pokrycie kosztów kredytu. Ustalenia ws. Stronikowskiej
Mimo stałego miejsca pracy w Warszawie Stronikowska wystąpiła w kwietniu 2026 roku do Święczkowskiego o zgodę na zamieszkanie poza miastem, wskazując Gdańsk. Jeszcze w tym samym miesiącu otrzymała pozytywną odpowiedź.
W maju 2016 roku Stronikowska wystąpiła zaś o zwrot kosztów zamieszkania w Warszawie w formie miesięcznego ryczałtu. Jak wskazała, utrzymanie (czynsz i koszt kredytu) mieszkania w stolicy wynosiło około trzech tys. zł. Po kilku dniach – jak ustalono – Święczkowski zgodził się na przyznanie ryczałtu.
W latach 2016-2018 Stronikowska otrzymała dzięki temu łącznie 72,9 tys. zł. Z ustaleń „GW” i OKO.press wynika, że przyznano jej także za część miesięcy specjalny dodatek do pensji (5 proc. w 2016 roku i po 7 proc. w latach 2017-2018). Święczkowski miał w tym czasie pobierać dodatek w wysokości od 15 do 22 proc.
Kolejne ustalenia wskazują, że w 2015 roku Stronikowska uzyskała w Prokuraturze Krajowej pożyczkę na 200 tys. zł., udzieloną przez prokuratora generalnego. Środki te – jak przyznała – posłużyły na zakup mieszkania w Warszawie. Pożyczka została spłacona w 2023 roku – miesięczna rata wynosiła 2861 zł plus odsetki.
Poruszenie w PiS. Poseł sugeruje polityczną ingerencję
Wydział spraw wewnętrznych Prokuratury Krajowej ma obecnie sprawdzać, czy prokuratorzy pobierający ryczałty mogli przekroczyć uprawnienia dla uzyskania korzyści majątkowej i wyłudzenia. Wobec Stronikowskiej pod uwagę brane jest postępowanie o charakterze dyscyplinarnym.
Doniesienia medialne skomentował poseł PiS Michał Wójcik. Na platformie X wskazywał, że Grażyna Stronikowska jest zaangażowana w śledztwo dotyczące posła KO Wojciecha Króla. Z wniosku Prokuratury Europejskiej o uchylenie immunitetu Króla wynika, że miał on otrzymać 1,5 mln łapówek – oferując załatwienie dotacji ze środków UE na budowę kompleksu biurowego dla jednej z gliwickich firm.
„Dziś dowiadujemy się z mediów, że pani prokurator może mieć postępowanie dyscyplinarne i zarzuty na skutek decyzji Prokuratury Krajowej! Ta władza nie ma żadnych zahamowań. Czegoś podobnego nigdy nie widziałem. Ściganie prokurator za to, że zajmuje się sprawą ich partyjnego kolesia. Ta władza się skończy, a część osób skończy w więzieniach” – napisał Wójcik.
-
Wyłudzenia z NCBiR, chodzi o niemal 3,5 mln zł. Jest kolejny akt oskarżenia
-
Śledztwo w sprawie Marka Suskiego umorzone. W tle miliony dofinansowania














