Jak podawała Wirtualna Polska, 15 marca w szpitalu w Aleksandrowie Kujawskim doszło do nieprawidłowości przy organizacji zabiegu medycznego u osoby z najbliższej z rodziny Tomasza Lenza. Po publikacji w szpitalu powołano komisję wewnętrzną do wyjaśnienia sprawy, a także rozpoczęła się kontrola Narodowego Funduszu Zdrowia.
Ostatecznie na szpital nałożono karę w wysokości 134 tys. złotych.
Dyrektor szpitala Mariusz Trojanowski mówił, że ustalenia wewnętrznej komisji szpitalnej są zbieżne z ustaleniami NFZ. – Pokazuje to, że wersja pana Lenza nie ma pokrycia w rzeczywistości. Po zapoznaniu się z uzasadnieniem wystąpienia pokontrolnego NFZ podejmiemy decyzję, czy będziemy się odwoływali od kary – informował dyrektor.
Lenz w wydanym na początku kwietnia oświadczeniu zapewniał, że zabieg u jego syna został wykonany „w warunkach szpitalnych przez lekarzy pełniących w tym dniu dyżur, z zachowaniem właściwych procedur medycznych”.
W kolejnym oświadczeniu polityk i jego żona powiedzieli, że „dokumentację z zabiegu 13-letniego dziecka posiadają rodzice i z tego, co już wiadomo, kontrolerzy z NFZ, a także Izba Lekarska w Toruniu”.
Twierdzili, że dyrektor szpitala rozpowszechnia w mediach informacje, jakoby jej nie posiadał i w związku z tym zapowiedzieli, że skierują do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez dyrektora szpitala w Aleksandrowie Kujawskim. Takie zawiadomienie złożyli.
Więcej informacji wkrótce.














