-
Prokuratura rozpoczęła śledztwo dotyczące działalności obcego wywiadu i przestępstwa o charakterze terrorystycznym w związku z pożarem hali produkcyjnej w Skarżysku-Kamiennej.
-
Ogień wybuchł w fabryce WB Electronics, gdzie zniszczeniu uległy pomieszczenia magazynowe, a szkody oszacowano na co najmniej 15 mln zł.
-
Na miejscu zdarzenia pracowało pięć zastępów strażaków, nikt nie ucierpiał, a sprawą zajmują się funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i policji.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
O rozpoczęciu śledztwa, które będzie prowadził prokurator z Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie, poinformowano w komunikacie opublikowanym na stronie PK.
Jak przekazano, będzie ono dotyczyło „brania udziału w działalności obcego wywiadu przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej i dopuszczenia się przestępstwa o charakterze terrorystycznym„.
Skarżysko-Kamienna. Ruch prokuratury po pożarze, będzie śledztwo
Postępowanie ma związek z pożarem, który wybuchł na terenie przedsiębiorstwa WB Electronics w Skarżysku-Kamiennej w województwie świętokrzyskim w nocy z niedzieli na poniedziałek.
Przestępstwo, które będzie badać prokuratura, polega na „celowym (…) podłożeniu ładunku zawierającego materiały łatwopalne„, które miało doprowadzić do pojawienia się ognia. „W wyniku pożaru zniszczeniu uległy pomieszczenia magazynowe, a wartość wyrządzonej szkody wynosi co najmniej 15 mln zł” – dodano w komunikacie.
Jak poinformowano, postępowanie jest prowadzone wspólnie z funkcjonariuszami Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach. Na ten moment śledczy nie postawili nikomu zarzutów, ale przestępstwo, którego tyczy się sprawa, jest zagrożone karą dożywotniego pozbawienia wolności.
Pożar w Skarżysku-Kamiennej. Ogień w fabryce części do dronów
Ogień w zakładzie należącym do firmy WB Electronics przy ul. Obuwniczej w Skarżysku-Kamiennej pojawił się w nocy z 30 na 31 sierpnia, krótko po północy. W obiekcie produkowano pompy systemów bezzałogowych.
Na miejscu pożaru pracowało pięć zastępów strażackich w sile 25 strażaków. W jego wyniku nikt nie został ranny.
Już na krótko po pojawieniu się informacji o zdarzeniu spekulowano, że mogło tam dojść do podpalenia. Tuż przed wykryciem ognia ochroniarz w obiekcie poinformował służby o uruchomieniu czujki antywłamaniowej na terenie firmy.
Sprawę skomentował w rozmowie z Polsat News rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński. – Jeśli jest uzasadnione podejrzenie, że w tym wypadku doszło do aktu dywersji, służby będą dążyć do tego, żeby to dokładnie wyjaśnić i zatrzymać sprawcę – zapewnił, ostrzegając jednak przed fake newsami w tym kontekście.
Firma WB Electronics jest częścią Grupy WB zajmującej się produkcją m.in. dronów wojskowych FT5 czy FLYEYE, a także amunicji krążącej WARMATE, drony rozpoznawczo-uderzeniowe GLADIUS czy drony morskie StormRider.
-
Rosja nie odpuszcza. Ukraiński zakład stanął w ogniu, „są zabici”
-
Raport wygenerowany przez AI. Jest ruch prokuratury














