-
Policja w Krakowie prowadzi postępowanie wobec przełożonego, który obrażał i groził pracownikom z Ukrainy.
-
Nagranie incydentu ujawnia zachowanie o charakterze antynarodowościowym i sprawa została zgłoszona prokuraturze.
-
Firma, w której pracował agresor, poinformowała o odsunięciu tej osoby od reprezentowania spółki i wyraziła ubolewanie z powodu zdarzenia.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Do incydentu doszło w piątek na hali w pobliżu Skawiny pod Krakowem. Na nagraniu widać, jak przełożony w kasku budowlanym i kamizelce ochronnej wulgarnymi słowami wyzywa pracowników z Ukrainy, a na koniec filmu podchodzi do nagrywającego i usiłuje odebrać mu telefon.
– Incydent został zgłoszony w sobotę przez mężczyzn, którzy pokłócili się z przełożonym. Zgłoszenie dotyczyło pierwotnie gróźb karalnych, ale policjanci, po zapoznaniu się z nagraniem z tego zajścia uznali, że istotniejsze są ataki na tle narodowościowym – przekazał w rozmowie z Interią asp. Bartosz Izdebski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.
Skawina. Szef wyzywał pracowników z Ukrainy, sprawa trafiła na policję
– Do sieci trafiło nagranie z tego zajścia, zostało ono także ujęte w policyjnych aktach. Widać, że mężczyzna zachowuje się na nim w sposób, który ewidentnie ma podłoże antynarodowe, skierowane przeciwko Ukrainie – dodał policjant.
Jak podkreślił funkcjonariusz, wstępne ustalenia wskazują na ten moment wyłącznie na atak słowny, ale w ramach postępowania nie przesłuchano jeszcze wszystkich świadków. O sprawie poinformowano prokuraturę, jako że tego typu zdarzenia na tle narodowościowym należą do przestępstw ściganych z urzędu.
W związku z incydentem firma Grupa Stadnicki, dla której pracował agresor, wydała oświadczenie. „Nasza organizacja podjęła decyzję o podjęciu natychmiastowych i zdecydowanych działań w tej sprawie. Osoba ta nie reprezentuje już naszej firmy w żadnym zakresie” – podkreślono.
Słowny atak na pracowników z Ukrainy. Jest reakcja pracodawcy: Nieakceptowalne
„Jednocześnie wyrażamy głębokie ubolewanie, że doszło do tak drastycznego zdarzenia, w wyniku którego ucierpiał przedstawiciel innej firmy. Jest nam niezmiernie przykro z powodu zaistniałej sytuacji. Żadne emocje ani spory zawodowe nie mogą stanowić usprawiedliwienia dla agresji fizycznej” – napisano w komunikacie podpisanym przez zarząd spółki.
Organ oświadczył także, że „stanowczo i bezwzględnie potępia wszelkie formy agresji oraz przemocy”.
„W naszej organizacji obowiązuje absolutna zasada zero tolerancji dla jakichkolwiek zachowań agresywnych, niezależnie od ich podłoża, dynamiki czy wcześniejszego przebiegu sporu. Przekroczenie granic nietykalności cielesnej oraz eskalacja konfliktu są dla nas całkowicie nieakceptowalne” – podkreślono.
Według oświadczenia firma czuje się głęboko dotknięta faktem, że została wciągnięta w tę kryzysową sytuację, która w żaden sposób nie reprezentuje jej standardów. „Informujemy, że zachowanie tej osoby było jej całkowicie prywatnym, samowolnym działaniem” – wskazano.
-
Szef MSZ Ukrainy apeluje do polskich polityków. „Zaprzestańcie”
-
Nowe informacje ws. pobicia Ukraińców we Wrocławiu. Zatrzymano dwie osoby














