Prokurator Jerzy Ziarkiewicz, znany z ujawnionej w 2023 roku sprawy przetrzymywania akt w prywatnym garażu, został powołany do prezydenckiej Rady Bezpieczeństwa i Obronności. Decyzja zapadła w czasie, gdy od ponad roku prokuratura zabiega o postawienie mu zarzutów karnych, a postępowanie w tej sprawie utknęło w Sądzie Najwyższym. O szczegółach rozmawiają autorzy podcastu „W związku ze śledztwem”.

Wyciął ponad 1500 drzew na Mazurach. Sąd uznał, że to nie był las

Sprawą Ziarkiewicza zajmuje się Izba Odpowiedzialności Zawodowej SN, a referentem jest sędzia Tomasz Demendecki, opisywany w mediach jako znajomy Ziarkiewicza z Lublina. Planowane posiedzenie sądu w styczniu 2026 roku zostało zdjęte z wokandy.

Ziarkiewicz, były szef Prokuratury Regionalnej w Lublinie, od lat uchodzi za symbol upolitycznienia prokuratury w czasach rządów PiS. To właśnie do jego „zamrażarki” trafiały sprawy niewygodne dla polityków tej partii. Jedną z najbardziej znanych była sprawa kilometrówek Ryszarda Czarneckiego, dotycząca fikcyjnych rozliczeń delegacji za dojazdy na posiedzenia Parlamentu Europejskiego.

Formalnie Jerzy Ziarkiewicz został zawieszony w czynnościach służbowych na początku października 2024 roku. Odebrano mu dostęp do służbowej poczty i identyfikator, nie może wejść do budynku prokuratury. Mimo to pobiera wynagrodzenie, które od stycznia 2026 roku wynosi 43 tysiące złotych miesięcznie.

Jednym z kluczowych wątków, które mają stać się podstawą zarzutów wobec Ziarkiewicza, jest sprawa Przemysława Marchlewicza – przedsiębiorcy i prawnika z Sopotu, określanego niegdyś jako „złote dziecko PiS”.

Marchlewicz, znajomy Marty Kaczyńskiej, w wieku 24 lat został członkiem zarządu województwa pomorskiego z rekomendacji Lecha Kaczyńskiego. Był radnym, prezesem spółek, m.in. Portu Morskiego Gdynia, a w 2016 roku został wiceprezesem Lotosu. Należał do najbardziej wpływowych postaci pomorskiego PiS.

W 2018 roku został zatrzymany przez CBA i usłyszał zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej wyłudzającej VAT w obrocie paliwami. Sprawę od początku prowadził Jerzy Ziarkiewicz. Po pięciu miesiącach Marchlewicz opuścił areszt decyzją sądu opuścił areszt.

We wrześniu 2022 roku został zatrzymany ponownie. Prokurator Ziarkiewicz postanowił uzupełnić zarzuty, składając wniosek o tymczasowe aresztowanie. W trakcie postępowania przeprowadzono m.in. odwierty w domu Marchlewicza i przeszukanie ogrodu georadarem, które nie przyniosły nowych dowodów.

Sąd Okręgowy w Gdańsku odrzucił wniosek o areszt, nie znajdując podstaw nawet do zastosowania środków zapobiegawczych. Mimo to Ziarkiewicz – własnym postanowieniem – zastosował wobec Marchlewicza poręczenie majątkowe, dozór policji oraz zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu.

23 września 2020 roku obrońca Marchlewicza złożył zażalenie na czynność zatrzymania, wskazując na brak przesłanek do jej zastosowania. Zgodnie z przepisami powinno ono zostać niezwłocznie przekazane do sądu.

Tak się jednak nie stało. Prokurator Jerzy Ziarkiewicz przetrzymywał zażalenie przez 3 lata, 3 miesiące i 18 dni, ignorując kolejne monity obrońców oraz interwencje kierowane do Prokuratora Krajowego. Taki sam los spotkał zażalenia dotyczące środków zapobiegawczych i przeszukań.

W 2023 roku, media ujawniły istnienie „garażu Ziarkiewicza”, gdzie trzymane były akta „zamrożonych” spraw, które Ziarkiewicz przez lata ściągał z różnych jednostek. Dopiero po tych publikacjach 11 stycznia 2024 roku zażalenie zostało przekazane do sądu. Akt oskarżenia trafił do sądu na początku 2024 roku, jednak sprawa do dziś nie ruszyła.

W lutym 2025 roku Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej skierował do Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN wniosek o uchylenie immunitetu Ziarkiewicza. Prokuratura chce postawić mu zarzuty m.in.: przekroczenia uprawnień, poświadczenia nieprawdy, przetrzymywania akt w prywatnym garażu, działania na szkodę interesu publicznego i prawa do obrony. Postępowania dotyczą m.in. spraw kilometrówek Ryszarda Czarneckiego, Polnordu oraz sprawy brata byłego komendanta policji.

W kwietniu 2025 roku sąd dyscyplinarny przy Prokuratorze Generalnym uznał winę Ziarkiewicza, a zawieszenie stało się ostateczne. Mimo to prokurator nadal otrzymuje wysokie wynagrodzenie.

Mało tego – Ziarkiewicz został powołany do prezydenckiej Rady Bezpieczeństwa i Obronności. W jej skład weszli także byli ministrowie i politycy PiS, m.in. Michał Dworczyk – były szef KPRM i wiceszef MON, który 11 marca został oskarżony m.in. o rozsyłanie informacji niejawnych z prywatnej skrzynki mailowej – oraz Mariusz Błaszczak, były wicepremier i minister obrony narodowej.

Ona jest czołową dziennikarką polityczną, on — uznanym reporterem śledczym. Prywatnie Dominika Długosz i Mariusz Gierszewski są małżeństwem z niemal 20-letnim stażem, a teraz łączą siły również jako współprowadzący podcast „W związku ze śledztwem”.

Nowe odcinki podcastu będą ukazywać się w każdy wtorkowy wieczór na stronie Newsweek.pl, w aplikacji Onet Audio, a także na kanałach Radia ZET i Newsweek Polska na YouTube

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version