Dziś przewagę buduje się dzięki wiedzy, technologii i współpracy. Dobrze wie o tym Poznań, który może pochwalić się superkomputerem kwantowym, fabryką AI oraz planami budowy gigafabryki AI. Nic dziwnego, że stolica Wielkopolski przyciąga najbardziej innowacyjne firmy i inwestorów. Sprawdziliśmy, jak to wygląda w praktyce.

Piotrowo, dzielnica położona na prawym brzegu Poznania, którą niedawno połączyły ze śródmieściem popularne mosty Berdychowskie, jest głównie kojarzona z kampusem Politechniki Poznańskiej. Tu także znajduje się Poznańskie Centrum Superkomputerowo-Sieciowe (PCSS). To ważne miejsce nie tylko dla miasta i kraju, ale też dla Europy i świata. To tutaj znajdują się najnowocześniejsze komputery i technologie przyszłości.

Do środka wpuszcza mnie Damian Niemir, kierownik Działu Współpracy i Kontaktów z Otoczeniem PCSS. Wchodzimy do pierwszej z dwóch wielkich hal pozbawionych okien, każda o powierzchni 800 m2. Towarzyszy nam głośny dźwięk szumiących wentylatorów. Aby się zrozumieć, musimy podnosić głos. Hala na niższym piętrze wypełniona jest już po brzegi. Wzdłuż ścian ustawione są wielkie szafy, a w nich podświetlone komputery. Na wprost — dwie wielkie czarne skrzynki przypominające lodówki. Ich wygląd nie sugeruje, jak wyjątkowe rzeczy kryją w swoim wnętrzu. To komputer kwantowy PIAST-Q, oparty na technologii uwięzionych jonów o wydajności 20 fizycznych kubitów, czyli bitów kwantowych. Jedyny taki w Polsce i pierwszy z sześciu, jakie mają znaleźć się w Europie. Dostarczyła go firma AQT z Innsbrucku w Austrii.

— Porównanie go do zwykłego komputera to jak zestawienie roweru i bolidu Formuły 1? — pytam.

— To byłoby zbyt bliskie, bo i bolid, i rower mają koła, jeżdżą, mogą skręcać, mają kierownicę. Mówimy o innym rodzaju informatyki. To trochę jak porównanie liczenia w Excelu do liczenia na słupkach czy na liczydle. Cała nasza informatyka opierała się na zerach i jedynkach. Kubit przyjmuje wartości między zerem a jedynką, wszystkie możliwe liczby, które są pomiędzy nimi — wyjaśnia.

Dla zobrazowania tego, o czym mówi, każe mi wyobrazić sobie, że spoglądam na Poznań z góry. — Widzi pan z tej perspektywy wszystkie skrzyżowania. Z sensorów, które sterują na nich ruchem, możemy wyciągnąć pewne dane. Jest ich ogromnie wiele — kreśli Niemir. Ruch uliczny to naczynia połączone — utrudnienia w jednym miejscu wpływają na sytuację na innej krzyżówce. — Komputerowi kwantowemu przy odpowiednio napisanym programie możemy zadać pytanie, jakie jest prawdopodobieństwo, że w piątek o godzinie 17 na ulicy Głogowskiej będzie korek. Błyskawicznie wyskoczy nam odpowiedź w procentach. To diametralnie przyspiesza obliczenia — wyjaśnia.

— I pewnie pobiera mnóstwo prądu? — dopytuję. — Nie, tyle co czajnik — słyszę w odpowiedzi.

Oczywiście, gdyby w naszym domu czajnik chodził przez cały czas, zrobilibyśmy wielkie oczy po otrzymaniu rachunku za prąd. Ale ten komputer nie grzeje wody. Robi rzeczy, o których jeszcze kilka lat temu nie śniliśmy.

PIAST-Q funkcjonuje od czerwca 2025 roku. Został zainstalowany w ramach unijnego programu EuroHPC Joint Undertaking, którego celem jest powstanie w Europie infrastruktury superkomputerowej i kwantowej najwyższej klasy. Ma ona zapewniać niezależność technologiczną i przyspieszyć badania naukowe oraz rozwój innowacji we wspólnocie.

Czerwiec 2025 roku był wyjątkowy nie tylko ze względu na uruchomienie komputera Piast-Q. W PCSS ulokowano też Fabrykę AI, która znalazła się na liście obiektów wybranych przez Komisję Europejską, uczestniczących w programie „AI Factories”.

— Ktoś słusznie zauważył na poziomie europejskim, że trzeba dogonić ten amerykańsko-azjatycki wyścig technologiczny albo znaleźć jakąś niszę — mówi Niemir. — Jesteśmy gdzieś w środku dwóch rewolucji technologicznych ostatnich lat: kwantowej i sztucznej inteligencji. Ta pierwsza mniej dotyczy Kowalskiego. Drugiej każdy mógł już troszeczkę liznąć i zobaczyć, że rzeczywiście może być atrakcyjna — dodaje.

PCSS zrealizował już prawie 500 projektów. Sztuczną inteligencją zajmuje się już od dekady. — Śmiejemy się, że robiliśmy to zanim stało się to modne. Nowe jest w tym to, że pojawiły się te duże modele językowe, z którymi możemy rozmawiać jak z ludźmi i mają ogromną wiedzę — mówi. W PCSS użytkownicy mogą z nich korzystać w odizolowanych bezpiecznych platformach, tzw. sandboxach. — Podam przykład: na publicznego czata GPT, Gemini czy Groka każdy może wejść, o coś zapytać. Ale gdzie te nasze pytania lądują? Nie wiadomo. My oferujemy taki zamknięty w klatce czat, którego można „nakarmić” na przykład wiedzą wewnętrzną firmy i odpytywać go w takim zamkniętym środowisku — tłumaczy Niemir.

Zakres projektów jest szeroki. — Humanistyka, medycyna, inteligentne rolnictwo… Na przykład dla Enei robimy predykcje pogodowe pod odnawialne źródła energii. Planowanie ilości energii, która może nagle z tych źródeł przypłynąć, jest dla nich ważne. Sprawdzamy, czy jutro będzie słońce przez cały dzień i tej energii będzie dużo, czy może niebo będzie zachmurzone — wymienia Niemir.

Konsorcjum PIAST-AI rozpoczęło działalność w lipcu. — Naszymi silnymi partnerami są Politechnika Poznańska, Uniwersytet Adama Mickiewicza i Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu — mówi Niemir. Do tego dochodzą regionalne klastry i huby innowacji, w szczególności Wielkopolski Klaster Teleinformatyczny.

Kompleksowe usługi oparte na systemie PIAST-AI mają ruszyć do końca tego roku. Ale już dzisiaj PCSS może zaoferować usługi sztucznej inteligencji.

— Nie będziemy budować nowych hal, nie będzie dymiących kominów, nie będzie linii produkcyjnych. Jest to raczej taka analogia technologiczna do tego, w jaki sposób będziemy podejmować wysiłki, żeby aplikacje, kompetencje czy know-how, jaki idzie za fabryką, stworzyć. Mamy już ekosystem infrastruktury, czyli superkomputery, ludzi posiadających wiedzę o sztucznej inteligencji, projekty rozwojowe, około 500 kart graficznych, na których już robimy projekty. To jest podstawa. Inwestycja w fabrykę AI oznacza wsparcie w rozbudowie tego parku maszynowego — tłumaczy Niemir.

Serce fabryki znajdzie się piętro nad halą, w której mieści się PIAST-Q. Niemir wprowadza mnie do środka, po drodze mijamy kolejne superkomputery. — To jest Orzeł — wskazuje po lewej. — To maszyna, która była w TOP 500 komputerów na świecie — mówi. Teraz jest już dawcą — większość komponentów jest z niego wyciągana i zostanie wykorzystana do chmury.

Idziemy dalej. — To jest Altair, który jeszcze utrzymuje się na liście TOP 500, ale najciekawsza jest ta najbardziej hałasująca maszyna, czyli Proxima — mówi i prowadzi do ostatniego boksu w hali. — Proxima jest w tej chwili na 128. pozycji na liście najszybszych komputerów świata. Mamy w niej aż 350 kart graficznych — tłumaczy.

Po drugiej stronie hali stoją ustawione w rzędzie najstarsze superkomputery. Są już odłączone. To były maszyny, które pod koniec ubiegłego wieku stanowiły przewagę konkurencyjną. A teraz? — Mają wartość kolekcjonerską. Nasze telefony komórkowe są zdecydowanie bardziej zaawansowane niż te maszyny — opowiada. Ich miejsce zajmą kolejne nowoczesne urządzenia. — Patrzymy z utęsknieniem na pustą przestrzeń za nimi i czekamy na moment, kiedy stanie tu PIAST-AI — mówi.

Część oferty fabryki AI będzie komercyjna, a część będzie nieodpłatnie służyła naukowcom oraz — dzięki unijnemu wsparciu — małym i średnim przedsiębiorcom. — Możemy ich wesprzeć nie tylko za pomocą infrastruktury, ale też know-how, konsultacjami czy gotowymi usługami — zapewnia Niemir.

W stolicy Wielkopolski dobrze wiedzą, że sztuczna inteligencja i technologie kwantowe będą w najbliższych dekadach jednym z najważniejszych czynników konkurencyjności gospodarek i miast. — Dlatego w Poznaniu patrzymy na ich rozwój nie tylko przez pryzmat innowacji, ale przede wszystkim jako szansę na dalszy rozwój gospodarczy i przyciąganie nowych inwestycji — mówi Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania. — Od kilku lat konsekwentnie budujemy środowisko sprzyjające rozwojowi nowych technologii. Opiera się ono na współpracy samorządu, uczelni i sektora technologicznego. To właśnie w takim modelu powstają dziś najważniejsze innowacje — tam, gdzie wiedza spotyka się z przedsiębiorczością i realnymi potrzebami rynku. Kluczowe jest to, aby rozwój technologii przekładał się zarówno na jakość życia mieszkańców, jak i na rozwój gospodarczy miasta. Miasta przyszłości będą budować swoją przewagę dzięki wiedzy, technologii i współpracy. Naszym celem jest to, aby Poznań był miejscem atrakcyjnym dla innowacyjnych firm i inwestorów, którzy chcą rozwijać technologie przyszłości — dodaje.

Plany są ambitne. Za sprawą firmy Beyond.pl, za którą stoi Sebastian Kulczyk, możliwa jest kooperacja w zakresie rozwoju AI, co może skutkować stworzeniem w Poznaniu gigafabryki AI. Beyond.pl na rynku działa już od ponad 20 lat. Cała ich infrastruktura znajduje się w Poznaniu. Są właścicielami i operatorami centrum danych, świadczą firmom specjalistyczne usługi IT, w tym kolokację, chmurę i usługi zarządzane. To wiodący dostawca infrastruktury obliczeniowej dla projektów AI w tej części Europy. — Adresujemy naszą ofertę do każdego podmiotu, który wdraża u siebie AI lub dostarcza usługi albo rozwiązania wykorzystujące sztuczną inteligencję — mówi Wojciech Stramski, prezes zarządu Beyond.pl.

W 2025 roku uruchomili superkomputer F.I.N., jedną z najpotężniejszych prywatnych maszyn obliczeniowych w tej części Europy. — Zbudowaliśmy również pierwszą w regionie Europy Środkowo-Wschodniej komercyjną Fabrykę AI, czyli ośrodek, w którym firmy mogą trenować, rozwijać i utrzymywać rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji — mówi Magdalena Jakimiak-Szadziewicz, dyrektor marketingu Beyond.pl.

Ich podstawową usługą jest wynajem mocy obliczeniowej kart graficznych (GPU as a Service). — Dzięki temu firmy mogą korzystać z najnowocześniejszej infrastruktury bez inwestowania we własny, kosztowny sprzęt i zaplecze techniczne — tłumaczy Jakimiak-Szadziewicz.

Co może przynieść połączenie sił PCSS i Beyond.pl? Te dwie niezależne fabryki AI różnią się diametralnie. — Działamy na innych zasadach. Można to porównać do produkcji garniturów. Z jednej strony mamy wytwórcę eleganckich męskich marynarek w wielu rozmiarach, z drugiej — duży zakład krawiecki szyjący na miarę, na specjalne życzenie i w nietypowych rozmiarach. Oba podejścia zmieszczą się na rynku — mówi Niemir.

Jak podkreśla, Beyond.pl — jako komercyjna firma — nastawiony jest na zysk. PCSS może realizować też to, co nie opłaca się big-techom. — Im zależy na rozwiązaniach powszechnych, żeby na tym zarobić. My zwracamy uwagę także na te niszowe, które mogą spowodować poprawę życia jakiejś niewielkiej grupy ludzi — zauważa.

Kiedy pytam o wspólne działania w ramach potencjalnej gigafabryki AI, nie może zabraknąć kwestii geopolitycznych. — Przyzwyczailiśmy się do pewnych usług. Gdy umiejscowimy je na mapie, to nie wszystko wygląda tak różowo. Decyzją jednej osoby, jednego rządu, mogą z dnia na dzień przestać działać. Nie mówimy tylko o dostępie do oglądania jakichś treści czy kanałów. To usługi, na których oparte są całe biznesy. Sytuacja geopolityczna popycha nas do suwerenności i szukania alternatywnych rozwiązań, technologii, które jesteśmy w stanie trzymać na przykład tu, w Poznaniu — kończy Niemir.

Poznań wykorzystuje już sztuczną inteligencję w codziennej pracy urzędu: na miejskich stronach internetowych pozwala szybciej znaleźć informacje lub rozwiązać sprawy do załatwienia. — Trwają również prace nad wykorzystaniem sztucznej inteligencji do analizy dokumentów i danych w urzędzie, co może przyspieszyć rozpatrywanie wniosków i usprawnić pracę administracji — wyjaśnia prezydent Jaśkowiak.

Istotnym elementem strategii technologicznej miasta jest Poznań CityLab — platforma współpracy samorządu, uczelni i firm technologicznych, która umożliwia testowanie nowych rozwiązań w rzeczywistych warunkach miejskich. Prezydent podkreśla: — O innowacjach nie wystarczy tylko mówić. Najważniejsze jest to, żeby tworzyć warunki, w których nowe technologie mogą się rozwijać razem z nauką, biznesem i samorządem. Tak jak w Poznaniu.

Filip Czekała — dziennikarz tvn24.pl, autor książek o Poznaniu. W lipcu ukaże się jego najnowsza książka „Poznań. Historie nieznane i zapomniane”

Tekst pochodzi z „Impact Magazine”, specjalnego dodatku do majówkowego wydania „Newsweeka”. Wydarzenie Impact ’26 odbędzie się 13-14 maja w Poznaniu

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version