Europejskie organizacje chcą korzystać z chmury i sztucznej inteligencji, ale coraz częściej pytają, kto faktycznie kontroluje ich cyfrowe zaplecze. W centrum tej dyskusji nie znajduje się już wyłącznie lokalizacja danych, ale także sposób uzyskiwania do nich dostępu, stosowane metody szyfrowania, wsparcie techniczne oraz możliwość weryfikacji działań dostawcy. Tak rozumiana suwerenność staje się jednym z ważnych elementów odpowiedzialnego korzystania z nowoczesnych technologii.

Przez lata suwerenność była często sprowadzana do pytania, czy dane są przechowywane na terenie Unii Europejskiej. Dziś to podejście okazuje się zbyt wąskie. Europejskie regulacje, takie jak RODO, NIS2 czy DORA, a także rosnące oczekiwania klientów z sektorów regulowanych sprawiają, że organizacje potrzebują bardziej praktycznych i możliwych do udokumentowania mechanizmów kontroli.

Dlatego dyskusja o suwerenności coraz częściej dotyczy nie deklaracji, lecz konkretnych zasad działania. Firmy powinny wiedzieć, co dzieje się z ich danymi, kto może mieć do nich dostęp, jak są chronione i jak wygląda reagowanie w sytuacji incydentu lub potrzeby wsparcia technicznego. Suwerenność coraz częściej oznacza więc nie jeden parametr, ale cały zestaw zasad, procedur i mechanizmów zarządzania ryzykiem.

Suwerenność to zdolność organizacji do zachowania kontroli nad danymi, procesami i decyzjami operacyjnymi przy jednoczesnym korzystaniu z nowoczesnych technologii. W praktyce oznacza to przejrzystość, możliwość audytu oraz działanie zgodnie z europejskimi wymaganiami regulacyjnymi. Pierwszym krokiem do tak rozumianej suwerenności jest widoczność. Organizacja nie może skutecznie kontrolować danych, systemów ani ryzyk, których nie widzi. Im więcej procesów przenosi się do chmury, a coraz więcej narzędzi korzysta z AI, tym większe znaczenie ma pełny obraz środowiska cyfrowego. Dopiero na tej podstawie można określić, które dane wymagają szczególnej ochrony, jakie procesy powinny być objęte dodatkowymi mechanizmami kontroli i gdzie potrzebne są procedury reagowania – wyjaśnia Klaus Buerg, regionalny wiceprezes Palo Alto Networks w regionach DACH i Europy Środkowo-Wschodniej.

Największe znaczenie ma to w sektorach regulowanych – takich jak ochrona zdrowia, administracja publiczna, usługi finansowe i infrastruktura krytyczna. To organizacje, które z jednej strony potrzebują szybkości, skalowalności i skuteczności usług chmurowych, a z drugiej muszą wykazać, że zachowują kontrolę nad danymi i procesami. W ich przypadku suwerenność nie jest abstrakcyjnym hasłem, lecz elementem zarządzania ryzykiem, zgodnością i ciągłością działania.

Rozwój sztucznej inteligencji dodatkowo wzmacnia znaczenie tego podejścia. AI pozwala automatyzować analizę, szybciej wykrywać zagrożenia i wspierać decyzje operacyjne, ale jednocześnie zwiększa znaczenie kontroli nad tym, jakie dane są wykorzystywane, gdzie są przetwarzane i kto odpowiada za bezpieczeństwo całego środowiska. Dlatego dla europejskich organizacji kluczowe staje się pytanie: jak korzystać z chmury i AI bez utraty przejrzystości oraz kontroli.

Odpowiedzią na te potrzeby jest Sovereign Cortex with T Security, rozwiązanie wprowadzone przez Palo Alto Networks we współpracy z Deutsche Telekom. Platforma umożliwia europejskim organizacjom z sektorów regulowanych korzystanie z możliwości SecOps Cortex opartych na AI, przy jednoczesnym zastosowaniu mechanizmów kontroli suwerenności danych nadzorowanych przez niezależnego europejskiego partnera. Rozwiązanie wykracza poza standardową lokalizację danych. Obejmuje m.in. kontrolę nad danymi klientów i telemetrią, zarządzanie kluczami szyfrowania, audytowalne zapisy dostępu do systemów oraz wsparcie realizowane w Europie. Deutsche Telekom pełni tu rolę zaufanego partnera, który wzmacnia przejrzystość i niezależny nadzór nad mechanizmami suwerenności.

Europejskie organizacje nie powinny wybierać między skutecznym cyberbezpieczeństwem opartym na AI a kontrolą nad danymi. Potrzebują obu tych elementów jednocześnie. Dlatego suwerenność musi być projektowana jako zestaw konkretnych mechanizmów: dostępu, szyfrowania, audytu i lokalnego wsparcia, a nie jako ogólna deklaracja. W tym sensie zaufanie staje się praktycznym wymiarem suwerenności. Ważne, aby obejmowało jasny podział odpowiedzialności, przejrzyste procedury, dostęp możliwy do audytu i zgodność z europejskim otoczeniem regulacyjnym. Cyfrowa suwerenność nie powinna więc być traktowana jako hamulec dla innowacji. Jej rola jest odwrotna: ma umożliwiać organizacjom bezpieczne korzystanie z chmury i AI w środowiskach, w których odpowiedzialność za dane jest szczególnie wysoka. Dla europejskich firm coraz ważniejsze będzie nie tylko to, czy wdrażają nowoczesne technologie, ale również to, czy potrafią robić to w sposób kontrolowany, przejrzysty i odporny operacyjnie – podkreśla Klaus Buerg.

Wywiad nie został przeprowadzony przez redakcję serwisu Newsweek

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version