Szal po babci, książka, drobne pamiątki… To ślady dawnych domów, relacji i tożsamości kobiet z doświadczeniem migracji. Wystawa „Utopia” duetu Cooper & Gorfer w Muzeum Narodowym w Gdańsku oddaje im głos.
Jedenaście młodych kobiet. Pochodzą z Nigerii, Kenii, Somalii, Erytrei, Syrii, Libanu, Afganistanu, Iranu i Kurdystanu. Część z nich trafiła do Europy podczas fali migracyjnej lat 2015-2016, inne urodziły się już w rodzinach migrantów. Ich złożone losy stały się impulsem do stworzenia wizualnej opowieści o pamięci i przynależności. Jej osią są pytania: co jest dla ciebie ważne i gdzie czujesz prawdziwą przynależność? Gdybyś miał zostawić wszystko i zacząć od nowa — kim byś był? Czy marzenia pozwalają nam tworzyć nowe światy — nawet w obliczu wojen, kryzysów humanitarnych, katastrof klimatycznych i chaosu?
Odpowiedzi szuka „Utopia” — wystawa duetu Cooper & Gorfer, którą od 9 maja można oglądać w Zielonej Bramie, oddziale Muzeum Narodowego w Gdańsku.
Tworzący w Szwecji artystyczny duet Cooper & Gorfer od lat uchodzi za jedno z najciekawszych zjawisk na styku fotografii i sztuki współczesnej. Amerykanka Sarah Cooper i Austriaczka Nina Gorfer konsekwentnie podważają klasyczne rozumienie portretu. Ich prace łączą fotografię z malarstwem, kolażem, tkaniną i wideo, tworząc obrazy przypominające współczesne gobeliny — piękne, niepokojące, pełne symboli.
Artystki czerpią z osobistych historii kobiet, splatając je z tematami migracji, tradycji i kultury. Ważnym nurtem ich twórczości jest konfrontacja z trudnym dziedzictwem. W serii „Interruptions” (2015-2016) oddały głos pokoleniom kobiet z ludu Saami, mierzącym się ze skutkami kolonizacji, a w „I Know Not These My Hands” (2011-2017) mapowały ślady politycznych traum w Argentynie.
Portrety wolności
Punktem wyjścia gdańskiej wystawy są historie młodych kobiet, których życie naznaczyły migracja, przesiedlenia i złożone doświadczenia osobiste. Prace artystek wyrastają ze spotkań z nimi. Zamiast ilustrować ich losy, działają w wielowarstwowym procesie: łączą fotografię, tkaninę i elementy malarskie, aby oddać złożoność ludzkiego doświadczenia. Każda praca staje się przestrzenią spotkania indywidualnego doświadczenia z szerszą narracją. To nałożenie się tego, co osobiste, na to, co zbiorowe.
— Choć portrety są głęboko intymne dla bohaterek, otwierają przed odbiorcą przestrzeń do porozumienia i utożsamienia się — mówi Sarah Cooper.
To ważne zastrzeżenie. „Utopia” nie jest reportażem ani dokumentem. Artystki budują przestrzeń, w której prywatne doświadczenie spotyka się z uniwersalnym językiem obrazu.
Portretowane kobiety pojawiają się w monumentalnych kompozycjach przywołujących skojarzenia z malarstwem historycznym, ikonami czy mitologią. Artystki portretują je niczym boginie w teatralnych, surrealnych przestrzeniach. Towarzyszą im osobiste przedmioty: szal po babci, książka, biżuteria. To ślady dawnych domów, relacji i tożsamości.
Jak podkreśla kuratorka wystawy Gabriela Brdej, kluczowym tematem ekspozycji są struktury, których na co dzień nie dostrzegamy.
— Historia rodzinna, kultura czy kontekst społeczno-polityczny przyjmują w pracach formę niespokojnych, wielowarstwowych architektur o ambiwalentnym charakterze. Z jednej strony oferują schronienie i poczucie bezpieczeństwa, z drugiej — mogą ograniczać i zawężać sposób widzenia rzeczywistości — tłumaczy kuratorka.
Dlatego tytułowa utopia nie oznacza tu idealnego społeczeństwa ani odległej krainy szczęścia. Cooper & Gorfer proponują inne rozumienie tego pojęcia: jako wewnętrzną przestrzeń wolności, zdolność myślenia poza tym, co narzucone i oczywiste. Utopia staje się praktyką codzienności — próbą zobaczenia świata inaczej. Jest też dowodem, że rzeczywistość nie jest dana raz na zawsze.
— Dla mnie utopia nie jest idealnym miejscem, lecz niezbędnym aktem wyobraźni. Prace odzwierciedlają napięcie, do którego wciąż powracam: między rzeczywistością a wewnętrzną wizją, gdzie utopia nie jest ucieczką, lecz cichym trwaniem przy innej trajektorii — przypomnieniem, że nie tylko potrafimy wyobrażać sobie świat, ale także go kształtować — mówi Nina Gorfer.
W czasach, gdy debata o migracji bywa sprowadzana do statystyk, politycznych haseł i lęków, „Utopia” odzyskuje perspektywę jednostki. Nie pokazuje anonimowego tłumu, lecz konkretne twarze i emocje. Zamiast sensacji proponuje uważność. Zamiast uproszczeń — złożoność.
To także opowieść o kobiecej sile. Bohaterki Cooper & Gorfer nie są ofiarami ani dekoracją cudzej narracji. Patrzą na widza pewnie, spokojnie, z godnością. Są obecne na własnych zasadach.
Wystawa w Zielonej Bramie, oddziale Muzeum Narodowego w Gdańsku przy Długim Targu 24, potrwa od 9 maja do 31 października 2026 r. Wernisaż odbędzie się 9 maja o godz. 18, a dzień później Sarah Cooper i Nina Gorfer osobiście oprowadzą po wystawie, która przypomina o czymś dziś szczególnie cennym: że wyobraźnia może być formą oporu, a empatia — początkiem zmiany.

