-
Przyjęta przez prezydenta nowelizacja wprowadza zmiany dotyczące m.in. zatrudnienia nauczycieli niemających stopnia awansu zawodowego, zasad dotyczących wynagrodzeń i nagród jubileuszowych dla nauczycieli.
-
W ocenie Marka Pleśniara największym wyzwaniem dla szkół niezmiennie pozostają braki kadrowe trudne do zniwelowania przez niskie płace.
-
Dyrektorzy szkół podkreślają, że trudności organizacyjnych i braków kadrowych nie odczują uczniowie i ich rodzice.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
– Bez najmniejszych wątpliwości (…) podpisałem (…) ustawę odnoszącą się do Karty Nauczyciela, która zyskała rodzaj konsensusu w polskim parlamencie – powiedział w czwartek prezydent. – Cieszę się, że środowisku nauczycielskiemu przygotowano rozwiązania, na które czekało – dodał Karol Nawrocki.
Nowelizacja Karty Nauczyciela
Nowelizacja wprowadzi szereg zmian, m.in. skrócony zostanie okres zatrudnienia nauczyciela mającego wymagane kwalifikacje, ale niemającego stopnia awansu zawodowego na podstawie umowy o pracę na czas określony z dwóch lat szkolnych do jednego roku szkolnego. Doprecyzowane zostaną obowiązki mentora. Po zaakceptowaniu nowelizacji nauczyciel otrzyma również wynagrodzenie za godziny ponadwymiarowe, mimo że ich nie zrealizował, jeśli w tym czasie realizował przydzielone mu przez dyrektora szkoły zajęcia uwzględniające potrzeby i zainteresowania uczniów.
Od 1 stycznia 2026 r. w życie mają wejść też przepisy dotyczące m.in. odpraw emerytalnych i nagród jubileuszowych, w tym wprowadzenie nagrody jubileuszowej za 45 lat pracy (w wysokości 400 proc. wynagrodzenia) i podwyższenie nagrody jubileuszowej za 40 lat pracy (z 250 do 300 proc. wynagrodzenia).
Dyrektorzy szkół czekają na decyzję prezydenta. Na stole sprawa „godzin czarnkowych”
Choć lista zmian zaakceptowanych przez prezydenta w ramach tej nowelizacji jest dłuższa, na jego decyzję wciąż czekają pozostałe dwie nowelizacje Karty Nauczyciela. Jak zaznacza w rozmowie z Interią Marek Pleśniar, dyrektor biura Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty (OSKKO), pod pewnymi względami są one ważniejsze od tych już przyjętych.
– To były bardzo techniczne, potrzebne sprawy, które czekały na zatwierdzenie i dobrze, że do tego doszło. Zmiany są pozytywne, jednak dyrektorów wciąż niepokoi brak decyzji ws. tzw. godzin czarnkowych – mówi, odnosząc się do deregulacji likwidującej godziny dostępności nauczycieli, nazywane potocznie „czarnkowymi”.
– Prawo powinno być ustanawiane tak, byśmy np. już w maju wiedzieli, co wydarzy się we wrześniu – mówi Marek Pleśniar, dając za przykład – oprócz „godzin czarnkowych” – edukację zdrowotną. To nowy przedmiot, który ma pojawić się w planie lekcji od 1 września, łącząc zagadnienia związane ze zdrowiem w wielu wymiarach: psychicznym, fizycznym, społecznym, środowiskowym i cyfrowym. O tym, czy dziecko będzie uczęszczało na zajęcia, zadecydują rodzice. Mają na to czas do 25 września. Oznacza to, że dopiero pod koniec pierwszego miesiąca nauki okaże się, jak kształtuje się frekwencja i jak wpłynie na plan lekcji.
Jak zauważa Pleśniar, gdyby decyzje zapadły wcześniej, byłby czas chociażby na zebranie deklaracji rodziców przed końcem roku szkolnego.
– To wszystko dzieje w szalonym, przesadnym tempie, przez co jest słabo skonsultowane, bo nie ma na to czasu – mówi dyrektor OSKKO, dodając, że choć stanowi to wyzwanie, szkoły zdążyły się już przyzwyczaić do pracy w takim trybie. – To nie jest praktyka wprowadzona przez obecny rząd – podkreśla, wspominając, że już minister Przemysław Czarnek ogłaszał zmiany w niewygodnych dla oświaty terminach. – Ministrowie uwielbiają być decyzyjni, (udowadniać – red.), że jak coś powiedzą, to to wejdzie w życie. Tylko później problem dotyczy nas, bo tak czekamy, aż okaże się, czy grupy się nie pomniejszą lub nie rozpadną – ocenia.
Zmiany w oświacie. Kadra uspokaja: Uczniowie nie odczują utrudnień
Marek Pleśniar zaznacza jednak, że nie ma mowy o chaosie i zapewnia, że trudności organizacyjnych nie odczują uczniowie ani ich rodzice. Sytuacja zmusza dyrektorów do większej elastyczności w planowaniu działań, lecz „nie zgłaszają problemów nie do przeskoczenia”. – Nie spodziewamy się też masowego wypisywania uczniów z edukacji zdrowotnej – dodaje dyrektor OSKKO.
Nie oznacza to jednak zupełnie beztroskiego końca wakacji. To, co niezmiennie spędza sen z powiek dyrektorów, to narastające braki kadrowe.
Pleśniar przyznaje, że skala problemu pogłębia się z czasem. Jego zdaniem zawodu nauczyciela trzymają się obecnie głównie ci, którzy wybrali go przed laty. Trudno zachęcić do stania przy tablicy młodych ludzi, a według przedstawicieli oświaty winne są niezmiennie niskie płace. Ostatnie przyznane podwyżki złagodziły nastroje tylko na chwilę.
„Nauczyciele się starzeją”. Polskie szkoły w cieniu braków kadrowych
– Pod względem płac wszystkie inne zawody dogoniły, a nawet przegoniły nauczycieli – stwierdza Pleśniar, zauważając, że płace nauczycieli wciąż „bliskie są minimalnej”. – Doświadczeni nauczyciele pracujący na półtora etatu są w stanie dociągnąć do średniej krajowej, ale to nie jest korzystne dla dzieci, które właściwie nie mają wychowawców do dyspozycji, bo są oni zajęci dydaktyką – wyjaśnia. Taki obrót spraw nie daje pozytywnej wizji na przyszłość.
– Nauczyciele się starzeją. Z jednej strony słychać narzekanie, że z dziećmi powinni pracować młodzi ludzie, ale z drugiej to właśnie emeryci często ratują sytuację. Większość dyrektorów ma swój kajecik z numerami do emerytów, po który muszą sięgać. A aspiracje młodych ludzi rosną i nie chcą się przywiązywać do zawodów, w których nic nie poprawia się mimo kolejnej zmiany władzy – stwierdza.
Nowelizacja Karty Nauczyciela. Co z pozostałymi zmianami?
Jak oświata ocenia zmiany zatwierdzone na ten moment? Zdaniem Pleśniara ogólna ocena jest pozytywna.
– Co prawda jest spora grupa nauczycieli, których staż pracy przekroczył ten próg (nagrody jubileuszowej za 45 lat pracy – red.) o rok czy dwa. Są wyraźnie zawiedzeni, ale trzeba pogodzić się z tym, że prawo nie działa wstecz. Niestety ani w zatwierdzonych wczoraj, ani w pozostawionych do rozpatrzenia zmianach nie widzimy realnej perspektywy wzrostu wynagrodzeń dla nauczycieli, który zmieniłby coś w tym zawodzie i pomógł znaleźć dobrych kandydatów do pracy – skwitował.
Decyzje co do dwóch pozostałych nowelizacji Karty Nauczyciela prezydent musi podjąć do 25 sierpnia. Ich odrzucenie może oznaczać konieczność wprowadzenia przez szkoły – już po pierwszym dzwonku – aneksów do arkuszy organizacyjnych i zmian w planach lekcji.


