Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Afera w Szpitalu Południowym. Rafał Trzaskowski reaguje na spowiedź sygnalisty

Afera w Szpitalu Południowym. Rafał Trzaskowski reaguje na spowiedź sygnalisty

24 czerwca, 2026
Krym atakowany przez Ukrainę. „Rosjanie muszą zweryfikować plany wakacyjne”

Krym atakowany przez Ukrainę. „Rosjanie muszą zweryfikować plany wakacyjne”

24 czerwca, 2026
Szczyt Grupy Wyszehradzkiej. Donald Tusk: V4 będzie jedną z największych potęg

Szczyt Grupy Wyszehradzkiej. Donald Tusk: V4 będzie jedną z największych potęg

24 czerwca, 2026
Rosja. Putin reaguje po atakach na Moskwę. „Destabilizacja społeczeństwa”

Rosja. Putin reaguje po atakach na Moskwę. „Destabilizacja społeczeństwa”

23 czerwca, 2026
Szpital Południowy. Dr Emil Jędrzejewski o SOR Dawidzie Kasprzyku. Poważne oskarżenia

Szpital Południowy. Dr Emil Jędrzejewski o SOR Dawidzie Kasprzyku. Poważne oskarżenia

23 czerwca, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Afera w Szpitalu Południowym. Rafał Trzaskowski reaguje na spowiedź sygnalisty
  • Krym atakowany przez Ukrainę. „Rosjanie muszą zweryfikować plany wakacyjne”
  • Szczyt Grupy Wyszehradzkiej. Donald Tusk: V4 będzie jedną z największych potęg
  • Rosja. Putin reaguje po atakach na Moskwę. „Destabilizacja społeczeństwa”
  • Szpital Południowy. Dr Emil Jędrzejewski o SOR Dawidzie Kasprzyku. Poważne oskarżenia
  • PZPN potwierdził! Nagłe zwolnienie selekcjonera reprezentacji Polski – Reprezentacja Polski w piłce nożnej – Sport Wprost
  • Ekwador. Monika Silva Koniuszek prowadziła swoje śledztwo. Nowy wątek w sprawie
  • Fala upałów nad Polską. Pilna narada w MSWiA, służby w stanie gotowości
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » „Tak się bałem tego troglodyty, że kładłem się do łóżka z dużym nożem”. Oskarżeni o handel narkotykami do końca szli w zaparte
„Tak się bałem tego troglodyty, że kładłem się do łóżka z dużym nożem”. Oskarżeni o handel narkotykami do końca szli w zaparte
Aktualności

„Tak się bałem tego troglodyty, że kładłem się do łóżka z dużym nożem”. Oskarżeni o handel narkotykami do końca szli w zaparte

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości29 października, 2025

24 marca 2022 r. policjanci Wydziału do walki z Przestępczością Narkotykową weszli przez okno do domu Dariusza P. w Celestynowie pod Warszawą. Znaleziono 82 worki foliowe z amfetaminą, każdy o wadze 1 kg, a w koszu 50 sztuk amunicji.

  • Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Dziękujemy, że z nami jesteś!

Foto: Newsweek

Prowadził firmę ochroniarską. Pokazał śledczym papiery, że leczy się na głowę – rozpoznano u niego infantylizm psychiatryczny. Początkowo twierdził, że substancja w workach o gorzkim smaku i intensywnym zapachu to kofeina. Nie należy do niego, on tylko przechowuje. Naboje ktoś mu podrzucił na podwórko.

Mężczyzna, który magazynował u niego 100 kg dziwnego proszku, nazywa się Rafał G. i jest jego znajomym. Musiał ulokować towar w nowym miejscu, bo jego szef Sebastian K. był śledzony przez policję – znalazł pod swym samochodem przyczepiony GPS.

Znajomy chciał jeszcze, żeby za 500 zł przechować mu przez kilka dni beczkę z pewnym płynem, który nie może zamarznąć, więc trzeba ją ustawić przy włączonym silniku­ ­samochodu.

Dariusz P. gotów był powiedzieć jeszcze więcej za obietnicę uczynienia go tzw. sześćdziesiątką, czyli małym świadkiem koronnym. Otóż swoim pracownikom z firmy ochroniarskiej wypłacał pensję w amfetaminie kupowanej od Roberta P. i Rafała G. Stróż za całodobowy dyżur dostawał minimum 2,5 g.

Przesłuchano Roberta P. Ten stwierdził, że z narkotykami nie ma nic wspólnego. Zupełnie inaczej wyglądała rozmowa śledczych z Rafałem G. Ponieważ również chciał zostać tzw. sześćdziesiątką, deklarował gotowość odpowiedzi na wszystkie pytania. Wytrawny kryminalista (16 razy zamykany w więzieniu) fachowo opisał strukturę grupy pracujących w narkotykach. Tworzyło ją 21 osób, on był jednym z funkcyjnych. Zajmował się sprzedażą psychotropów, zwykle rozprowadzał w ciągu miesiąca około 20 kg. Kiedy od szefa Sebastiana K. dostał polecenie rozwożenia amfy po całej Polsce, wziął do pomocy Andrzeja G., który w odróżnieniu od niego miał prawo jazdy. Nie znali danych finalnego odbiorcy. Każdorazowo wskazywał im adres S., pseudonim Silny, dotąd skutecznie się ukrywający.

Wszystkim kierował Dariusz M., pseudonim Lepik. Nie używał telefonu. Żeby się z nim skontaktować, trzeba było przyjechać do Falenicy na osiedle potocznie zwane Kambodżą i wyczaić krążący samochód bossa z przyciemnionymi szybami.

Rafał G. opowiadał też chętnie o innych przestępstwach, zakwalifikowanych później jako podżeganie do niszczenia mienia. Na przykład o zleceniu mu przez Sebastiana K. podpalenia warsztatu samochodowego czy wybicia szyb w domu sąsiadki Dariusza M.

Wypłaty w narkotykach

Rafał G. zeznał, że narkotyki odnalezione w Celestynowie były własnością Sebastiana K. oraz Dariusza M. Płyn w beczce, który nie mógł zamarznąć, to kwas mrówczany potrzebny do produkcji amfetaminy. A jego miesięczna pensja w mafii wynosiła 8 kg amfetaminy. Osobne honoraria dostawał za wykonanie zleceń specjalnych. Za spalenie samochodów w warsztacie (czego nie wykonał, bo zaczął się „kocioł” po zatrzymaniu Darka P.) otrzymał 2 kg kokainy.

„Lepika” poznał w więzieniu. Często, snując na spacerniaku plany na przyszłość, rozmawiali o urządzeniu się w biznesie narkotykowym. Kiedy odsiedział wyrok, zawiadomił swego dawnego towarzysza spod celi (też już na wolności), że ma zbyt na amfetaminę. „Lepik” dał mu na ulicy 15 kg tego towaru w parcianym worku. Zaproponował dobrą cenę 3,5 tys. zł za kilogram. Głównymi odbiorcami w hurcie Rafała G. byli Robert P. i Robert K. Ten pierwszy płacił 7 tys. zł za kilogram. Drugi 5,5 tys. zł, bo był najważniejszym klientem hurtowym Rafała G. Narkotyki wędrowały do najdalszych zakątków Polski.

Aresztowanie Dariusza P., jednego z podejrzanych w aferze narkotykowej, Warszawa, 22 marca 2022 r.

Aresztowanie Dariusza P., jednego z podejrzanych w aferze narkotykowej, Warszawa, 22 marca 2022 r.

Foto: KSP/Policja.pl

Rafał G. podlegał Sebastianowi K. Tylko z nim mógł się kontaktować, i to aparatem telefonicznym użytym jeden raz. W grupie przestępczej Dariusza M. obowiązywała hierarchia. Kiedy boss polecił „Sebowi” natychmiastowy powrót z wypoczynku nad morzem, ten się do tego stosował. Za posłuszeństwo miał dostęp do magazynu narkotyków, przyjmował płatności i przyznawał wynagrodzenia w postaci psychotropów osobom werbowanym przez Rafała G.

Członek zarządu grupy znał tożsamość bezpośrednio mu podległych „żołnierzy”, ale już nie tych wyżej od niego w hierarchii. Tylko szef miał dostęp do będącego na ich usługach policjanta, przekazującego informacje o planowanych zatrzymaniach. Marcin P. z uwagi na swe doświadczenie wojskowe był traktowany przez kierownictwo jako gwarant bezpieczeństwa. Jako jeden z nielicznych członków grupy utrzymywał kontakt z Sebastianem K., ukrywającym się przed organami ścigania.

Przestępcy sprawnie posługiwali się wyspecjalizowanymi technikami przeciwdziałającymi obserwacji policyjnej. Dysponowali zagłuszarkami sygnału GPS, wykrywaczami podsłuchu. Telefonów używali tylko do szyfrowanych połączeń. Wymieniali się samochodami, zmieniali ich rejestrację.

Obowiązywał ścisły podział obowiązków. Na przykład Robert K. i Robert P. byli stałymi hurtowymi odbiorcami psychotropów, które następnie dystrybuowali wśród dilerów niższego szczebla, tzw. pakieciarzy.

Jakbym był na Białorusi

Materiały śledcze dotyczące świadków koronnych Dariusza P. i Rafała G. zostały wyłączone do odrębnego postępowania.

Akt oskarżenia dla ośmiu zatrzymanych obejmował tylko okres od grudnia 2020 r. do marca 2022 r. W tym czasie M. uczestniczył w obrocie 399 kg samej amfetaminy. Seba K. miał na swym koncie 359 kg narkotyku, a Marcin W. – 201 kg. Zaopatrywali także producentów psychotropów w prekursor amfetaminy w postaci BMK. W. przewoził jednorazowo 60 l tej substancji. Śledczy wiedzieli o tym od współpracujących z nimi, a znienawidzonych przez oskarżonych „sześćdziesiątek”.

Przesłuchiwany na sali sądowej 40-letni Rafał G. wypomniał Dariuszowi M., że kiedy go aresztowano, boss gangu nie zapewnił mu adwokata. – Mój żal o zostawienie mnie w biedzie to jeden z powodów, że zdecydowałem się wszystko ujawnić – zeznał.

Przez kilka rozpraw świadek koronny przedstawiał strukturę organizacji przestępczej, do której należał. Podał nazwiska stałych hurtowych odbiorców psychotropów. Kiedy mówił o oskarżonym Robercie K., ten skomentował zeznania wulgarnym gestem przy użyciu środkowego palca.

Na koniec świadek koronny przyznał się do udziału w uprowadzeniu i pobiciu w ruinach szpitala psychiatrycznego w Otwocku niejakiego N., którego podejrzewano o donoszenie na policję. Przysłuchujący mu się psycholog wydał opinię o sprawności intelektualnej świadka: mówi logicznie, ma urozmaicone słownictwo, w trakcie wypowiedzi nie traci wątków, nie przejawia zaburzeń myśli.

Oskarżeni jak jeden mąż nie przyznali się do zarzutów.

Dariusz M. aż się żachnął: – Jak ja mogłem handlować z Rafałem G. – udawał zdziwionego – skoro się nie znaliśmy. Nie chciałbym nikogo obrazić, ale czuję się, jakbym był na Białorusi.

Sebastian K. zaprzeczył m.in. zarzutowi, że zlecił Rafałowi G. podpalenie aut w warsztacie. – To jest wyssane z palca – wykrzykiwał. – Przypuszczam, że świadek koronny nie chciał oddać mi pieniędzy za auto i wymyślił taki właśnie sposób na pozbycie się długu.

Za Marcina P., pseudonim Paszczak, poręczył właściciel klubu walk w Otwocku. Oskarżony, zaprzeczając przypisaniu mu przez świadka koronnego handlu narkotykami, wyraził się o Rafale G. jako zawodowym kłamcy, który podczas treningów w klubie „wycierał nim parkiet”, a przed sądem zaklinał się, że nigdy tam nie ćwiczył. – Tak się bałem tego troglodyty – twierdził Marcin P. – że kładłem się do łóżka z dużym nożem.

Świadek Paweł G. (łącznie około 19 lat spędzonych w więzieniach, m.in. za pobicie i zabójstwo) zeznał na rozprawie, że gdy odsiadywał wyrok i w celach rozeszła się wiadomość o ustanowieniu jego brata Rafała „sześćdziesiątką”, skazany Dariusz M. puścił plotkę, że policyjny denuncjator jest gwałcicielem. W ten sposób Rafałowi G. odebrano prawo do grypsowania, co oznaczało, że każdy współosadzony mógł nim poniewierać.

Paweł G. twierdził, że nic nie wie o działalności przestępczej swego brata i jego szefa. – W ogóle żaden z tych panów na ławie oskarżonych, których znam z treningów w klubie sztuk walki w Otwocku, nie dopuścił się zarzucanego im czynu – oświadczył.

Sporą część zeznań świadka o oskarżonych zajęła opowieść o ich treningach w kategorii MMA. Słuchano go w napięciu, w tym samym czasie bowiem w Sądzie Okręgowym dla Warszawy-Pragi toczył się drugi, również narkotykowy proces trenerów z podobnego klubu w podwarszawskich Markach. Paweł G. mimowolnie potwierdzał opinię, że tak bardzo dziś modne kluby sztuk walki i organizowane przez nie gale są miejscem żerowania dilerów narkotykowych.

Niejednoznacznie wypadła obrona rodzonego brata. Pod koniec przesłuchania Paweł G. powiedział: – Mam żal, połowa moich kolegów trafiła przez niego do więzienia.

Sędzia: – Ile upłynęło czasu, gdy ostatni raz widział się pan z bratem?

– Trzy lata. Zerwaliśmy kontakt. Mama mówi, że on teraz nie pije, leczy się – padła odpowiedź.

W końcu mu uwierzyłem

– Większość zarzutów oparta jest na tym, co powiedzieli w śledztwie tzw. mali świadkowie koronni – powiedział prokurator pod koniec procesu. – Dla organów ścigania to nie jest wymarzony adres na zebranie dowodów. Alkoholika Rafała G. trudno uznać za niezależnego obserwatora. Sytuację ocenia z perspektywy przestępcy, którego jedyną nadzieją jest współpraca z prokuratorem. Ja przyjąłem tezę, że z góry nie wierzę temu świadkowi. Podane przez niego informacje sprawdzałem krok po kroku. Dysponowałem dowodami, szczegółami, których on nie mógł znać. Jest rzeczą niemożliwą, aby wymyślić taką wersję, która by się zgadzała z faktami zebranymi w postępowaniu przygotowawczym. To wszystko przesądziło o tym, że w końcu mu uwierzyłem.

Prokurator ocenił świadków obrony jako osoby niewiarygodne. Paweł G., który gotów był dać głowę za niewinność oskarżonych, to zabójca, niestabilny emocjonalnie, ma liczne blizny po samookaleczeniach.

Propozycje kar oskarżyciela publicznego to 11 lat więzienia dla Dariusza M., 9 lat dla Sebastiana K., 6,5 roku dla Marka W. 7 lat miał odsiedzieć za kratami Robert K., 5 lat Robert P., 4 lata Andrzej G., a 3 lata 2 miesiące Marcin P. Dodatkową karę stanowiły grzywny od 54 tys. zł do 20 tys. zł.

Wszyscy obrońcy wystąpili o uniewinnienie swoich klientów. Twierdzili, że akt oskarżenia bazuje na pomówieniach. Świadkowie koronni, zwłaszcza Rafał G., mogli bez żadnych konsekwencji konfabulować w przekonaniu, że dowody przestępstwa nie będą konfrontowane.

Sąd orzekł wyrok zgodny z wnioskiem prokuratury. Zasądzono też przepadek 1 361 500 zł jako korzyści uzyskanych z obrotu narkotykami. Pisemne uzasadnienie wyroku przez przewodniczącą składu sędziowskiego Małgorzatę Wasylczuk to kilkaset stron rzeczowej argumentacji.

– Oskarżeni, którym zarzuca się popełnienie przestępstwa w oparciu o relacje małych świadków koronnych – stwierdziła sędzia – w rozmaity sposób, zarówno procesowy, jak i pozaprocesowy, dążyli nie tylko do podważenia wiarygodności zeznań świadków, ale wręcz do całkowitego dyskredytowania tych osób. Czynili to również obrońcy za pomocą sloganów, truizmów i pouczeń kierowanych również pod adresem sądu. Nie ma wątpliwości, że ocena tych zeznań musi odbywać się z ostrożnością. Trzeba wszystko sprawdzać. Korzystający z przywileju tzw. sześćdziesiątki Rafał G. był wielokrotnie karany, m.in. za przemoc, a poza tym jest uzależniony od alkoholu i środków odurzających.

Ale obrońca, który tak eksponował w swym wystąpieniu zasadę obiektywizmu, nie wspomniał o innej zasadzie procesowej – bezpośredniości. Rafał G. używał adekwatnego słownictwa. Odpowiadał logicznie, nie tracił wątku. Nie uszło uwagi sądu silne drżenie rąk świadka. On się do tego odniósł – jako symptomu choroby alkoholowej. Biegły psycholog stwierdził, że to nie ma wpływu na intelektualne funkcjonowanie świadka.

G. opisał konspiracyjne zachowanie poszczególnych członków grupy i ich komunikowanie się po zatrzymaniu Dariusza P. Szczególnie dotyczyło to Dariusza M. i Sebastiana K., który się ukrywał. Przestrzegali zakładania rękawiczek w kontakcie z narkotykami, nie telefonowali do siebie. Dlatego podczas rewizji nie znaleziono śladów biologicznych czy daktyloskopowych.

Sąd nie wątpił w wiarygodność zeznań Rafała G. dotyczących przestępstw Roberta K. Świadek koronny szczerze i logicznie opisał znajomość z tym oskarżonym jako najważniejszym odbiorcą amfetaminy, którą G. dostawał od Dariusza M. Nie uszła uwagi sądu wulgarna reakcja oskarżonego K. na słowa zeznającego.

Wybór

Zdaniem sądu wyjaśnienia Dariusza M., który starał się przedstawić G. w jak najgorszym świetle – jako gwałciciela, degenerata (taką opinię rozgłosił w zakładzie karnym), nie zasługiwały na wiarę. Sędzia Małgorzata Wasylczuk, ze szczególną wnikliwością analizując linię obrony kolejnych oskarżonych, wykazała, dlaczego ich wyjaśnienia zmierzały do zdezawuowania relacji świadka koronnego.

Nie sposób uwierzyć oskarżonemu Marcinowi P., że tak się bał „tego troglodyty Rafała G.”, że w łóżku trzymał nóż pod poduszką. P. miał ksywę Żołnierz, gdyż był zawodnikiem klubu Uniq Fight, trenował sztuki walki i kandydował do Legii Cudzoziemskiej. I ten mężczyzna, faworyzowany w grupie przestępczej z powodu umiejętności wojskowego zabójcy, trząsł się ze strachu przed szeregowym członkiem bandy zniszczonym przez alkohol oraz narkotyki?

W uzasadnieniu wyroku sędzia zwróciła uwagę na dyskomfort psychiczny zeznającego podczas procesu Pawła G., brata świadka koronnego. Z jednej strony nie chciał przedstawiać najbliższej mu osoby w złym świetle, z drugiej, jako wielokrotnie karany, także za zabójstwo, i znający wartość lojalności w środowisku przestępczym, nie chciał sprzeciwiać się oskarżonym kryminalistom. Powiedział, że wie od adwokata o zatrzymaniu jego kolegów na podstawie zeznań złożonych przez brata i dlatego musiał zerwać z nim kontakt.

Wyroki nie są prawomocne, adwokaci już zapowiedzieli złożenie apelacji.

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
2

09.04.2025

undefined

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Gdzie jest pistolet Ziobry? Służby nie mają pojęcia, co się z nim dzieje

Gdzie jest pistolet Ziobry? Służby nie mają pojęcia, co się z nim dzieje

Ujawniamy: Andrzej Duda kupił Porsche 911. Skąd miał na to pieniądze?

Ujawniamy: Andrzej Duda kupił Porsche 911. Skąd miał na to pieniądze?

Timothy Snyder na Impact Leading Minds w Warszawie

Timothy Snyder na Impact Leading Minds w Warszawie

Klimatory, czyli tańsza alternatywa dla klimatyzacji. Te modele dadzą ci wytchnienie podczas upałów 
                
            
    W tekście i na zdjęciach znajdują się linki reklamowe sponsorowane przez
    
    Media Expert, 
    
    Vobis

Klimatory, czyli tańsza alternatywa dla klimatyzacji. Te modele dadzą ci wytchnienie podczas upałów W tekście i na zdjęciach znajdują się linki reklamowe sponsorowane przez Media Expert, Vobis

Wygrali w sądzie z dawnym Collegium Humanum. „Dyplomy nie miałyby wartości”

Wygrali w sądzie z dawnym Collegium Humanum. „Dyplomy nie miałyby wartości”

Długosz: Donald Tusk czeka. Korzysta z lekcji Jarosława Kaczyńskiego

Długosz: Donald Tusk czeka. Korzysta z lekcji Jarosława Kaczyńskiego

Jak brexit uderzył w Polaków w Wielkiej Brytanii? Lidia uważa, że ośmielił Anglików. „Sąsiadka zaczęła nas nękać”

Jak brexit uderzył w Polaków w Wielkiej Brytanii? Lidia uważa, że ośmielił Anglików. „Sąsiadka zaczęła nas nękać”

Takiego długu Wielka Brytania nie miała od lat 60. Co dalej? Pięć scenariuszy na najbliższy rok

Takiego długu Wielka Brytania nie miała od lat 60. Co dalej? Pięć scenariuszy na najbliższy rok

Żona kilka lat temu wyjechała do Hiszpanii zbierać truskawki. Nie wróciła, Marek wychowuje dzieci sam

Żona kilka lat temu wyjechała do Hiszpanii zbierać truskawki. Nie wróciła, Marek wychowuje dzieci sam

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Krym atakowany przez Ukrainę. „Rosjanie muszą zweryfikować plany wakacyjne”

Krym atakowany przez Ukrainę. „Rosjanie muszą zweryfikować plany wakacyjne”

24 czerwca, 2026
Szczyt Grupy Wyszehradzkiej. Donald Tusk: V4 będzie jedną z największych potęg

Szczyt Grupy Wyszehradzkiej. Donald Tusk: V4 będzie jedną z największych potęg

24 czerwca, 2026
Rosja. Putin reaguje po atakach na Moskwę. „Destabilizacja społeczeństwa”

Rosja. Putin reaguje po atakach na Moskwę. „Destabilizacja społeczeństwa”

23 czerwca, 2026
Szpital Południowy. Dr Emil Jędrzejewski o SOR Dawidzie Kasprzyku. Poważne oskarżenia

Szpital Południowy. Dr Emil Jędrzejewski o SOR Dawidzie Kasprzyku. Poważne oskarżenia

23 czerwca, 2026

Najnowsze Wiadomości

PZPN potwierdził! Nagłe zwolnienie selekcjonera reprezentacji Polski – Reprezentacja Polski w piłce nożnej – Sport Wprost

PZPN potwierdził! Nagłe zwolnienie selekcjonera reprezentacji Polski – Reprezentacja Polski w piłce nożnej – Sport Wprost

23 czerwca, 2026
Ekwador. Monika Silva Koniuszek prowadziła swoje śledztwo. Nowy wątek w sprawie

Ekwador. Monika Silva Koniuszek prowadziła swoje śledztwo. Nowy wątek w sprawie

23 czerwca, 2026
Fala upałów nad Polską. Pilna narada w MSWiA, służby w stanie gotowości

Fala upałów nad Polską. Pilna narada w MSWiA, służby w stanie gotowości

23 czerwca, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.