Rosyjski dron znaleziony na plaży nad Bałtykiem mógł wcześniej przelecieć w pobliżu jednego z najważniejszych polskich poligonów wojskowych. Jak mówią prowadzący podcast W związku ze śledztwem, jego pojawienie się może być kolejnym sygnałem, że działania wymierzone w Polskę wchodzą w nową, znacznie ostrzejszą fazę.

— W tym tygodniu opinię publiczną poruszyła sprawa znalezienia rosyjskiego drona. Supernowoczesnego, nieznanego, przynajmniej nam do tej pory w takiej konstrukcji. Znaleziono go na plaży nad Bałtykiem — rozpoczyna Mariusz Gierszewski.

Przekonuje, powołując się na swoich informatorów, że miejsce odnalezienia urządzenia nie musi być przypadkowe. — On został znaleziony około 20 km od Centralnego Poligonu Sił Powietrznych, potocznie zwanego poligonem Wicko. I to jest jeden z największych i najważniejszych wojskowych ośrodków szkoleniowych w Polsce. Jest położony między Ustką a Jarosławcem — tłumaczy dziennikarz Radia ZET.

Jak relacjonuje, na poligonie w ostatnim czasie prowadzono testy polskiej rakiety suborbitalnej Perun. Sprawdzano tam również nowe technologie wojsk rakietowych oraz drony dalekiego zasięgu. Od 14 września odbywają się tam także ćwiczenia pod kryptonimem „Nieustraszony Orzeł 26”. — To są ćwiczenia sojuszniczych sił powietrznych NATO. Bierze w nich udział kilka tysięcy żołnierzy i zaplanowano ponad 100 misji lotniczych, bo na terenie tego poligonu też jest lotnisko. Więc czy to przypadek, że ten dron został tam znaleziony? — pyta Gierszewski.

Urządzenie zostało odnalezione na zachód od poligonu. Dominika Długosz zwraca uwagę na to, że jeśli dron leciał ze wschodu, musiał przelecieć nad poligonem lub niedaleko niego.

Prowadzący zastrzegają, że na obecnym etapie można jedynie rozważać różne hipotezy dotyczące zadania drona. Nie wiadomo, czy urządzenie miało obserwować poligon, zbierać informacje, czy zakłócić prowadzone tam ćwiczenia wojskowe.

Dziennikarz odnosi się również do pojawiających się spekulacji, według których dron nie musiał przylecieć w rejon poligonu, lecz mógł zdryfować po powierzchni Bałtyku. Jego zdaniem to błędna hipoteza. — Od kilku dni na całej długości naszego wybrzeża mamy umiarkowany wiatr z kierunku zachodniego i zachodnio-południowego. Ustalono, że taki lekki dron pływając po powierzchni Bałtyku, jest raczej napędzany wiatrem i przyjmuje kierunek zgodnie z podmuchem wiatru, a nie prądem morskim. Jest po prostu za lekki, żeby prąd morski go pchał — wyjaśnia.

Jak dodaje, najbardziej prawdopodobne jest zatem, że bezzałogowiec „musiał przelecieć całą tę trasę obejmującą też poligon”.

Dominika Długosz przypomina, że poligon Wicko nie jest zwykłym obiektem szkoleniowym.— Poligon Wicko jest nazywany takim najbardziej strzeżonym kawałkiem ziemi nad Bałtykiem. Po stronie Polski to jest prawie 20 km przy plaży, przy samym morzu. To jest 4 tysiące hektarów […] na lądzie, ale 90 tys. hektarów poligonu morskiego. I to jest taki kawałek, na który w ogóle nie można wejść bez przepustki — mówi prowadząca.

— Ani wlecieć — dodaje Gierszewski.

— Ani wlecieć. Nie wolno fotografować, nie wolno filmować, nie wolno robić niczego z takich rzeczy nad tym poligonem — podkreśla Długosz.

Na terenie obiektu mają znajdować się wyrzutnie rakietowe, stanowiska artyleryjskie, infrastruktura radarowa oraz dawne obiekty wojskowe pamiętające czasy zimnej wojny. Szkolą się tam żołnierze różnych rodzajów wojsk, w tym lotnicy, artylerzyści, załogi czołgów, żołnierze piechoty i oddziały obrony wybrzeża.

Prowadząca zwraca także uwagę na testowany tam system obrony przeciwlotniczej Mała Narew oraz pierwsze w Polsce bojowe strzelania systemu Patriot, które odbyły się na poligonie we wrześniu poprzedniego roku.

— I dlatego ten poligon w Wicku jest tak niesamowicie ważny i jest tak newralgicznym punktem — podsumowuje Długosz.

Według informacji przedstawionych w podcaście pierwsze badania nie wykazały, aby dron stwarzał zagrożenie chemiczne lub biologiczne. Nadal pozostaje jednak pytanie, jakie było jego rzeczywiste zadanie.

— No więc co ten dron przenosił? Czy przenosił? Czy on po prostu może po prostu patrzył — zastanawia się Długosz.

— Patrzył albo zbierał dane różnego rodzaju — uzupełnia Gierszewski. Jego zdaniem znaleziony dron może mieć ogromne znaczenie dla wojska i polskich służb.

— Zostanie pewnie rozebrany na części pierwsze, do każdej śrubki i oceniony jako konstrukcja. Na pewno Amerykanie będą chcieli też pozyskać tę wiedzę i być może inne siły sojusznicze. Co tam w środku jest, skąd pochodzi, jak te części są składane? Czy pochodzą one, z jakiej części świata pochodzą? Kto daje i eksportuje te części? — wylicza dziennikarz.

— Bardzo ważne jest, że tam znaleziono mechanizm autodestrukcji w tym dronie. Nie wiadomo, czy on zadziałał, czy nie zadziałał. Tego jeszcze, takich informacji nie mamy — dodaje Gierszewski.

Prowadzący uczulają, że niektóre drony mogą być wyposażone w taki mechanizm, a więc są potencjalnie bardzo niebezpieczne. Apelują, by nie dotykać ani nie przenosić podobnych obiektów znalezionych w lesie, na polu lub w innym miejscu.

— Jeżeli zobaczycie takie urządzenie, to pamiętajcie o tym, że ono może być niebezpieczne, nawet leżąc gdzieś tam w lesie, na polu — ostrzega Gierszewski.

— Nie niesiemy do domu, dzieciom w prezencie, o nie. Wszyscy powinniśmy wzywać służby, jak widzimy coś, czego nie jesteśmy w stanie po prostu zidentyfikować — dodaje Długosz.

Zdaniem Mariusza Gierszewskiego odnalezienie rosyjskiego drona wpisuje się w szerszy obraz działań wymierzonych w Polskę.

— To jest kolejny element do takiej tezy, że przechodzimy w inną fazę tej utajonej wojny, że już to nie jest ta wojna hybrydowa, ale że wchodzimy w taką fazę sabotażowo-uderzeniową. Tak wręcz można powiedzieć, bo mieliśmy balony, mieliśmy drony, mieliśmy podpalenia, mieliśmy wysadzenia, mieliśmy pobicia. A teraz przechodzimy w jakąś inną fazę, jeszcze ostrzejszą — mówi.

Jeśli kiedyś chcieliście spotkać twórców podcastów, których słuchacie na co dzień — będzie ku temu okazja. 9 i 10 października w Warszawie odbędzie się BLASTCAST, pierwszy festiwal podcastów w Polsce. Będą rozmowy, nagrania na żywo i spotkania z twórcami.

Bilety na BLASTCAST! Podcast Festival znajdziecie pod adresem https://blastcast.pl/#bilety

Dla słuchaczy „W związku ze śledztwem” mamy specjalny kod rabatowy — 15 proc. Wpisz: WZZSBC15

Historia Kobiet
Newsweek.pl – wiadomości z Polski i ze świata. Najnowsze wydarzenia i opinie a także artykuły z kategorii społeczeństwo, biznes, kultura, historia, psychologia, trendy.
Katarzyna Wężyk
Komisja Śledcza
Jakub Korus
, Grzegorz Rzeczkowski
Udział

Leave A Reply

Exit mobile version