— Zabili go, bo uznali za istotę gorszą, pozbawioną praw — komentuje ostro śmierć 26-latka prezydent Wenezueli Gustavo Petro. Od Donalda Trumpa domaga się reakcji potępiającej zdarzenie. To jedna z aż trzech ofiar ulubionej służby prezydenta USA w ciągu zaledwie tygodnia.
— Miał wielkie plany na przyszłość, mnóstwo marzeń do spełnienia. Był wspaniałym synem i nie rozumiem, dlaczego mu to zrobili — powiedział w rozmowie z kolumbijską telewizją Noticias Caracol ojciec 26-latka Omar Durán. Z jego relacji wynika, że mężczyzna opuścił Kolumbię, by zapewnić lepszą przyszłość swojej rodzinie, miał pozwolenie na pracę w USA, pracował na dwóch stanowiskach.
ICE zabija, prezydent Kolumbii oskarża
Sprawa jego śmierci ma już charakter międzynarodowy. We wtorek prezydent Kolumbii Gustavo Petro nazwał śmierć mężczyzny „morderstwem z rąk rządu Stanów Zjednoczonych”, a kolumbijską dyplomację wezwał do szybkiego podjęcia „działań prawnych i humanitarnych, by mordercy odpowiedzieli za swój czyn”. „Zabili go, bo uznali za istotę gorszą, pozbawioną praw, a przecież jako człowiek miał wszystkie prawa przysługujące każdemu z racji urodzenia” — napisał w serwisie X. — „Oczekuję, że prezydent Trump wyda jasny przekaz w sprawie tego, co się wydarzyło”.
Petro podał, że zmarły to Johan Sebastián Durán. Wcześniej amerykańskie media („The New York Times” i „Portland Press Herald”) pisały, że ofiarą jest Joan Sebastian Guerrero. Z kolei amerykański Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego (DHS) w ogółe nie ujawnił nazwiska mężczyzny, który został zastrzelony przez agentów ICE w poniedziałek.
Zdaniem kolumbijskiego prezydenta 26-latek padł ofiarą państwa oraz „prześladowania i wykluczenia grupy ludności cywilnej ze względów etnicznych i kulturowych, co jest zakazane na całym świecie od czasu trybunału norymberskiego”. W ten sposób nawiązał do procesów największych zbrodniarzy nazistowskich po II wojnie światowej.
Jak informuje „The Atlantic”, funkcjonariusz, który brał udział w strzelaninie, w ICE pracował od tego roku, wcześniej zaś był funkcjonariuszem podlegającym Departamentowi ds. Weteranów. Choć nie podano jeszcze jego personaliów, gazeta informuje, że od 2017 r. pracuje on w federalnych służbach porządku publicznego. „The Atlantic” powołuje się także na relacje doświadczonych urzędników, którzy twierdzą, że część agentów otrzymała bardzo ograniczone szkolenie dotyczące bezpiecznego zatrzymywania pojazdów, ponieważ administracja przyspiesza rekrutację nowych funkcjonariuszy.
Doradca Trumpa: nie zmienimy sposobu działania
Kolumbijczyk zastrzelony przez ICE. „To morderstwo z rąk rządu”
Foto: TROY R. BENNETT / EPA
Jak informuje osoba zaznajomiona ze sprawą, agenci ICE otrzymali polecenie, aby do odwołania nie zatrzymywali pojazdów. — Nieustannie analizujemy nasze procedury, by zapewnić bezpieczeństwo funkcjonariuszom i trzymać przestępców z dala od naszych ulic. Nie ujawniamy ani nie omawiamy taktyk stosowanych przez organy ścigania — mówi „Newsweekowi” rzecznik ICE.
To polecenie oznacza istotną zmianę w działalności ICE i zostało wydane w związku z przeglądem działań agencji po doniesieniach o dwóch mężczyznach zabitych przez funkcjonariuszy w ciągu zaledwie tygodnia. We wtorkowej rozmowie z Fox News Tom Homan, doradca Donalda Trumpa ds. granic, powiedział: — To nie jest zmiana polityki, tylko tymczasowa przerwa na czas analizy incydentów. Chcę jednak zaznaczyć: wiele mówi się o tym, że to wpłynie na aresztowania dokonywane przez ICE. Tak się nie stanie.
Jak stwierdziła w rozmowie z „The Independent” demokratyczna kongresmenka z Nowego Jorku Alexandria Ocasio-Cortez, DHS „próbuje zamieść pod dywan fakt, że to, co robią, w ogóle nie powinno być dozwolone”. Z kolei republikańska senatorka z Maine Susan Collins rozmawiała z sekretarzem DHS Markwaynem Mullinem. „Choć śledztwo w sprawie strzelaniny w Biddeford jeszcze się nie zakończyło, pojawiło się tyle poważnych wątpliwości, że wczoraj wieczorem rozmawiałam z sekretarzem Mullinem i zaapelowałam o zaprzestanie wszelkich zatrzymań pojazdów, które nie są pilne” — napisała w wydanym potem oświadczeniu.
Jednak, jak wskazuje Mike Fox, prawnik z waszyngtońskiego think tanku Cato Institute, tymczasowa administracyjna przerwa nie rozwiązuje „głębokiego kryzysu federalnej odpowiedzialności”. „W obu przypadkach śmiertelnych postrzałów ofiary nie były pierwotnym celem działań, a agenci użyli nadmiernej siły, co dowodzi, że restrykcyjna polityka stosowania siły przez DHS jest w praktyce iluzoryczna, skoro funkcjonariusze mogą ją łamać bezkarnie” — napisał Fox we wtorek. Dodał też, że zmiana procedur „niewątpliwie uratuje ludzkie życie”, ustawodawców wezwał do pilnej interwencji.
„Teraz to Kongres powinien jednoznacznie uregulować, kiedy, gdzie i czy w ogóle agenci ICE i CBP mają prawo zatrzymywać pojazdy” — uważa Fox. — „Ponieważ Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego wielokrotnie udowadniał, że nie potrafi przestrzegać litery i ducha prawa, wewnętrzne wytyczne czy nawet przepisy ustawowe bez mechanizmu egzekwowania są zupełnie niewystarczające”.
Kolejne zabójstwo z rąk agentów ICE
ICE informuje, że funkcjonariusze prowadzili obserwację pod ostatnim znanym adresem osoby objętej ostatecznym nakazem deportacji, kiedy inny „nielegalny cudzoziemiec” wyjechał samochodem z budynku. „Funkcjonariusze ICE chcieli zatrzymać pojazd. Kierowca próbował uciec z miejsca interwencji, a funkcjonariusz, obawiając się o bezpieczeństwo, oddał strzał. Kierowca został trafiony i natychmiast wezwano służby ratunkowe. Mężczyzna zmarł w wyniku odniesionych obrażeń” — przekazał „Newsweekowi” w poniedziałkowym komunikacie rzecznik ICE.
Daniel Boucher, 71-letni mieszkaniec Biddeford, opowiada „Newsweekowi”, że ok. godz. 7.30 w poniedziałek obudziły go odgłosy przypominające fajerwerki. Gdy wyszedł sprawdzić, co się dzieje, zobaczył federalnych agentów wyciągających młodego mężczyznę z samochodu. Jak relacjonuje Boucher, mężczyzna próbował powiedzieć funkcjonariuszom, że starał się zatrzymać. Następnie stracił przytomność, gdy próbowano ratować go przy pomocy resuscytacji. Choć Boucher nie widział sytuacji od początku, twierdzi, że słyszał kilka strzałów i zapamiętał, jak jeden z funkcjonariuszy powiedział współpracownikowi, że kierowca próbował go przejechać lub staranować jego pojazd.
Ryan Fecteau, przewodniczący Izby Reprezentantów Maine reprezentujący Biddefor, pisał w poście na Facebooku, że w zdarzeniu z udziałem ICE zginęła jedna osoba. Federalne służby długo nie podawały szczegółów, a DHS wydał oficjalne oświadczenie dopiero 12 godzin później. FBI potwierdziło „Newsweekowi” swoją obecność na miejscu zdarzenia, ale odmówiło udzielenia dalszych informacji.
Guerrero pracował jako dostawca jedzenia, co potwierdzili „Newsweekowi” przedstawiciele firmy. Ostatnią zmianę miał 6 lipca, a więc tydzień przed strzelaniną. Z kolei Madalynn Gagne, pracownica restauracji Applebee’s w Biddeford ostatni raz widziała go ok. dwóch tygodni temu. „To był pracowity, miły facet, rodzinny, bardzo uprzejmy” — opisuje go „Newsweekowi”.
„ICE zabrało jej ojca!”
Guerrero był 26-letnim Kolumbijczykiem mieszkającym w stanie Maine, który — według doniesień organizacji imigranckich i sąsiadów — przyjechał do USA, aby żyć i pracować. Niezależny senator Angus King przekazał, że od sekretarza Mullina uzyskał informację, iż mężczyzna otrzymał nakaz opuszczenia kraju. Później biuro senatora dodało, że zaktualizowane informacje od Mullina wskazują na to, że ofiara wcale nie była pierwotnym celem operacji. Biuro prokuratora generalnego stanu Maine przekazało „Newsweekowi”, że według wstępnych ustaleń kierowca jechał w kierunku funkcjonariusza ICE. Agent, który oddał strzał, został odsunięty od obowiązków na czas dochodzenia.
Koalicja na rzecz Praw Imigrantów w Maine oraz organizacja Presente! Maine podały, że Guerrero miał prawo do pracy w USA i otrzymał numer ubezpieczenia społecznego. Z kolei sąsiad mężczyzny w rozmowie z telewizją CNN powiedział, że był on dostawcą i mieszkał w Biddeford z partnerką oraz małą córką. Jak możemy dowiedzieć się z profilu Guerrero na Facebooku, jego rodzinnym miastem była Bucaramanga w kolumbijskim Santander. Od 10 sierpnia 2019 r. był zaręczony. We wrześniu 2023 r. na jego profilu pojawiło się zdjęcie z kobietą i dzieckiem — jak donoszą media społecznościowe, jego partnerką i córką. Pod zdjęciem znajduje się podpis: „Moje dwie księżniczki, kocham je”. Jego partnerka odpowiedziała w komentarzu: „Kocham cię bardzo, jesteś najlepszym mężczyzną i najlepszym ojcem. Jestem z ciebie bardzo dumna”.
22-letnia Cecelia Humiston, która była świadkiem strzelaniny, w rozmowie z „Portland Press Herald” powiedziała, że na miejscu zdarzenia widziała dwie kobiety i małe dziecko, zapewne córkę ofiary. Jedna z kobiet miała krzyczeć do funkcjonariuszy „Zabraliście jej ojca!”. Isabel Paredes — mieszkanka Biddeford, która znała Guerrero osobiście — w rozmowie z CNN opisała go jako oddanego ojca, ciężko pracującego na lepsze życie dla swojej rodziny.
— Boją się rozmawiać z kimkolwiek — powiedziała.
Ambasada Kolumbii w Waszyngtonie poinformowała, że udziela rodzinie zmarłego wsparcia konsularnego oraz wystąpiła do DHS o wyjaśnienia dotyczące okoliczności śmierci.
Brak nagrania z momentu zdarzenia
Na nagraniach wideo przeanalizowanych przez „Newsweek” nie widać momentu otwarcia ognia ani przyczyny użycia broni. Według CNN prywatna kamera jednego z sąsiadów zarejestrowała pięć strzałów o godz. 7.17. Nagrania monitoringu zdobyte przez Associated Press pokazują, jak biała Kia jedzie przez pobliskie skrzyżowanie, po czym zostaje zatrzymana przez policyjnego SUV-a.
Dodatkowe nagrania pokazują, jak agenci federalni wyciągają mężczyznę z samochodu, kładą go na ziemi i zakładają kajdanki. Na innych ujęciach z miejsca zdarzenia widać agentów ICE obok białego samochodu stojącego przed domem. Z kolei na zdjęciach z miejsca zdarzenia widać co najmniej cztery dziury po kulach w przedniej szybie po stronie kierowcy. O godz. 7.21 na miejscu była już policja, a nagrania pokazują funkcjonariuszy udzielających pomocy rannemu leżącemu na ziemi. Żadne z nagrań nie uwieczniło jednak momentu bezpośrednio przed oddaniem strzałów ani nie wyjaśnia, dlaczego użyto siły.
W rozmowie z CNN senator Angus King zauważa, że agenci ICE nie byli wyposażeni w kamery nasobne. A zaledwie kilka dni wcześniej (7 lipca) w Houston doszło do innej śmiertelnej interwencji ICE, która również nie została nagrana. Ofiara to Lorenzo Salgado Araujo — obywatel Meksyku i ojciec trzech synów, który mieszkał w USA od 35 lat. Został zastrzelony, bo rzekomo wcześniej „użył samochodu jako broni”.
Z kolei we wtorek (14 lipca) w St. Augustine na Florydzie zginął 28-letni mężczyzna, który podczas ucieczki przed funkcjonariuszami federalnymi został potrącony przez ciężarówkę. Jak podają służby, mężczyzna był jednym z czterech pasażerów pojazdu, który brał udział w ucieczce przed agentami ICE i HSI. Jak przekazali funkcjonariusze Florida Highway Patrol (FHP), mężczyzna wbiegł na ulicę wprost pod koła ciężarówki. Kierowca natychmiast się zatrzymał i próbował udzielić pomocy, jednak 28-latek zmarł na miejscu. DHS zidentyfikował ofiarę jako obywatela Meksyku, a szczegóły dotyczące jego statusu imigracyjnego nie zostały podane do publicznej wiadomości. Jest to trzecia ofiara śmiertelna interwencji ICE w ciągu tygodnia.
W 2026 r. odnotowano co najmniej cztery przypadki śmiertelnych interwencji przeprowadzanych przez funkcjonariuszy ICE w związku z forsowaną przez administrację Trumpa polityką masowych deportacji. Niedawno DHS otrzymał 20 mln dol. od Kongresu na zakup kamer dla funkcjonariuszy.
Tekst opublikowany w amerykańskim „Newsweeku”. Tytuł, lead i śródtytuły od redakcji „Newsweek Polska”.

