-
Drugi odcinek trzeciego sezonu serialu „1670” koncentruje się na motywie wymarłego tura oraz wyraźnej krytyce myśliwych i gloryfikowania polowań.
-
Serial „1670” wykorzystuje postać tura jako symbol dawnych czasów i pretekst do przedstawienia współczesnych problemów oraz przywar Polaków.
-
Odcinek omawia wpływ działalności człowieka na wyginięcie tura i dewastację środowiska, ukazując powiązania między ludzką krótkowzrocznością a losem przyrody.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Serial „1670” jest nie tylko komedią, ale groteskowym pastiszem polskich przywar i zwyczajów. Akcja rozgrywa się pozornie w sarmackiej Polsce XVII w., ale fabuła nawiązuje do zjawisk, które obserwujemy współcześnie. Wyśmiewa je i uwypukla.
Serial „1670” na Netflix posłużył się przykładem wymarłego tura
Przykładem takich zjawisk jest choćby pokazanie zachowania na wakacjach all-inclusive czy szerzenia ksenofobii pod hasłem „bycia Kozakiem”. Okazją do krytyki współczesnych zachowań stał się też tur, którego pokazano w drugim odcinku trzeciego sezonu „1670”.
Wówczas obecność wielkiego ssaka na polskich ziemiach się kończyła. Istnieją przesłanki, że być może tury przetrwały w Prusach aż do XVIII w., ale oficjalnie w 1627 r. ostatnia samica została zabita w chronionym królewskim prawem kompleksie leśnym Puszczy Jaktorowskiej koło Żyrardowa.
Zwierzę było rzadkie już na początku XV w. Ogromną rolę w zagładzie jednego z największych polskich i europejskich ssaków odegrali kłusownicy i pozyskiwanie trofeów. Tur przetrwał polowania drapieżników plejstocenu, nawet tygrysów szablozębnych. Do jego zagłady doprowadził człowiek.
Niemcy próbowali odtworzyć tura w Polsce
W czasie II wojny światowej Niemcy próbowali odtworzyć tura jako symbol germańskich lasów. Usiłowali to zrobić bracia Heckowie. Heinz Heck był przez lata dyrektorem ogrodu zoologicznego Tierpark Hellabrunn w Monachium, z kolei Lutz Heck zastąpił ich ojca na stanowisku dyrektora zoo w Berlinie.
W okupowanej Puszczy Białowieskiej tworzyli genetyczne mutanty wyglądające niemal jak tury – też o ciemnej barwie, wielkich rozmiarach i potężnych rogach charakterystycznie zagiętych ku przodowi. To jednak nadal nie był tur, ale jedynie przypominające je krowy zwane bydłem Hecka.
W serialu „1670” pada nawet kwestia, że poszukiwanie ostatniego tura nie ma sensu, gdyż zwierzę to nie istnieje już od 50 lat. Rzeczywiście, w 1670 r. znalezienie go w Polsce było już niemożliwe, ale w wypadku tego serialu ogromny tur jest tylko pretekstem, by pomówić o głupocie, klapkach na oczach i innych przywarach pokazywanych przez ten film.
Tur w „1670” to także krytyka myśliwych
Tych kilka scen to także bardzo mocna krytyka myśliwych i zabijania zwierząt bez względu na koszty, jakie niesie to dla środowiska i ekosystemów. A także aluzje do stosunku ludzi do przyrody, w tym zaśmiecania lasów. Na przykładzie tura podkreślono fatalne skutki działalności człowieka i jego krótkowzroczność.

Serial „1670” w reżyserii Macieja Buchwalda i Kordiana Kądzieli miał premierę w 2023 r. Trzeci sezon zadebiutował 5 sierpnia 2026 r. Scenariusz napisał Jakub Rużyłło, a akcja rozgrywa się we wsi o nazwie Adamczycha.
Główną rolę gra Bartłomiej Topa wcielający się w Jana Pawła Adamczewskiego, który pragnie być najsławniejszym Janem Pawłem w historii. Poza nim w serialu „1670” występują między innymi: Katarzyna Herman, Martyna Byczkowska, Kirył Pietruczuk, Andrzej Kłak, Dobromir Dymecki czy Michał Sikorski.














