-
Radosław Sikorski podczas wizyty w Kijowie powiedział, że upamiętnianie członków UPA wywołuje kontrowersje i zaapelował do Ukraińców o refleksję nad wyborem bohaterów historycznych.
-
Minister spraw zagranicznych Polski uznał, że powodzenie negocjacji dotyczących wojny zależy od zrozumienia celów rosyjskiego przywódcy oraz podkreślił konieczność uderzania w rafinerie rosyjskie.
-
W trakcie spotkań w Kijowie Sikorski rozmawiał z przedstawicielami ukraińskich władz, służb antykorupcyjnych, weteranami i młodzieżą, a także spotkał się z doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego Wielkiej Brytanii.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
– Negocjacje są jednym ze sposobów zakończenia tej wojny. Ale innym sposobem jest to, że wojna po prostu sama wygaśnie, kiedy (przywódcy Rosji Władimirowi) Putinowi zabraknie zasobów, aby ją kontynuować. Aby tak się stało, Ukraina musi skoncentrować się przede wszystkim na uderzeniach w rafinerie – powiedział minister spraw zagranicznych, podczas wizyty w Kijowie.
Sikorski przyjechał do Kijowa w piątek rano z niezapowiadaną wcześniej wizytą. Potem ujawniono, że był jednym z głównych gości konferencji Jałtańskiej Strategii Europejskiej (YES), stowarzyszenia, które wspiera integrację Ukrainy z Zachodem. Działalność stowarzyszenia finansuje ukraiński miliarder Wiktor Pinczuk.
Sikorski: Putin chciałby wyjść z wojny z nagrodą
Sikorski ocenił, że powodzenie negocjacji wymaga zrozumienia celów drugiej strony. Uznał, że „pierwotne ambicje Putina były bardzo śmiałe”.
– Dosłownie wyobrażał sobie, że odwróci skutki rozpadu Związku Radzieckiego i ponownie uczyni Rosję supermocarstwem, częścią triady rządzącej światem – takiej Jałty numer dwa. Myślę, że rozumie już, iż jest to nieosiągalne – powiedział.
Następnym celem było ponowne podporządkowanie Ukrainy i uzyskanie kontroli nad jej polityką zagraniczną. Sikorski uznał, że również ten plan okazał się niemożliwy do zrealizowania.
– Mam dziś wrażenie, że chciałby wyjść z tej wojny, ale ogłaszając zdobycie jakiejś nagrody. Stąd ponawiane terminy zajęcia Donbasu. Oczywiście nie mamy pojęcia, co zrobi, jeśli to osiągnie. Wydaje mi się jednak, że wie, iż musi ograniczyć swoje ambicje, choć wciąż nie ograniczył ich wystarczająco – zaznaczył.
Wojna na Ukrainie. „Musimy narzucić Rosji koszty nie do przyjęcia”
Minister przypomniał, że Polska w przeszłości podejmowała próby normalizacji stosunków z Moskwą. Wymienił m.in. wizytę Putina w Katyniu, jego przyjazd do Gdańska, pojednanie Kościołów oraz umowę o małym ruchu granicznym.
– Ale Rosja to wszystko odrzuciła, rozpoczynając inwazję. Wtedy oczywiście trzeba zmienić politykę – podkreślił.
W sobotnim panelu poświęconym zdolności Europy i Ukrainy do odstraszania Rosji Sikorski powiedział, że Putin, podejmując decyzję o pełnowymiarowej inwazji, uwierzył najpewniej we własną propagandę oraz mity na temat Ukrainy z czasów carskich i komunistycznych.
– Prawdopodobnie sądził, że będzie miał w Ukrainie pewne poparcie, i uważał, że Ukraina nie będzie walczyć. I bądźmy wobec siebie szczerzy. Nie wiem, jak wy, ale my również nie byliśmy pewni, czy będziecie walczyć – przyznał.
– Żeby odstraszyć Putina, musimy przekonać go, po pierwsze, że jako Europejczycy podjęlibyśmy walkę, a po drugie, że dysponujemy środkami pozwalającymi narzucić mu koszty nie do przyjęcia. I nad tym pracujemy – zapewnił.
Sikorski zwrócił się do Ukraińców w sprawie UPA. „Nie dziwcie się”
Minister odniósł się także do polsko-ukraińskich sporów historycznych. Za niefortunną uznał decyzję prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA).
– UPA wyznawała ideologię jednego narodu, rozumianego jako państwo bez mniejszości narodowych i przeprowadziła kampanię czystek etnicznych, w której zamordowano dziesiątki tysięcy ludzi – powiedział.
Sikorski ocenił, że Ukraińcy mają wielu bohaterów, którzy nie wywołują podobnych kontrowersji.
– Jako Ukraińcy macie mnóstwo prawdziwych bohaterów. Nie stawiajcie na piedestał ludzi, których dorobek jest niejednoznaczny, bo w ten sposób sami sobie nie oddajecie sprawiedliwości. A jeśli to robicie, nie dziwcie się, że budzi to kontrowersje – zaznaczył.
Sikorski na Ukrainie. Szef MSZ odbył szereg spotkań
Podkreślił jednocześnie, że pojednanie Polski i Ukrainy jest możliwe. Przywołał przykład Francji i Niemiec, które zaledwie kilka lat po zakończeniu II wojny światowej rozpoczęły proces prowadzący do integracji europejskiej.
Dodał, że obowiązkiem obu narodów jest zapewnienie ofiarom godnego pochówku, a następnie skoncentrowanie się na przyszłości. – Nie mamy mocy, by przywrócić do życia choćby jedną osobę, która zginęła w tych tragediach. Jedyne, co możemy zrobić, to dopilnować, żeby one się nie powtórzyły – podsumował Sikorski.
Szef MSZ poinformował, że podczas wizyty w Ukrainie odbył szereg rozmów z przedstawicielami administracji prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, rzecznikiem praw obywatelskich Dmytrem Łubinecem, kierownictwem służb antykorupcyjnych oraz weteranami i młodzieżą.
MSZ przekazało, że drugiego dnia wizyty Sikorski spotkał się z doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego Wielkiej Brytanii Jonathanem Powellem. Tematem rozmów był rozwój współpracy dwustronnej oraz dalsze wsparcie dla Ukrainy.
-
Czarzasty apeluje ws. Ukraińców w Polsce. „Nie spodoba się to Braunowi”
-
Zełenski podpisał ustawę o Panteonie. „Tylko Ukraińcy będą decydowali”













