Głuszec wyróżnia się nie tylko rozmiarami (samce mogą ważyć nawet ponad 6 kg), ale także zachowaniem, które szczególnie intensyfikuje się wiosną. To właśnie wtedy zaczyna się okres godowy, zwany tokami. Samce wydają wówczas bardzo głośne i charakterystyczne dźwięki, które bardziej przypominają pracę maszyny niż śpiew ptaka.
W polskich lasach trwają toki głuszców. Jest nagranie wideo
Toki głuszców są złożonym rytuałem, składającym się z kilku etapów: klapania, trelowania, korkowania i szlifowania. W ostatniej fazie ptak chwilowo traci słuch – stąd właśnie jego nazwa.
W tym czasie zachowanie samców ulega wyraźnej zmianie. Stają się bardzo pobudzone, silnie terytorialne i często tracą naturalny lęk przed człowiekiem. Zdarza się, że podchodzą bardzo blisko, a nawet atakują – potrafią wskoczyć na człowieka i dziobać go lub uderzać skrzydłami.
To jednak nie wszystko. Pod wpływem silnego instynktu rozrodczego głuszce tracą ostrożność również wobec drapieżników, co bywa dla nich tragiczne w skutkach. Ich agresja i „odwaga” nie zawsze idą w parze z realnymi szansami na przetrwanie.
Mimo że widowisko toków jest fascynujące, coraz trudniej je obserwować. Spadająca liczebność tych ptaków sprawia, że głuszec pozostaje jednym z najbardziej zagrożonych gatunków w Polsce. Największym polskim dzikim kurakom nie sprzyjają zmiana klimatu oraz drapieżniki. Kuny i lisy potrafią zniszczyć nawet 80 proc. lęgów.
To przykład, jak potężne mogą być instynkty związane z rozmnażaniem – zdolne całkowicie zmienić zachowanie dzikich zwierząt, czyniąc je jednocześnie niezwykłymi i nieprzewidywalnymi.
W Polsce są jednak ośrodki, które starają się przywrócić głuszce do natury. Tylko dzięki dwóm z nich – w Leżajsku i Głębokim Brodzie – udało się wypuścić na wolność już ok. 700 głuszców.














