-
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał węgierską ustawę o ochronie dzieci za niezgodną z prawem unijnym, wskazując na naruszenia wartości UE.
-
Do skargi Komisji Europejskiej na węgierskie prawo dołączyło 16 państw członkowskich, w tym Polska.
-
Peter Magyar, wybrany na premiera Węgier, skrytykował ustawę jako narzędzie propagandy rządu Viktora Orbana.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Według orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE zapisy węgierskiej ustawy o ochronie dzieci są niezgodne z prawem unijnym, zwłaszcza z zakazem dyskryminowania ze względu na płeć i orientację seksualną. W ocenie TSUE przepisy naruszyły też prawo do godności, życia prywatnego oraz swobodę wypowiedzi.
TSUE: Węgierska ustawa niezgodna z prawem unijnym
Prawo o „surowszych środkach” wobec sprawców m.in. przestępstw wobec dzieci na tle płciowym wprowadził rząd Viktora Orbana. Przewiduje ono zakaz lub ograniczenia w prezentowaniu i popularyzowaniu treści o homoseksualności, zmianie płci i „odejściu od tożsamości właściwej dla płci urodzenia” w mediach, reklamie, handlu elektronicznym i edukacji skierowanej do osób nieletnich.
Komisja Europejska zaskarżyła węgierskie prawo do TSUE, a do skargi dołączyło 16 państw członkowskich, w tym Polska. Trybunał uznał za zasadne wszystkie zarzuty podniesione przez KE. W wydanym we wtorek wyroku po raz pierwszy w sprawie przeciwko państwu członkowskiemu uznał naruszenie art. 2 Traktatu o UE – wymieniającego wartości, na których opiera się Unia Europejska.
Brzmi on: „Unia opiera się na wartościach poszanowania godności osoby ludzkiej, wolności, demokracji, równości, państwa prawnego, jak również poszanowania praw człowieka, w tym praw osób należących do mniejszości. Wartości te są wspólne państwom członkowskim w społeczeństwie opartym na pluralizmie, niedyskryminacji, tolerancji, sprawiedliwości, solidarności oraz na równości kobiet i mężczyzn”.
TSUE zdecydował ws. węgierskiego prawa. Krytykował je Magyar
Zapisy węgierskiej ustawy odnoszące się do treści prezentujących lub promujących odejście od tożsamości odpowiadającej płci przypisanej przy urodzeniu, zmianę płci lub homoseksualizm stanowiły – w ocenie TSUE – zbiór środków dyskryminacyjnych, które naruszyły prawa osób transpłciowych.
Według Trybunału stały one też w sprzeczności z wartościami poszanowania godności ludzkiej, równości i poszanowania praw człowieka, obejmujących także prawa osób należących do mniejszości. Podkreślił, iż kraje członkowskie mają możliwość same ustalać, które treści, w szczególności audiowizualne, mogą zaszkodzić rozwojowi małoletnich.
Z tej możliwości państwa powinny jednak korzystać z poszanowaniem prawa UE, które określa zakaz dyskryminowania ze względu na płeć i orientację seksualną, a także z poszanowaniem życia prywatnego i rodzinnego oraz swobody wypowiedzi.
Ustawę krytykował przyszły premier Węgier Peter Magyar – lider partii TISZA, która wygrała wybory parlamentarne 12 kwietnia na Węgrzech. W jego ocenie prawo to było dla rządu Orbana narzędziem propagandy.
-
Do Węgier spłynęły głosy z zagranicy. „Bezprecedensowa większość”
-
Magyar wstrzymuje decyzję Orbana. Może być zmuszony aresztować Netanjahu


