— Popłakał się z radości — relacjonuje Adam Jasinski, pełnomocnik skazanego za morderstwo 43-letniego Jarosława Sosnowskiego. Skazanego prawdopodobnie niesłusznie. Po 21 latach i pięciu miesiącach bohater reportażu „Newsweeka” wychodzi na wolność.

— Radość to mało powiedziane. Dla mnie to szok po tak ciężkiej walce o tego chłopaka. Czekam na niego w domu i miejsca nie mogę sobie znaleźć. Łzy to łzy szczęścia przeplecione łzami bólu, które nosiliśmy w sobie tyle lat. Teraz czekamy na dalszą walkę w Sądzie Najwyższym. Przeżyliśmy już tak wiele jako rodzina, że wytrwamy do końca — nie może ukryć emocji w rozmowie z „Newsweekiem” Joanna Adamska, siostra Jarosława Sosnowskiego.

Sąd Apelacyjny we Wrocławiu utrzymał w mocy decyzję sądu penitencjarnego o przedterminowym warunkowym zwolnieniu go z więzienia. Mężczyzna opuszcza więc zakład karny i nie musi odbywać dalszej części kary. Ma zasądzony 10-letni okres próby i nadzór kuratora, nadal więc pozostaje pod nadzorem systemu penitencjarnego.

Prokurator składał apelację, argumentując ją tym, że skazany nie przyznał się do winy, ale wedle obrońcy była to formalność procesowa. Sąd ją odrzucił.

— Oczywiście, sąd penitencjarny nie rozstrzygał o jego winie, tylko oceniał stopień resocjalizacji. Chociaż nie bez znaczenia było i to, że walczymy o jego niewinność — twierdzi pełnomocnik Sosnowskiego mecenas Adam Jasiński.

Jarosław Sosnowski został zatrzymany w listopadzie 2004 r., kilka godzin po znalezieniu ciała 26-letniej Małgorzaty w pobliżu dyskoteki w Lądku. Po wskazaniu przez szatniarza szybko stał się głównym podejrzanym i w trakcie przesłuchań przyznał się do winy, choć później twierdził, że zeznania zostały wymuszone przemocą i presją. Już na pierwszej rozprawie odwołał swoje słowa i zapewniał o niewinności, jednak sąd uznał to za linię obrony i skazał go na 25 lat więzienia za zabójstwo z usiłowaniem gwałtu.

W kolejnych latach sprawa budziła coraz większe wątpliwości — brakowało bezpośrednich dowodów, a część śladów biologicznych nie należała do Sosnowskiego. Pojawiły się też sprzeczności w zeznaniach świadków i nowe tropy. Po latach sprawą zainteresowali się dziennikarze oraz senator Grzegorz Fedorowicz, a rzecznik praw obywatelskich wniósł kasację do Sądu Najwyższego.

Historię Sosnowskiego opisywaliśmy w „Newsweeku” w tekście „Niewinny przesiedział w więzieniu 21 lat? »Po czymś takim, co mi zrobili, też byś się przyznał«”.

Obecnie Sosnowski czeka na wyznaczenie terminu rozprawy kasacyjnej w Sądzie Najwyższym — cel to wznowienie postępowania albo uniewinnienie. Rozprawa miała się odbyć w marcu, ale jego obrońca odkrył, że wyznaczony do niej sędzia orzekał już w sprawie mężczyzny w 2021 r. (przy wniosku o wznowienie procesu), wydając niekorzystną dla niego decyzję.

„Bezstronność to podstawa. Uznaliśmy, że istnieje zbyt duże ryzyko, że sędzia mógłby sugerować się swoim wcześniejszym poglądem. Kasacja musi zostać rozpatrzona autonomicznie, niezależnie i bez żadnych obciążeń z przeszłości. Sędzia podzielił naszą argumentację i sam wyłączył się z postępowania. To oznacza, że sprawę zbada nowy skład, który nie ma wyrobionej opinii na temat Jarka” — pisał wtedy na Facebooku senator Fedorowicz, który od kilku miesięcy publicznie wyraża wiarę w niewinność Sosnowskiego i wspólnie z mecenasem Jasinskim zabiega o uniewinnienie skazanego. Fedorowicz to były wiceszef służby więziennej, który walczy w jego sprawie.

„Czy cieszymy się z opóźnienia? Nie. Ale czy cieszymy się z szansy na rzetelny proces? Zdecydowanie tak. To strategiczny ruch, który musieliśmy wykonać, aby dać Jarkowi realną szansę na wygraną” — dodawał senator.

Kuluarowo otrzymałam informację, że został już wyznaczony nowy sędzia, ale jest to tak zwany neosędzia wadliwie powołany przez KRS. Z ostrożności procesowej i ryzyka podważenia wyroku obrona Sosnowskiego planuje złożyć wniosek o wyłączenie go ze składu.

— Jarek jest wolny od dzisiaj, ale to nie koniec walki. Prawdziwa walka zaczyna się dopiero teraz. Walka o jego niewinność — mówi dzisiaj Fedorowicz.

Siostra Sosnowskiego: — Od dzisiaj w nasze życie się zmienia i rozpoczyna się nowy rozdział.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version