Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Minimalne wynagrodzenie w ochronie zdrowia 2026 – nowe stawki od lipca – Biznes Wprost

Minimalne wynagrodzenie w ochronie zdrowia 2026 – nowe stawki od lipca – Biznes Wprost

7 maja, 2026
Obowiązkowe wyposażenie auta 2026. Apteczka może dołączyć do listy – Biznes Wprost

Obowiązkowe wyposażenie auta 2026. Apteczka może dołączyć do listy – Biznes Wprost

7 maja, 2026
Rosja. Konflikty na Kremlu. Były zwolennik Putina ujawnia

Rosja. Konflikty na Kremlu. Były zwolennik Putina ujawnia

7 maja, 2026
Podatek od betonu 2026 – kto musi zapłacić i ile wynosi opłata – Biznes Wprost

Podatek od betonu 2026 – kto musi zapłacić i ile wynosi opłata – Biznes Wprost

7 maja, 2026
Izrael uderzył w Bejrut. Pierwszy taki atak od ogłoszenia rozejmu

Izrael uderzył w Bejrut. Pierwszy taki atak od ogłoszenia rozejmu

7 maja, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Minimalne wynagrodzenie w ochronie zdrowia 2026 – nowe stawki od lipca – Biznes Wprost
  • Obowiązkowe wyposażenie auta 2026. Apteczka może dołączyć do listy – Biznes Wprost
  • Rosja. Konflikty na Kremlu. Były zwolennik Putina ujawnia
  • Podatek od betonu 2026 – kto musi zapłacić i ile wynosi opłata – Biznes Wprost
  • Izrael uderzył w Bejrut. Pierwszy taki atak od ogłoszenia rozejmu
  • Sławomir Mentzen ponownie o gen. Wiesławie Kukule. „Żałuję, że nie ostrzej”
  • Bogdanka LUK Lublin przegrała. Aluron CMC Warta Zawiercie znów górą! – Siatkówka – Sport Wprost
  • Termin wypłaty wynagrodzenia 2026 – nowe przepisy i zasady – Biznes Wprost
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Włosi uważali, że pizza jest okropna. W XIX w. kojarzyła się ze slumsami
Włosi uważali, że pizza jest okropna. W XIX w. kojarzyła się ze slumsami
Aktualności

Włosi uważali, że pizza jest okropna. W XIX w. kojarzyła się ze slumsami

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości20 kwietnia, 2025

Dlaczego Włosi brzydzili się pizzą, neapolitańczyków nazywano „liściopierdami” i jak Mussolini chciał zmienić włoską kuchnię – mówi John Dickie, autor światowego bestsellera „Delizia! Wielka historia Włochów i ich jedzenia”.

Newsweek: Dlaczego Włosi tak bardzo lubią mówić o jedzeniu?

John Dickie: Ponieważ mogą wyrazić własną osobowość, pochwalić się wiedzą i dodaje im to dumy, choć raczej lokalnej niż narodowej. Wielu jest bardziej przywiązanych do miejsca urodzenia niż do swojego kraju – są mieszkańcami Parmy, Genui czy Palermo, a dopiero w drugiej kolejności Włochami. Jedzenie jest często najbardziej sugestywnym wyrazem poczucia przynależności do lokalnej społeczności.

Opowieści o jedzeniu mają często korzenie historyczne, a jednocześnie wiele z nich opiera się na mitach. W książce staram się obalić te mity i zastąpić je prawdziwymi historiami.

Jaki jest największy mit?

– Że włoska kuchnia to chłopskie jedzenie i wywodzi się z bardzo starej wiejskiej tradycji kulinarnej. A to po prostu nieprawda. Historia chłopskiego jadłospisu to historia walki z głodem i życia na granicy przetrwania (najniższa klasa miejska prawdopodobnie radziła sobie niewiele lepiej).

Od zjednoczenia Włoch w 1861 r. przez niemal 100 lat prowadzono bardzo wiele badań nad stanem chłopów i uniwersalnym wnioskiem było to, że naprawdę źle jedli. Bardzo często nie wiedzieli nawet, jak gotować to, co mieli.

Jak polscy chłopi…

– A nawet jeśli mieli jakieś znakomite przepisy na chleb z pośledniej mąki, żołędzi czy na zupy z dzikich liści lub korzeni – w co bardzo wątpię – przez długi czas nie potrafili pisać, więc nie mogli przekazać ich kolejnym pokoleniom. W reklamach i menu włoskich trattorii wmawia się nam, że to prostota i dobroć wiejskiego życia. Ale to tylko nostalgiczna fantazja, którą chce się nam sprzedać, bo chłopska kuchnia to dla nas widmo, wiemy o niej bardzo niewiele.

Pan twierdzi, że włoska kuchnia to przede wszystkim jedzenie miejskie.

– Włochy mają najbogatszą tradycję życia miejskiego na świecie i jedzenie jest częścią tej tradycji. Nieprzypadkowo tak wiele produktów i potraw nosi nazwy miast: bistecca alla fiorentina, prosciutto di Parma, risotto alla milanese, pesto genovese… Można wyliczać w nieskończoność. Włoskie jedzenie nie znajduje swego najpełniejszego wyrazu w wiejskim gospodarstwie, ale na miejskim targu.

Jak daleko sięgają rodowody włoskich potraw? Podobno pecorino romano, twardy i słony ser owczy, dodawany choćby do niezwykle popularnej carbonary, to z grubsza ten sam ser, który jadali rzymscy legioniści 2 tys. lat temu.

– Włosi zawdzięczają Rzymianom wielką trylogię zboża, oliwy oraz wina, na których opiera się ich kuchnia. Jednak to nie jest specyficzne jedynie dla Włoch, lecz wspólne z resztą regionu śródziemnomorskiego.

Włoskie nawyki noszą ślady norm religijnych, które kształtowały je do ​​późnych lat 60., kiedy Watykan zniósł zakaz jedzenia mięsa w piątki. W średniowieczu Kościół podzielił rok na dni „tłuste” i „chude”, kiedy mięso, tłuszcz zwierzęcy i inne produkty były surowo zabronione. Chociaż z czasem ser, jajka, żaby czy ślimaki zostały włączone do „chudej” kuchni, najbardziej odżywczą rzeczą, jaką katolicy mogli spożywać przez jakieś 100 dni w roku, były ryby. W opowieściach o „starożytnych tradycjach” włoskiej kuchni zazwyczaj się o tym zapomina.

Kultura jedzenia rozwija się wraz z handlem. Przykładem może być suszony makaron. Rozpoczyna on swoje życie na włoskiej ziemi na Sycylii w XII w. za panowania Normanów. Jest produkowany w wielu dużych „fabrykach”, a potem wysyłany dookoła Morza Śródziemnego. Arabski geograf Al-Idrisi pisze wtedy o „bardzo wielu statkach” pełnych makaronu wysyłanego z Sycylii. Nawiasem mówiąc, powodem, dla którego Włosi zaczęli jeść widelcami wcześniej niż inni, było ich zamiłowanie do makaronu.

Makaron powstaje na Sycylii, ale później zaczyna być kojarzony z Neapolem. Jego mieszkańców nazywano mangiamaccheroni, zjadaczami maccheroni.

– Maccheroni – jak je wtedy nazywano – było pożywieniem dla mas w Neapolu w XVIII w. Neapol stał się wtedy jednym z największych miast w Europie i zdecydowanie największym we Włoszech. Potrzebowano taniego i łatwego w transporcie produktu, aby uzupełnić dietę, która wcześniej opierała się na warzywach (dlatego nazywano neapolitańczyków „liściopierdami”). Nowe technologie produkcji makaronu – pojawiły się prasy korbowe, które pozwalały przeciskać ciasto przez dziurkowane płytki, tak by powstały maccheroni – sprawiły, że pasta stała się tańsza i było jej coraz więcej.

Podróżników fascynował widok neapolitańskiej biedoty jedzącej makaron rękami na ulicach: stało się to wizytówką Neapolu aż do XX w. W drugiej połowie XVIII w. król Neapolu Ferdynand z dynastii Burbonów zasłynął z jedzenia maccheroni rękami publicznie. Nawet w operze! Był to sprytny gest, mający na celu przypodobanie się najważniejszej grupie neapolitańskich mas, tak zwanych lazzaroni. Stali się oni najzagorzalszymi zwolennikami monarchii Burbonów w walce z jej wrogami wewnętrznymi i zewnętrznymi, w wyniku czego otrzymali specjalne przywileje. Makaron stał się istotnym elementem polityki.

Nic nie może dorównać popularności pizzy, ale w „Delizia!” ze zdumieniem przeczytałem, że jeszcze do niedawna budziła u większości Włochów obrzydzenie.

– Problemem było to, że biedni mieszkańcy Neapolu żyli w najbardziej niehigienicznych i przeludnionych slumsach Europy, które słynęły z powracających epidemii cholery. Cholera to choroba przenoszona przez ludzkie odchody w kanalizacji. Żadna żywność związana z tą śmiertelną i obrzydliwą chorobą nie cieszyła się popularnością. W opisach z XIX w. podkreśla się głównie, jak okropna jest pizza.

Termin „pizzeria” pojawia się w słowniku dopiero w 1918 r. Ale jeszcze tuż po II wojnie dziennikarz piszący w „Corriere della Sera” musiał umieścić słowo „pizzeria” w cudzysłowie i wyjaśnić, co to jest.

Pizza odnosi sukces we Włoszech dopiero w czasach „cudu gospodarczego”, który zaczyna się w latach 50., i staje się klasycznym tanim jedzeniem „na mieście” dla młodych ludzi.

Dlaczego kuchnia włoska jest tak popularna na całym świecie? Bo jest tak prosta? Sam, gdy muszę coś zjeść w domu, robię z reguły makaron, bo zabiera mi to 15 minut.

– Ma w sobie coś dla każdego – od taniego streetfoodu po jedzenie aspiracyjne. I nikt nie będzie wybrzydzał, gdy dostanie talerz dobrego spaghetti. Jest dużo dań, które przecinają klasy społeczne. W porównaniu z innymi krajami we Włoszech znacznie mniej wyraźny jest podział na sztukę dobrego gotowania kultywowaną przez niewielu i codzienny jadłospis zwykłych ludzi. Przed II wojną światową robotnicy z najbiedniejszych regionów południa żyli na innej planecie kulinarnej (czy raczej planecie głodu) i jedli zupełnie co innego niż mieszkańcy północy. Teraz ich dzieci i wnuki najprawdopodobniej łączy upodobanie do dobrego jedzenia.

Pellegrino Artusi, ojciec współczesnej kuchni włoskiej, który urodził się 1820 r. w Emilii-Romanii, ale mieszkał we Florencji, mówił: „Nie będziemy jak ci głupi arystokraci małpujący Francuzów z ich jedzeniem i nie będziemy jak ci chłopi z ich prymitywnymi, niestrawnymi potrawami. Jesteśmy koneserami, ale nie bierzemy siebie zbyt poważnie”. Jest w tym pewien rodzaj odwróconego snobizmu. I myślę, że to świetnie wyraża ducha włoskiego jedzenia.

W pana książce jest m.in. rozdział o renesansowej kuchni włoskiej. Opisuje pan, jak podczas konklawe karmiono znacznie lepiej niż dziś, i przedstawia pan słynny bankiet w Ferrarze podczas ślubu syna księcia d’Este z córką Ludwika XII, króla Francji.

– Stosunkowo łatwo się dowiedzieć, co jedli bogaci w epoce Leonarda da Vinci. Znacznie trudniej jest podzielać przyjemność, jaką czerpali ze swoich posiłków. Gigantyczny bankiet, który słynny Messisbugo przygotował dla rodziny d’Este w Ferrarze w 1529 r., budzi we mnie obrzydzenie: ogromne ilości jedzenia, zawierające niewiarygodne ilości cukru i przypraw, bez żadnego podziału na słodkie i słone smaki, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Niektóre dania są szczególnie odrażające – np. solony szczupak w sosie z tłuczonych migdałów, bułki tartej, wody różanej, cukru, cynamonu, orzeszków piniowych, rodzynek, szafranu, żółtek gotowanych na twardo i słodkiego wina. Do tego gigantyczne ilości cukru, którym została posypana ryba.

Być może jeszcze bardziej szokujące są ilości: gdyby każdy z gości zjadł równą część wszystkich dań, skonsumowałby blisko 20 wielkich porcji ponad 10 różnych ryb, trzy całe ptaki wielkości kapłona, pięć mniejszych ptaków, trzy porcje mięsa i cztery porcje kiełbasy lub szynki. Do tego ciastka, ciasteczka, budynie, sałaty i owoce w zastraszających ilościach.

Menu regulowały zupełnie inne zasady niż obowiązujący we włoskiej kuchni dzisiaj podział na antipasti, primi, secondi i dolci. Była to starożytna teoria humorów Galena, lekarza Marka Aureliusza: np. melona należało spożywać z wielką ostrożnością, ponieważ ma działanie „chłodzące i jest wilgotny”. Z kolei pawie są odradzane, ponieważ pogłębiają melancholię. Twierdzono zresztą, że papież Paweł II zmarł z powodu niewłaściwej diety: przed śmiercią zjadł dwa duże melony, a te niebezpieczne owoce spowodowały apopleksję.

Mussolini chciał zmienić włoską kuchnię, bo obowiązkiem faszysty było nie lubić jedzenia.

– Duce podkreślał, że nikt nie powinien spędzać przy stole więcej niż 10 minut. Uważał to za stratę czasu. Ówczesna propaganda zawsze podkreślała, jak Mussolini skromnie się odżywia. Jedną z przyczyn była choroba wrzodowa, która wymusiła dietę składającą się w dużej części z owoców i mleka. Duce – co stanowiło wielką tajemnicę reżimu – bardzo często czuł się źle.

Był orędownikiem risotto, stanowiącego podstawę menu na północy. Prowadził szaloną nacjonalistyczną politykę samowystarczalności gospodarczej, a wiedział, że Włochy nigdy nie będą w stanie wyhodować wystarczająco dużo pszenicy, aby wyżywić swoich obywateli chlebem i makaronem. Dlatego próbował przekonać południowców do risotto, rozdając mnóstwo ryżu. Ale na południu nie chciano ryżu.

Przywódca komunistów Palmiro Togliatti też odżywiał się bardzo skromnie: jadał chleb, mozzarellę i raz na jakiś czas smażony filet z suszonego dorsza w podrzędnych rzymskich jadłodajniach.

Mówiąc „włoskie jedzenie”, myślimy „dieta śródziemnomorska”. Mój przyjaciel, rzeźnik z miejscowości Radda in Chianti, wyznał mi, że brzydzi się warzywami, a jedyne akceptowalne pokarmy to dla niego mięso i biały chleb.

– Cóż, tradycyjnie ludzie w Emilii-Romanii uważali, że kurczak to warzywo.

Człowiekiem stojącym za „dietą śródziemnomorską” – to on wymyślił to określenie – był amerykański naukowiec Ancel Keys. Pierwszy udowodnił związek między spożyciem tłuszczu a cholesterolem i chorobą niedokrwienną serca. Jego badania w latach 50. rozpoczęły się od porównania pożywienia i stanu zdrowia neapolitańskich strażaków, bolońskich policjantów i pracowników umysłowych z jego rodzinnego Minneapolis. Odkrył, że strażacy z Neapolu dożywali sędziwego wieku, podczas gdy amerykańscy biznesmeni umierali masowo z powodu zawałów serca i udarów. Był tak zachwycony południowymi Włochami, że zamieszkał na wybrzeżu Kampanii. Pisał z żoną książki kucharskie, aby stworzyć styl życia pasujący do ich badań. Hasło diety śródziemnomorskiej zadziałało jak marzenie! I wydłużyło życie milionów ludzi. Ale tak naprawdę prawdziwa dieta śródziemnomorska była zupełnie inna. Była nie do pomyślenia bez wieprzowiny, łącznie z jej tłuszczem, a znaczna część produkcji oliwy z oliwek na południu była przeznaczona na potrzeby przemysłu, a nie do polewania sałaty.

Kiedy jest pan najbardziej zachwycony, gdy podają panu jedzenie w trattorii?

– Uwielbiam jeść w Rzymie. Kuchnia jest tam bardzo, bardzo prosta. Uwielbiam flaki, smażoną grasicę. Coda alla vaccinara – ogon wołowy „po rzeźnicku”, duszony kilka godzin z winem i pomidorami, czasem z dodatkiem odrobiny tartej czekolady. Rzym ma fantastyczną kulturę podrobów.

Uwielbiam także niesamowitą kuchnię w Piemoncie, gdzie spotykają się Francja i Włochy. No i mają tam wspaniałe wina. Gdybym jednak miał stanąć przed plutonem egzekucyjnym i musiał wybierać ostatni posiłek, prawdopodobnie wahałbym się między spaghetti z nero di seppia, atramentem z kałamarnicy, a spaghetti z ricci di mare, z jeżowcami.

A jaki był najwspanialszy posiłek do tej pory?

– To było dawno temu, pod koniec lat 80., kilkadziesiąt kilometrów na południe od Rzymu. Jadłem w knajpce prowadzonej przez byłą prostytutkę, z wielką nadwagą – gotowała wspaniale, a ubierała się, jakby wciąż pracowała na ulicy. Kiedy dowiedziała się, że jestem Anglikiem, starała się ze wszystkich sił mi dogodzić i dolewała mi zdecydowanie za dużo wina. A na koniec bardzo mnie zawstydziła: ogłaszając całej restauracji, że mam „uszy czerwone jak penis psa”.

John Dickie (ur. 1963) jest brytyjskim pisarzem i historykiem, profesorem historii Włoch na University College w Londynie. Wydał m.in. książki „Włoska mafia. cosa nostra, kamorra i ’ndrangheta od 1946 roku po czasy dzisiejsze”, „Masoni. Architekci nowoczesnego świata”. Właśnie ukazuje się jego najnowsza książka „Delizia! Wielka historia Włochów i ich jedzenia”

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Klasycznym testem, który bada istnienie samoświadomości u zwierząt, jest tzw. test lustra

Klasycznym testem, który bada istnienie samoświadomości u zwierząt, jest tzw. test lustra

Zondacrypto i mafia paliwowa pod nosem Ziobry? Może było jeszcze gorzej

Zondacrypto i mafia paliwowa pod nosem Ziobry? Może było jeszcze gorzej

Wilk rozwalił przycisk w laboratorium. Rozzłościło go, że kolega ma lepiej

Wilk rozwalił przycisk w laboratorium. Rozzłościło go, że kolega ma lepiej

Czarne chmury nad rządem. Donald Tusk nie może spać spokojnie [OPINIA]

Czarne chmury nad rządem. Donald Tusk nie może spać spokojnie [OPINIA]

Bez drogich prezentów, tradycyjnej spowiedzi i stresu. Coraz więcej rodzin wybiera „barankowe” Komunie

Bez drogich prezentów, tradycyjnej spowiedzi i stresu. Coraz więcej rodzin wybiera „barankowe” Komunie

Polska od dwóch miesięcy wysycha. „Sytuacja jest dramatyczna”

Polska od dwóch miesięcy wysycha. „Sytuacja jest dramatyczna”

Oszust matrymonialny okradł Magdę, potem było tylko gorzej. „Nigdy nie będziesz bezpieczna”

Oszust matrymonialny okradł Magdę, potem było tylko gorzej. „Nigdy nie będziesz bezpieczna”

Jak często myć twarz? Eksperci mówią o paradoksie

Jak często myć twarz? Eksperci mówią o paradoksie

Europa zaczęła się bać giganta z USA. Polska niedawno podpisała z nim umowę

Europa zaczęła się bać giganta z USA. Polska niedawno podpisała z nim umowę

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Obowiązkowe wyposażenie auta 2026. Apteczka może dołączyć do listy – Biznes Wprost

Obowiązkowe wyposażenie auta 2026. Apteczka może dołączyć do listy – Biznes Wprost

7 maja, 2026
Rosja. Konflikty na Kremlu. Były zwolennik Putina ujawnia

Rosja. Konflikty na Kremlu. Były zwolennik Putina ujawnia

7 maja, 2026
Podatek od betonu 2026 – kto musi zapłacić i ile wynosi opłata – Biznes Wprost

Podatek od betonu 2026 – kto musi zapłacić i ile wynosi opłata – Biznes Wprost

7 maja, 2026
Izrael uderzył w Bejrut. Pierwszy taki atak od ogłoszenia rozejmu

Izrael uderzył w Bejrut. Pierwszy taki atak od ogłoszenia rozejmu

7 maja, 2026

Najnowsze Wiadomości

Sławomir Mentzen ponownie o gen. Wiesławie Kukule. „Żałuję, że nie ostrzej”

Sławomir Mentzen ponownie o gen. Wiesławie Kukule. „Żałuję, że nie ostrzej”

7 maja, 2026
Bogdanka LUK Lublin przegrała. Aluron CMC Warta Zawiercie znów górą! – Siatkówka – Sport Wprost

Bogdanka LUK Lublin przegrała. Aluron CMC Warta Zawiercie znów górą! – Siatkówka – Sport Wprost

6 maja, 2026
Termin wypłaty wynagrodzenia 2026 – nowe przepisy i zasady – Biznes Wprost

Termin wypłaty wynagrodzenia 2026 – nowe przepisy i zasady – Biznes Wprost

6 maja, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.