Frakcja konserwatywna w PiS zakłada własne stowarzyszenie. To odpowiedź „maślarzy” na stowarzyszenie Mateusza Morawieckiego — ustalił „Newsweek”.
Szefem, jeśli na ostatniej prostej nic się nie zmieni, ma być Przemysław Czarnek. Tak Jarosław Kaczyński chce odebrać tlen stowarzyszeniu Morawieckiego. Miała być jedna partia oddychająca dwoma płucami. Będzie bitwa dwóch płuc w jednej partii.
Nowogrodzka wie o powstawaniu nowego, konserwatywnego stowarzyszenia w PiS. A nawet więcej. — Jarosław je pobłogosławił — słyszymy od polityka PiS bliskiego Nowogrodzkiej. Ale inni z obozu PiS przekonują, że prezes PiS po prostu nie protestuje. Zresztą, prezes PiS w zależności od tego, w jakim gronie mówił o tym nowym stowarzyszeniu, mógł mówić przeciwne rzeczy – od krytyki po błogosławienie.
— Jak dwa płuca, to dwa płuca — słyszymy od posła, który wspiera frakcję „maślarzy”. To pogardliwe określenie ukute przez frakcję Mateusza Morawieckiego, w odpowiedzi powstało określenie ukute przez kibiców Przemysława Czarnka o frakcji Morawieckiego: „frakcja rozłamowa”.
Jeśli ktoś sądził, że w PiS nastał pokój i wygaszenie rywalizacji i konfliktu, to się głęboko mylił. Po jednej stronie jest frakcja byłego premiera Mateusza Morawieckiego — on założył stowarzyszeni Rozwój Plus, do którego zapisało się ok. 40 parlamentarzystów z Sejmu i Parlamentu Europejskiego. Po drugiej stronie jest alians europosłów Patryka Jakiego, Tobiasza Bocheńskiego i krajowych posłów Jacka Sasina i kandydata PiS na premiera Przemysława Czarnka. Prezes PiS chciał storpedować powstanie stowarzyszenia Morawieckiego, ale ostatecznie — bo zbyt wielu polityków PiS się do niego zapisało — je zalegalizował w czasie kolacji u europosła Adama Bielana.
Stowarzyszenie wokół Czarnka
Jarosław Kaczyński mówił po tej kolacji: — To istota tego porozumienia, czyli będzie takie bardzo mocne forum do pozytywnej działalności, z punktu widzenia partii i przede wszystkim będzie sytuacja, w której partia będzie miała dwa płuca. To nie jest tylko pomysł, przy całym szacunku, pana premiera. To szersze przeświadczenie w partii — powiedział prezes PiS.
Po frazę o „dwóch płucach” bardzo często sięgali ludzie Morawieckiego, by uzasadniać sens istnienia swojej frakcji i własnego stowarzyszenia.
Obóz przeciwny — choć pod jednym namiotem PiS — czyli alians wspierający Przemysława Czarnka też po te „dwa płuca” sięga. Frakcja Czarnka, Jakiego, Bocheńskiego i Sasina tworzy własne stowarzyszenie. W ostatnich paru dniach wśród posłów, senatorów, europosłów zbierano podpisy pod wnioskiem o założenie tego nowego stowarzyszenia. Wedle informacji, które do nas docierają, podpisać się miało ponad 60 posłów.
Stowarzyszenie budowane wokół Czarnka ma się odwoływać do wartości konserwatywnych i suwerenności.
— To jest konserwatywna odpowiedź na ruch Morawieckiego. Mateusz mówi, że Polska musi się rozwijać, ale musi się rozwijać na polskich zasadach, bez uległości wobec Unii Europejskiej — słyszymy od polityka PiS, który dostał propozycję podpisania się pod jego powstaniem i się na to zdecydował.
Konserwatywne płuco
O ile Morawiecki prezentuje się jako umiarkowana, „liberalna” część partii, bardziej skłonna szukać porozumienia z instytucjami Unii Europejskiej, to frakcja przeciwna wspomnianych czterech polityków PiS stawia na twardszą prawicowość i konserwatyzm oraz bardzo suwerennościowe podejście do UE (co było widać choćby w sprzeciwie wobec unijnego programu SAFE).
— To będzie konserwatywne płuco PiS — słyszymy.
— Powstanie tego stowarzyszenia nie jest trzymane w tajemnicy przed prezesem. Kaczyński wie, że ono powstaje i nie protestuje — mówi poseł PiS, który został poproszony o złożenie podpisu.
Zresztą, skoro Kaczyński zalegalizował stowarzyszenie Morawieckiego, to teraz trudno by było mu uzasadnić zakaz tworzenia stowarzyszenia, które ma wspierać Przemysława Czarnka. Sam prezes PiS mówił niedawno, że będzie chciał systemowo uregulować obecność stowarzyszeń w obozie PiS. Powstanie konserwatywnego stowarzyszenia firmowanego przez sojusz Sasina-Jakiego-Bocheńskiego-Czarnka, nawet jeśli nie wszyscy oni będą do niego należeć, to nie jest inicjatywa prezesa PiS.
Stowarzyszenie ma działać — bo to był warunek stawiany przez Kaczyńskiego wcześniej Morawieckiemu — w ramach rady eksperckiej PiS.

