-
USA przedłużyły zwolnienie z sankcji dla rosyjskiej ropy transportowanej drogą morską do 16 maja.
-
Mike Waltz podczas rozmowy z NBC News odrzucił oskarżenia Wołodymyra Zełenskiego, podkreślając, że decyzja nie jest „nagrodą dla Rosji”.
-
Prezydent Ukrainy wyraził rozgoryczenie decyzją USA, podkreślając, że pieniądze za rosyjską ropę przekładają się na zdolność Kremla do prowadzenia wojny.
-
Ruch USA wywołał zamieszanie, bo wcześniej Amerykanie zapowiadali całkowicie inną decyzję.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Decyzja USA o przedłużeniu zwolnienia rosyjskiej ropy na morzu z sankcji stworzyła na linii Waszyngton – Kijów nowe napięcia.
Przypomnijmy – wbrew środowym zapowiedziom sekretarza skarbu Scotta Bessenta Amerykanie opublikowali dokumenty mówiące o zwolnieniu z sankcji transakcji związanych z zakupem rosyjskiej ropy, którą załadowano na statki przed 17 kwietnia. Nowe zwolnienie obowiązuje do 16 maja.
W rozmowie z NBC News zarzuty w sprawie tej odpierał ambasador USA przy ONZ. – To nie jest żadna nagroda dla Rosji. To absurdalne – mówił w programie „Meet the Press”.
W ten sposób Mike Waltz odrzucił oskarżenia prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, który stwierdził wprost, że to de facto finansowanie ataków Rosji.
Sankcje na ropę z Rosji złagodzone. Napięcie na linii USA – Ukraina
Administracja Waszyngtonu decyzję argumentuje chęcią złagodzenia gwałtownego wzrostu cen ropy po tym, jak zaatakowali wraz z Izraelem Iran, a ten zamknął cieśninę Ormuz, kluczowy szlak transportowy dla tego surowca.
The Kyiv Independent opisuje, że Waltz bronił decyzji wydanej przez resort, choć unikał odpowiedzi na pytania o dziwny zwrot Bessenta.
– Cóż, proszę spojrzeć, sekretarz Bessent jasno twierdził, że to, co dostało zgodę na transport, obecnie jest już na morzu – tłumaczył Waltz. Wskazał, że sankcje utrzymano na ropę irańską, która opuszcza rafinerie, i że to samo dotyczy surowca w rosyjskich rafineriach.
Mike Waltz broni decyzji w sprawie ropy z Rosji. W tle miliardy dolarów
Waltz wskazał, że rosyjska ropa najprawdopodobniej trafiłaby do Chin. – A teraz, zamiast trafić wyłącznie do Chin, może trafić do niektórych naszych sojuszników i partnerów. To po pierwsze – argumentował Waltz.
– Po drugie – co straciła Rosja? Rosja straciła jednego ze swoich partnerów wojskowych, największego dostawcę dronów. Iran, którego militarno-przemysłowy kompleks całkowicie zniszczyliśmy – mówił ambasador USA przy ONZ.
Waltz podkreślił też, że to administracja Trumpa nałożyła sankcje na rosyjskie przedsiębiorstwa naftowe Rosnieft i Łukoil.
Decyzję Departamentu Skarbu potępili demokraci, nazywając ją „haniebną”.
Timothy Ash, współpracownik brytyjskiego think thanku Chatham House, oszacował, że zyski Kremla związane ze sprzedażą surowca w czasie zwolnienia z sankcji mogą sięgnąć 10 miliardów dolarów.
USA przedłużają zwolnienie z sankcji dla ropy z Rosji. Zełenski grzmi
Gdy USA poinformowały o swojej decyzji, rozgoryczenia nie krył prezydent Ukrainy.
We wpisie w serwisie X stwierdził w niedzielę, że „każdy dolar zapłacony za rosyjską ropę to pieniądze na wojnę„.
Zełenski grzmiał, że środki, które trafiają do Moskwy, bezpośrednio przekładają się na zdolność Kremla do atakowania celów w Ukrainie. Choć polityk bezpośrednio nie wymienił w swoim poście USA, nawiązanie jest czytelne.
Przywódca Ukrainy dodał, że aktualnie na morzu znajduje się ponad 110 tankowców przewożących rosyjską ropę z naruszeniem międzynarodowych sankcji.
Źródła: Reuters, NBC, The Kyiv Independent
-
Niezapowiadana decyzja USA rozdrażniła Zełenskiego. „Pieniądze na wojnę”
-
Atak na rosyjską fabrykę bezzałogowców. „Seria potężnych eksplozji”













