-
Były naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy, gen. Wałerij Załużny, ostrzega przed założeniem, że Rosja już przegrała wojnę.
-
Załużny podkreślił, że zachodni eksperci zbyt optymistycznie oceniają sytuację i nie uwzględniają pełnego obrazu strategicznego.
-
Generał wskazał, że wojna ma charakter wyniszczający, a postępy na froncie mierzone są w metrach, nie kilometrach.
-
Załużny zaznaczył, iż głębokie ataki na Rosję nie pozwalają zadawać decydujących ciosów, choć mogą wzmocnić pozycję Ukrainy w negocjacjach.
-
Według generała Ukraina potrzebuje wsparcia sojuszników, którego utrzymanie stoi pod znakiem zapytania z powodu zmian politycznych i podziałów.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Generał Wałerij Załużny stwierdził, że oceny zachodnich ekspertów, odnoszące się do przebiegu wojny bywają zbyt optymistyczne, a sytuacja jest „błędnie odczytywana„.
Według niego skupianie się na indywidualnych sukcesach w wymiarze taktycznym, coraz śmielszych uderzeniach w głąb Rosji i atakach na logistykę wroga to za mało. Należy bowiem wziąć pod uwagę „szerszy obraz strategiczny„.
Ukraina – Rosja. Generał Załużny: To wojna na wyniszczenie
Gen. Załużny od 2023 roku utrzymuje, że obecny konflikt to „wojna na wyniszczenie” zdominowana przez aktywność dronów oraz precyzyjne uderzenia.
Na łamach „The Telegraph” wskazał, że każdy sukces taktyczny na froncie jest niezwykle cenny, bo utrzymanie zajętych pozycji staje się coraz trudniejsze. Zaznaczył, że ewakuacja rannych odbywa się pod nieustanną presją dronów.
To sprawia, że postępy na polu bitwy mierzone są nie w kilometrach tylko w metrach.
Według The Kyiv Independent interpretacja gen. Załużnego może być odczytywana jako „ukryta krytyka” jego następcy na stanowisku dowódcy ukraińskiej armii gen. Ołeksandra Syrskiego.
Syrski był wielokrotnie krytykowany za źle zaplanowane działania ofensywne, które kończyły się dużymi stratami liczebnymi.
Impas trwa. Ataki Ukrainy w głąb Rosji to za mało
Gen. Załużny odnosząc się do głębokich ataków na terytorium wroga, wskazał, że nie umożliwi to zadania „decydującego strategicznego ciosu”.
„Coraz skuteczniejsze uderzenia Ukrainy na rosyjską logistykę i infrastrukturę krytyczną nałożyły na Moskwę realne koszty. Ale te ataki są kosztowne, technologicznie wymagające i ostatecznie wzajemne. Rosja zachowuje zdolność do kontrataku z równą lub większą siłą” – tłumaczył.
Podkreślił jednak, że śmiałe ataki na obszar wroga mogą wzmocnić pozycję Kijowa w ewentualnych negocjacjach pokojowych.
Zdaniem Załużnego konflikt jest w impasie, bo Rosja nie jest zdolna do osiągnięcia swoich priorytetowych celów, ale ma zdolności do prowadzenia wojny na wyniszczenie. Z kolei Ukraina jest w stanie utrzymać niezależność, ale nie ma potencjału do wyparcia rosyjskich sił z okupowanych terytoriów.
Generał zauważył, że wytrzymałość Ukrainy zależy od pomocy sojuszników, a tutaj dostrzegalne są oznaki „złamania”.
„Zmiany polityczne w Waszyngtonie i utrzymujące się podziały w Europie rodzą uzasadnione pytania, czy dzisiejszy poziom poparcia może być utrzymywany w nieskończoność” – ocenił.
Źródło: „The Telegraph”, The Kyiv Independent














