Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Sondaż. Wskazali najwybitniejszych Ukraińców w historii. Bandera nisko

Sondaż. Wskazali najwybitniejszych Ukraińców w historii. Bandera nisko

24 sierpnia, 2026
Nie żyje pisarz Ignacy Karpowicz. Pisarz miał 50 lat

Nie żyje pisarz Ignacy Karpowicz. Pisarz miał 50 lat

24 sierpnia, 2026
Większe wygrane w Lotto. Totalizator Sportowy znacznie podniósł także ceny kuponów – Biznes Wprost

Większe wygrane w Lotto. Totalizator Sportowy znacznie podniósł także ceny kuponów – Biznes Wprost

24 sierpnia, 2026
Przyłapali go na gorącym uczynku. Nielegalnie wyłowił 35 kg ryb

Przyłapali go na gorącym uczynku. Nielegalnie wyłowił 35 kg ryb

24 sierpnia, 2026
Wojna na Ukrainie. Media: Rosja werbuje europejskich przestępców. Jeden cel

Wojna na Ukrainie. Media: Rosja werbuje europejskich przestępców. Jeden cel

24 sierpnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Sondaż. Wskazali najwybitniejszych Ukraińców w historii. Bandera nisko
  • Nie żyje pisarz Ignacy Karpowicz. Pisarz miał 50 lat
  • Większe wygrane w Lotto. Totalizator Sportowy znacznie podniósł także ceny kuponów – Biznes Wprost
  • Przyłapali go na gorącym uczynku. Nielegalnie wyłowił 35 kg ryb
  • Wojna na Ukrainie. Media: Rosja werbuje europejskich przestępców. Jeden cel
  • Lekcje religii w szkole. KEP apeluje do ministerstwa edukacji
  • Nie żyje Ignacy Karpowicz. „Nie wszyscy żyjemy, wszyscy umrzemy”
  • Victoria’s Secret otworzyła kolejny sklep w Polsce. Ludzie stali od 5 rano – Biznes Wprost
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Wojna o Arktykę coraz bliżej? Wybitny geostrateg: Putin nie pozostawia złudzeń
Wojna o Arktykę coraz bliżej? Wybitny geostrateg: Putin nie pozostawia złudzeń
Aktualności

Wojna o Arktykę coraz bliżej? Wybitny geostrateg: Putin nie pozostawia złudzeń

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości2 czerwca, 2026

Jeszcze dwa lata temu nikt nie uważał, że jest to możliwe. Teraz wizja wojny na Dalekiej Północy powraca nieustannie — mówi amerykański dziennikarz i autor „Wojny o Arktykę” Kenneth R. Rosen.

„Newsweek”: Wcześniej pisał pan o konfliktach w Ukrainie i na Bliskim Wschodzie. Dlaczego teraz wybrał pan Arktykę?

Kenneth R. Rosen: Nie chcemy, aby doszło do eskalacji przypominającej konflikt w Ukrainie, więc zacząłem się interesować poszukiwaniem słabych punktów, które mogliby wykorzystać przeciwnicy Zachodu. I pojechałem do Arktyki. Jeszcze dwa lata temu nikt nie uważał, że wojna na Dalekiej Północy jest możliwa. Teraz ta wizja powraca nieustannie.

Odnowione napięcia i zwiększona obecność wojskowa oznaczają, że stabilność obserwowana od upadku Muru Berlińskiego, która czyniła z Arktyki spokojną przestrzeń współpracy i eksploracji naukowej, zniknęła. Jej miejsce zajęły agresja i rywalizacja o zasoby oraz dostęp do Dalekiej Północy. Jest to więc konflikt o władzę i dominację w miejscu, które przez długi czas było niejako uwięzione w lodzie.

Cytuje pan norweskiego oficera marynarki wojennej, który uważa, że Putin nie pozostawia złudzeń co do Arktyki i powtarza: „to ja tu rządzę”.

— Rosja reaktywowała dziesiątki baz z czasów zimnej wojny wzdłuż swojego arktycznego wybrzeża, regularnie prowadzi działania na wodach u wybrzeży Arktyki i dobrze wykorzystuje swoją flotę ponad 50 lodołamaczy. Amerykanie mają 10 baz na Alasce i jedną — bardzo zaniedbaną — na Grenlandii. Oraz dwa lodołamacze, z których jeden nieustannie się psuje. Nie trzeba nam tylu lodołamaczy, ile ma Rosja, ale te dwa to za mało nawet na operacje naukowe, nie mówiąc już o wojskowych. Pod pewnymi względami ten wyścig już mógł zostać wygrany przez Kreml.

Kenneth Rosen

Foto: Tonatiuh Ambrosetti/simon & schuster

Rosjanie mają Arktykę we krwi. 60 proc. ich terytorium stanowi wieczna zmarzlina. Rosja ma też najdłuższą linię brzegową w Arktyce. Wystarczy sobie przypomnieć gułagi czy stalinowską czerwoną propagandę arktyczną. To jest coś, co definiuje rosyjską kulturę i jest częścią jej DNA.

Rosja jednak musi się mierzyć z egzystencjalnym zagrożeniem z powodu ocieplenia planety. Topnieje wieczna zmarzlina, pod którą znajduje się znaczna część jej północnej infrastruktury. Oznacza to również większą liczbę otwartych szlaków wodnych, co spowoduje wzrost ruchu w pobliżu jej terytorium. Rosjanie z całą pewnością muszą umocnić swoją obecność na całym terytorium arktycznym, choćby po to, by zapobiec zdobyciu wpływów i władzy przez inne państwa, takie jak Chiny.

Ale my nawet nie bardzo wiemy, co dziś robi Rosja w Arktyce.

— Jest nawet takie wyrażenie: „lodowa kurtyna”. Odnosi się do niezrozumienia przez kraje zachodnie, co Rosja zamierza zrobić na Dalekiej Północy. Po inwazji na Ukrainę w 2022 r. została ona niejako wyrzucona z Rady Arktycznej, która jest organizacją traktatową Dalekiej Północy, gdzie wszystkie ­państwa członkowskie omawiają kwestie demilitaryzacji. Rosja wybrała strategię dezorientacji — działania mającego na celu utrzymywanie rywali w niewiedzy i zmuszanie ich do ciągłego zgadywania. Tymczasem wojna w Ukrainie pokazała nam, że Arktyka ma kluczowe znaczenie dla każdej strategii ofensywnej, jaką Rosja może chcieć przeprowadzić w przyszłych kampaniach wojskowych. Daleka Północ jest bastionem jej potencjału militarnego: od baz dronów i myśliwców po porty atomowych okrętów podwodnych.

Ta „lodowa kurtyna” ma jeszcze inny wymiar. Zanim konflikt w Ukrainie przerodził się w pełnowymiarową wojnę, Arktyka była jednym z głównych obszarów międzynarodowej współpracy badawczej nad gazami cieplarnianymi i zmianą klimatu. Rosja wspierała misje na całym Oceanie Arktycznym. Udostępniała niezbędne lodołamacze, a zagranicznym badaczom umożliwiała prowadzenie badań. Bez współpracy — naukowej, dyplomatycznej, poszukiwawczo-ratowniczej — między krajami zachodnimi a Rosją brakuje dużego elementu układanki klimatycznej. Dotyczącej tego, co zmiany klimatyczne oznaczają dla planety.

W książce staram się wyjaśnić, dlaczego powinniśmy się martwić zanikiem wiecznej zmarzliny. Stwierdzenie, że Arktyka ociepla się cztery do pięciu razy szybciej niż reszta świata, brzmi trochę jak żart i niewiele znaczy dla mieszkających poza tym regionem. Ale wszyscy powinniśmy się tym martwić, bo w końcu zacznie to ogrzewać tereny, w których żyjemy. Czy wszystkie katastrofy, o których ­ostrzegali klimatolodzy, faktycznie się wydarzą? Nie wiemy. Wiadomo jednak na pewno, że zmiany klimatu najpierw dają o sobie znać w Arktyce, a reszta świata pójdzie ich śladem.

Na czym polega rosyjska strategia destabilizacji? Można sobie wyobrazić, że w ramach testowania NATO Rosja mogłaby na przykład zająć Svalbard?

— Byłem korespondentem w Mołdawii i w Naddniestrzu i jestem przekonany, że Rosjanie chcą wygrać, nastawiając nas przeciwko sojusznikom i przyjaciołom. Pod tym względem Biały Dom wykonuje dziś znaczną część tej pracy za Rosję. A Rosja sprawdza, czy NATO jest w stanie utrzymać polityczną i militarną determinację.

Stąd bardzo interesujący eksperyment myślowy. Odkąd cztery lata temu zacząłem relacjonować wydarzenia w Arktyce i ją odwiedzać, często zastanawiałem się: czy NATO, w swojej skrajnie osłabionej sytuacji politycznej, byłoby skłonne rozpocząć wojnę z przeciwnikiem dysponującym bronią jądrową o grupę wysp położonych w okolicach bieguna północnego? Gdzie mieszka około 2500 osób i jest tam więcej niedźwiedzi polarnych niż ludzi? Bo tak właśnie wygląda Svalbard. Nie sądzę, by NATO zdołało uzyskać poparcie swoich członków, nawet gdyby uruchomiło artykuł 5.

Wojna o Arktykę, okładka książki

Wojna o Arktykę, okładka książki

Foto: Materiały prasowe

Arktyka odegrała kluczową rolę podczas II wojny światowej. Jaką może odegrać w przyszłej wojnie?

— Niezależnie od tego, czy będzie to kampania destabilizacyjna, czy akcja pod fałszywą flagą, która wywoła wojnę lądową gdzie indziej, czy też właśnie konflikt o Svalbard, Arktyka prawdopodobnie będzie punktem zapalnym. Może ona — tak jak miało to miejsce od czasów Napoleona — rzucić na kolana wiele armii. Siła Rosjan polega na tym, że potrafią przetrwać w zimnie.

Spędził pan sporo czasu z żołnierzami różnych państw NATO w tym regionie. W przypadku Amerykanów „Wojna o Arktykę” przedstawia obraz arogancji graniczącej z głupotą…

— Czy dla kogokolwiek jest zaskoczeniem, że Amerykanie potrafią być aroganccy i głupi? Spędziłem trochę czasu ze szwedzkimi siłami zbrojnymi. I trochę z norweskimi i fińskimi strażnikami granicznymi. Wszyscy wykazywali się wielką kompetencją w warunkach arktycznych, w walce w zimnie. W przeciwieństwie do Amerykanów, którzy wydawali się pokonani, wyczerpani oraz nieprzygotowani do prowadzenia operacji na Dalekiej Północy. Od naszych partnerów z NATO słyszałem przeróżne historie o czasach, kiedy współpracowali z siłami amerykańskimi: ich broń się zacinała, sprzęt zamarzał, często mieli odmrożenia lub nogi im puchły. Kiedy twoje stopy są zbyt zimne i mokre, ryzykujesz gangrenę, utratę stopy. Tymczasem Amerykanie nie chcieli zmieniać skarpet, gdy się zmoczyły. Z kolei kiedy Navy SEALs trenowali na Alasce, ­wiedzieli, że nadchodzi tajfun, ale wysłali helikoptery, aby zrzucić część żołnierzy na Wyspę Saint Lawrence. Byli fatalnie przygotowani: rozstawili namioty, które tajfun zerwał jak bibułkę. Musieli się schronić u miejscowych. Wydaje się więc, że istnieją pewne podstawowe zasady działania na Dalekiej Północy, które umykają amerykańskim ­żołnierzom.

W Arktyce od dawna polegasz na swoich sąsiadach, a twoi sąsiedzi polegają na tobie. Aby Stany Zjednoczone odniosły sukces na terytoriach arktycznych, muszą polegać na swoich partnerach, którzy dysponują kompetencjami, sprzętem i środkami niezbędnymi do prowadzenia działań w ekstremalnie niskich temperaturach i ciemnościach Północy. Takie jest przesłanie mojej książki.

Donald Trump powiedział, że Grenlandia jest pełna rosyjskich i chińskich statków, i chciał ją przejąć. Pan pisze: „Uderzyła mnie nieudolność, która towarzyszyła temu pomysłowi”.

— Nie ma żadnych danych wywiadowczych sugerujących, że Rosja i Chiny działają tam inaczej niż w pozostałej części świata. Nie widziałem ani nikt inny nie widział żadnych łodzi czy statków pod rosyjską lub chińską banderą w pobliżu Grenlandii. Główne obawy związane z Rosją i Chinami dotyczą wybrzeża Alaski oraz północnego szlaku morskiego, który biegnie wzdłuż rosyjskiej granicy z Oceanem Arktycznym. W ciągu ostatnich kilku lat miało miejsce wiele przypadków, w których chińskie i rosyjskie okręty wojskowe naruszyły wyłączną strefę ekonomiczną Stanów Zjednoczonych u wybrzeży Alaski.

USA nie potrzebują Grenlandii. Zawarły od 1951 r. wiele umów, które pozwalają im rozszerzać swoją obecność lub działalność handlową na całej wyspie. Nie jest jasne, na czym polega nasz interes w przejęciu Grenlandii, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że mamy już pełny dostęp, jakiego potrzebujemy. Moglibyśmy również wzmocnić naszą obecność w bazie Pituffik, która znajduje się na północy wyspy. Nie do końca rozumiem, dlaczego nie zrobiliśmy tego wcześniej.

Stan amerykańskiej bazy na Grenlandii przedstawia pan jako opłakany.

— Pituffik z pewnością nie jest klejnotem w koronie amerykańskiej potęgi militarnej. Pomysł, że zamierzamy przejąć Grenlandię, gdy jednocześnie zmagamy się z podstawowymi problemami związanymi z funkcjonowaniem na Dalekiej Północy, jest całkowicie oderwany od rzeczywistości. W Pituffik nagminnie pękają pasy startowe, bo zbudowano je na wiecznej zmarzlinie, która rozmarza. Budynki się zapadają. Nie ma tam nawet niezawodnego wi-fi dla żołnierzy, którzy tam pracują.

Jak można sądzić, że amerykańska kontrola nad Grenlandią byłaby lepsza niż duńska, jeśli Stany Zjednoczone nie potrafią nawet zadbać o swoją Alaskę? Wystarczy spojrzeć na infrastrukturę Alaski, jej zdolności obronne i ogólny dobrobyt jej ­mieszkańców.

Nawiasem mówiąc, Rosja była tak zaniepokojona zakupem Alaski przez Amerykę, że podczas zimnej wojny toczyły się dyskusje na temat budowy tunelu ze wschodniej Rosji na Alaskę, podwodnego tunelu, aby ponownie połączyć te tereny. I Bóg jeden wie, gdzie byśmy dzisiaj byli, gdyby ten projekt doszedł do skutku.

Za to Chiny pana zdaniem próbują powtórzyć w Arktyce to, co zrobiły w Afryce: uczynić z Rosji swego finansowego zakładnika.

— Chiny, które ogłaszają się państwem „prawie arktycznym”, chcą mieć swój udział w tym regionie. Kraje zachodnie skutecznie zapobiegły pojawieniu się na swoich terytoriach arktycznych obiektów o „podwójnym przeznaczeniu” (które mogłyby służyć do inwigilacji pod pozorem badań naukowych) oraz chińskiego finansowania. Wydaje się, że teraz Chiny wykorzystują trudną sytuację Rosji, która potrzebuje funduszy do rozwoju arktycznych szlaków żeglugowych oraz zakładów i terminali skroplonego gazu ziemnego wzdłuż arktycznego wybrzeża. Chciały wykorzystać część swojej strategii stosowanej w Afryce, oferując niekorzystne kredyty. Inicjatywa Polarnego Jedwabnego Szlaku naśladuje Inicjatywę Pasa i Szlaku, która sprawiła, że wiele krajów w Afryce stało się dłużnikami Chin.

Putin doskonale zdaje sobie sprawę z globalnych ambicji Chin i nie chce, aby Pekin mógł rościć sobie znaczące prawa do Arktyki. Nie powstrzyma go to jednak przed współpracą z Chinami.

Kto radzi sobie najlepiej w Arktyce? I ma najlepszą strategię? Podkreśla pan, że Norwegia, Finlandia i Szwecja już dawno zrozumiały potrzebę ochrony swoich północnych terytoriów.

— Kraje nordyckie podchodzą najpoważniej do współpracy i bezpieczeństwa w Arktyce. Dostrzegają jej znaczenie dla każdego aspektu swoich gospodarek oraz, co być może ważniejsze, dla swoich strategii obrony totalnej. Potwierdzają to ich wydatki na obronę i inwestycje gospodarcze w całym regionie w ciągu ostatnich lat. Ich szczególna dbałość o zabezpieczenie północnych granic to właśnie powód, dla którego Stany Zjednoczone powinny polegać na swoich sojusznikach, a nie ich do siebie zrażać. Trump wydaje się tego nie dostrzegać.

Podróżowałem po większości krajów arktycznych. Mieszkałem na Alasce. Spędziłem miesiące na Grenlandii i Islandii. Podróżowałem pociągiem, skuterem, samolotem, samochodem — przez lądy i morza. A tym, co było najbardziej odkrywcze, co sprawiło, że zrozumiałem znaczenie tego, co niektórzy badacze nazywają „globalną Arktyką”, było to, że bez względu na to, jak wiele tysięcy mil dzieli nas od mieszkańców Arktyki, wszyscy jesteśmy sąsiadami. Łączą nas wspólne interesy i strategie przetrwania. Krótko mówiąc, wszyscy jesteśmy dziećmi białych nocy. I musimy o tym pamiętać.

Kenneth R. Rosen (ur. 1990) jest amerykańskim pisarzem, dziennikarzem i korespondentem wojennym. Autorem książek non-fiction: „Bulletproof Vest” oraz „Troubled: The Failed Promise of America’s Behavioral Treatment Programs”. Publikował w „New Yorkerze”, „Newsweeku”, „New York Timesie”, Politico. Jego najnowsza książka „Wojna o Arktykę” ukazała się właśnie w Polsce

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Nie żyje Ignacy Karpowicz. „Nie wszyscy żyjemy, wszyscy umrzemy”

Nie żyje Ignacy Karpowicz. „Nie wszyscy żyjemy, wszyscy umrzemy”

Demokracja nie jest dana raz na zawsze. Młodzi twórcy dostają głos

Demokracja nie jest dana raz na zawsze. Młodzi twórcy dostają głos

Rząd Donalda Tuska zaciąga hamulec. „Finanse wkraczają w zjawisko śnieżnej kuli”

Rząd Donalda Tuska zaciąga hamulec. „Finanse wkraczają w zjawisko śnieżnej kuli”

Demontaż PiS-u postępuje. „Gigantyczna skala, której od razu nie widać”

Demontaż PiS-u postępuje. „Gigantyczna skala, której od razu nie widać”

Ewa nigdy nie zapomni tych dni na Sobieskiego. „Znalazłam się w »Locie nad kukułczym gniazdem«”

Ewa nigdy nie zapomni tych dni na Sobieskiego. „Znalazłam się w »Locie nad kukułczym gniazdem«”

Polacy mają problemy z nieruchomościami w Hiszpanii. „Przestaliśmy logicznie myśleć”

Polacy mają problemy z nieruchomościami w Hiszpanii. „Przestaliśmy logicznie myśleć”

Nowa metoda na nowotwory. To problem dla ważnego człowieka Trumpa

Nowa metoda na nowotwory. To problem dla ważnego człowieka Trumpa

Słynny amerykański politolog:  możemy skończyć z prezydentem J.D. Vance’em albo Tuckerem Carlsonem

Słynny amerykański politolog: możemy skończyć z prezydentem J.D. Vance’em albo Tuckerem Carlsonem

Szadkowski: „państwo z kartonu” i szósta gospodarka Unii Europejskiej to to samo miejsce

Szadkowski: „państwo z kartonu” i szósta gospodarka Unii Europejskiej to to samo miejsce

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Nie żyje pisarz Ignacy Karpowicz. Pisarz miał 50 lat

Nie żyje pisarz Ignacy Karpowicz. Pisarz miał 50 lat

24 sierpnia, 2026
Większe wygrane w Lotto. Totalizator Sportowy znacznie podniósł także ceny kuponów – Biznes Wprost

Większe wygrane w Lotto. Totalizator Sportowy znacznie podniósł także ceny kuponów – Biznes Wprost

24 sierpnia, 2026
Przyłapali go na gorącym uczynku. Nielegalnie wyłowił 35 kg ryb

Przyłapali go na gorącym uczynku. Nielegalnie wyłowił 35 kg ryb

24 sierpnia, 2026
Wojna na Ukrainie. Media: Rosja werbuje europejskich przestępców. Jeden cel

Wojna na Ukrainie. Media: Rosja werbuje europejskich przestępców. Jeden cel

24 sierpnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

Lekcje religii w szkole. KEP apeluje do ministerstwa edukacji

Lekcje religii w szkole. KEP apeluje do ministerstwa edukacji

24 sierpnia, 2026
Nie żyje Ignacy Karpowicz. „Nie wszyscy żyjemy, wszyscy umrzemy”

Nie żyje Ignacy Karpowicz. „Nie wszyscy żyjemy, wszyscy umrzemy”

24 sierpnia, 2026
Victoria’s Secret otworzyła kolejny sklep w Polsce. Ludzie stali od 5 rano – Biznes Wprost

Victoria’s Secret otworzyła kolejny sklep w Polsce. Ludzie stali od 5 rano – Biznes Wprost

24 sierpnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.