-
Pentagon ujawnił nazwiska trzech amerykańskich żołnierzy, którzy zginęli podczas ataku Iranu na bazę USA w Jordanii, będących członkami misji przeciwko Państwu Islamskiemu.
-
Amerykańskie wojsko potwierdziło, że w ataku zginęli: Isabella Gonzales, Tyler James Feehan oraz Angel S. Rampersad, a czterech innych żołnierzy wymagało hospitalizacji.
-
Śmierć żołnierzy wywołała reakcje amerykańskiej administracji.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
O dwóch zabitych w irańskim ataku z 17 lipca amerykańskie wojsko poinformowało po raz pierwszy w sobotę. W opublikowanym wtedy komunikacie wskazano także, że jeden z żołnierzy ma status zaginionego. Dzień później Amerykanie znaleźli w miejscu zdarzenia niezidentyfikowane szczątki.
Wojna na Bliskim Wschodzie. USA podało dane zabitych żołnierzy
Jak poinformowano, w wyniku uderzenia Iranu zginęły ostatecznie trzy osoby – 19-letnia szeregowa Isabella Gonzales z Carrollton w Teksasie, 25-letni porucznik Tyler James Feehan z Ewa Beach na Hawajach oraz 28-letnia sierżant Angel S. Rampersad z Ozone Park w stanie Nowy Jork.
W niedzielę amerykańskie Dowództwo Centralne poinformowało także o śmierci żołnierza USA służącego w północnym Iraku. Aktualny bilans strat ludzkich po stronie amerykańskiej od początku wojny z Iranem wzrósł do 18.
Pentagon wskazał, że zabici w Jordanii wojskowi służyli w ramach operacji „Inherent Resolve”, czyli amerykańskiej misji przeciwko Państwu Islamskiemu. Zostali przydzieleni do Dowództwa Obrony Przeciwrakietowej Sił Powietrznych.
W wyniku irańskiego ataku czterech innych żołnierzy wymagało hospitalizacji i zostało przewiezionych do jordańskich szpitalu. Kolejne osoby otrzymały pomoc medyczną na miejscu zdarzenia.
Iran. Eskalacja na Bliskim Wschodzie, seria ataków USA
Informacja o śmierci amerykańskich wojskowych wywołała reakcję na najwyższych szczeblach amerykańskiej administracji.
Prezydent Donald Trump ostrzegł Teheran, że „za każdym razem, gdy Iran zabije amerykańskiego żołnierza, zapłaci za to wielokrotnie„. „Ich ofiara wzmacnia tylko naszą determinację” – stwierdził z kolei Pete Hegseth.
Biały Dom poinformował, że Trump osobiście weźmie udział w uroczystości przekazania ciał zabitych do bazy sił powietrznych w Dover. Ceremonia ma rozpocząć się w środę około godziny 11 czasu wschodniego (ok. 17 w Polsce).
Na Bliskim Wschodzie od kilkunastu dni trwa poważna eskalacja napięć między Iranem a Stanami Zjednoczonymi. Waszyngton regularnie ostrzeliwuje cele na irańskim terytorium, Teheran z kolei odpowiada atakami na amerykańskie bazy wojskowe w regionie.
Główną osią sporu pozostaje kwestia cieśniny Ormuz. Strona amerykańska od pewnego czasu utrzymuje, że ten kluczowy dla światowego handlu ropą szlak wodny jest otwarty. Doniesieniom tym zaprzecza jednak Teheran.
Źródło: CBS News
-
Mogą otworzyć „nowy front wojny”. Pierwsze tankowce zawracają
-
Nowa fala ataków na Iran. „Z rozkazu naczelnego zwierzchnika”














