Monarchia pod panowaniem króla Karola III cieszy się obecnie najniższym poparciem społecznym od ponad trzech dekad, a wśród osób w wieku 18–34 lat odnotowano spadek aż o 41 pkt proc. — wynika z badań opinii publicznej. A będzie tylko gorzej.

Przeprowadzone w marcu 2026 r. badanie Ipsos opublikował 19 czerwca. Wynika z niego, że zachowanie monarchii popiera niewiele ponad połowa (55 proc.) Brytyjczyków. A to znaczny spadek względem szczytowego poziomu 80 proc. odnotowanego podczas diamentowego jubileuszu królowej Elżbiety II w 2012 r. Królową została bowiem już w 1952 r.

Ale obecny wynik jest najniższy od 1993 r., kiedy to Ipsos zaczął regularnie pytać Brytyjczyków, czy wolą obecny system, czy przekształcenie kraju w republikę. Poparcie dla wyboru demokratycznie wyłonionej głowy państwa wzrosło do 27 proc. w porównaniu z najniższym poziomem 13 proc. odnotowanym w momencie diamentowego jubileuszu.

„Newsweek” od lat śledzi stopniowy, długoterminowy spadek poparcia społecznego dla monarchii w Wielkiej Brytanii, a najnowsze badania tylko potwierdzają ten trend. Silne poparcie wśród starszych Brytyjczyków może maskować zmiany w nastrojach społecznych, co tłumaczy, dlaczego niektórzy nadal postrzegają monarchię jako stabilną instytucję, podczas gdy inni dostrzegają jej słabnięcie.

Z przeanalizowanych przez nas danych najbardziej przebija się narastający podział pokoleniowy. W grupie respondentów w wieku 18–34 lata monarchię popiera 33 proc., a 45 proc. opowiada się za tym, aby Wielka Brytania stała się republiką.

To wyraźna zmiana w porównaniu do sytuacji sprzed nieco ponad dekady. W 2013 r. poparcie dla monarchii w tej samej grupie wiekowej wynosiło 74 proc., co świadczy o radykalnej zmianie postaw młodego pokolenia. Ipsos podkreślił, że spadek ogólnego poparcia jest „w szczególności napędzany” przez zmianę poglądów młodych.

W tym samym roku zniesienia monarchii chciało 19 proc. osób w wieku 18–34 lata — znacznie mniej niż w 2026 r. Warto dodać, że właśnie w 2013 r. urodził się książę George — dwa lata po ślubie księcia Williama i księżnej Kate, którym to wydarzeniem w 2011 r. emocjonowały się miliony widzów na całym świecie.

Obecnie tak wysoki jak wówczas poziom poparcia notuje się jedynie wśród osób powyżej 55. roku życia — w tej grupie 74 proc. popiera rodzinę królewską, a 14 proc. chciałoby przekształcenia kraju w republikę.

Osoba, która miała 18 lat w 2013 r., dziś ma już 31 lat, a ktoś, kto miał wtedy 34 lata — obecnie ma 47. Sugeruje to, że nie tylko nowe pokolenie patrzy na tę kwestię inaczej, ale również część przedstawicieli pokolenia millenialsów i osób z pokolenia X zmieniła zdanie w ciągu ostatnich 13 lat. Według najnowszych danych w grupie 35–55 lat monarchię popiera 51 proc. osób, a 28 proc. jest za jej zniesieniem.

W efekcie powstaje coraz wyraźniejszy podział pokoleniowy, który rodzi pytania o przyszłość monarchii w dłuższej perspektywie, zwłaszcza gdy młodsze pokolenia stopniowo zastępują te bardziej monarchistyczne.

Mimo spadającej popularności samej instytucji król Karol wciąż cieszy się stosunkowo dobrymi notowaniami. Ipsos odnotował, że 60 proc. respondentów jest zadowolonych z tego, jak wywiązuje się ze swoich obowiązków, a poparcie dla księcia Williama jest jeszcze wyższe i wynosi 71 proc.

Około sześciu na dziesięciu ankietowanych uważa także, że monarchia nadal odgrywa ważną rolę w przyszłości kraju. Te dane sugerują, że choć poparcie dla instytucji słabnie, zaufanie do kluczowych postaci w rodzinie królewskiej nie spada w takim samym tempie.

Fakt, że król Karol i książę William wciąż cieszą się sympatią Brytyjczyków, to dobra wiadomość dla rodziny królewskiej, jednak Ipsos ostrzega, że tendencja spadkowa jest poważna.

— Najnowsze badania opinii publicznej dotyczące monarchii pokazują trend, którego rodzina królewska nie powinna ignorować — zauważa Gideon Skinner, dyrektor ds. badań politycznych w brytyjskim Ipsos.

Niektórzy komentatorzy wiążą spadek poparcia z głośnymi skandalami, w tym z przyjaźnią byłego już księcia Andrzeja ze skazanym przestępcą seksualnym Jeffreyem Epsteinem.

Andrew Mountbatten-Windsor (wcześniej książę Andrzej) został oskarżony o napaść seksualną przez Virginię Giuffre, która twierdziła, że Epstein przemycał ją na spotkania seksualne z księciem Andrzejem w 2001 r. Mountbatten-Windsor stanowczo zaprzecza tym zarzutom. Jednak w październiku został pozbawiony tytułów królewskich i zmuszony do opuszczenia królewskiej rezydencji.

W lutym został także zatrzymany przez policję Thames Valley pod zarzutem nadużycia stanowiska publicznego — policja otrzymała informację, jakoby przekazywał Epsteinowi poufne dokumenty rządowe jako brytyjski wysłannik ds. handlu. Z aresztu został zwolniony, ale sprawa jest w toku.

Znaczna część spadku poparcia przypada także na okres, w którym książę Harry i Meghan Markle publicznie krytykowali rodzinę królewską oraz instytucję monarchii. Jednak oddzielne badania YouGov pokazują, że William i Karol są znacznie bardziej popularni jako osoby niż Harry i Meghan, co podaje w wątpliwość prostą interpretację tych zmian.

Innym możliwym wyjaśnieniem spadku poparcia dla monarchii jest nakładanie się stosunku do tego ustroju z innym obserwowanym w ostatnich latach przez socjologów i dziennikarzy trendem. Według analizy „Financial Times” z 2023 r. millenialsi to pierwsze pokolenie, które nie staje się bardziej konserwatywne z wiekiem. Jedną z przyczyn ma być doświadczenie kryzysu finansowego z 2008 r., który wywołały praktyki sektora bankowego i który najmocniej uderzył w najbardziej wrażliwe grupy społeczne.

Tymczasem monarchia opiera się na dziedziczeniu władzy i majątku — w okresie, gdy życie staje się coraz trudniejsze właśnie dla tych młodych, którzy coraz częściej odrzucają koncepcję władzy arystokratycznej.

— Grozi nam utrata całego pokolenia — przyznał niedawno w rozmowie z BBC były brytyjski minister Alan Milburn. Ponad milion młodych osób w Wielkiej Brytanii nie uczy się, nie pracuje ani nie szkoli — to najwyższy poziom od 2013 r.

Tendencja ta częściowo wynika ze spadku liczby stanowisk dla początkujących, na co wpływ ma m.in. rozwój sztucznej inteligencji oraz rosnące wymagania pracodawców. Z analiz rządowych wynika, że większości stanowisk na poziomie podstawowym liczba rekrutacji spadła — w 2026 r. na 38 monitorowanych profesji spadki odnotowano w przypadku 30. Szerokie dane z rynku pracy również sygnalizują trwałe pogorszenie perspektyw dla młodych, a Wielka Brytania spadła na 27. miejsce wśród 38 krajów OECD w jednym z głównych wskaźników zatrudnienia młodzieży, na tle rosnącej bierności zawodowej.

W tym kontekście łatwo zrozumieć, dlaczego młodzi ludzie nie są skłonni wybaczać uprzywilejowanej pozycji rodzinie królewskiej, którą jej członkowie zawdzięczają urodzeniu, a nie własnym zasługom.

Oczywiście badania opinii publicznej pokazują jedynie, jakie poglądy mają ludzie, a nie dlaczego je mają. Jeśli jednak za zmianą nastawienia do monarchii stoją czynniki ekonomiczne, Pałacowi Buckingham będzie trudniej wpłynąć na tę tendencję, ponieważ nie kontroluje polityki makroekonomicznej.

Badania pokazują, że monarchia stoi przed poważnym wyzwaniem w zakresie zdobywania poparcia młodszych pokoleń. Jak zauważa Ipsos, młodzi ludzie są dziś „znacznie mniej przychylni” systemowi niż ich rówieśnicy w tym samym wieku wcześniej.

Choć monarchia wciąż cieszy się ogólną większością poparcia, wyniki badań wskazują na stopniowe osłabienie jej społecznej bazy — szczególnie wśród tych, którzy będą kształtować opinię publiczną w nadchodzących dekadach.

Dla króla Karola i całej rodziny królewskiej te wyniki mogą oznaczać wzmożoną presję, by instytucja skuteczniej unowocześniała się i potrafiła pokazać swoją rolę we współczesnej Wielkiej Brytanii — zwłaszcza w momencie, gdy zmiany w postawach młodego pokolenia zachodzą najszybciej.

Tekst opublikowany w amerykańskim „Newsweeku”. Tytuł, lead i śródtytuły od redakcji „Newsweek Polska”.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version