W wyniku wybuchu w puławskich zakładach azotowych dwie osoby zostały ranne. Poszkodowani doznali poparzeń. Na miejscu lądował helikopter LPR.
– Działania Państwowej Straży Pożarnej ograniczały się w tej sprawie do zabezpieczenia miejsca lądowania LPR i pomocy w przetransportowaniu poszkodowanego do śmigłowca. Na miejscu działa straż zakładowa – mówi w rozmowie z Interią starszy kapitan Konrad Wójcik.
Zakłady azotowe w Puławach. Przyczyną wybuch amoniaku
Jak dowiedział się Polsat News, do wybuchu doszło ok. godz. 19:15 w zakładzie amoniaku. Rzeczniczka prasowa Grupy Azoty S.A. Monika Darnobyt potwierdziła, że zajście miało miejsce w trakcie uruchamiania podgrzewacza.
Jeden z poszkodowanych został przetransportowany przy pomocy LPR do specjalistycznego szpitala w Łęcznej. – Drugi, z lżejszymi obrażeniami, został opatrzony ambulatoryjnie i przetransportowany do Szpitala Miejskiego w Dęblinie – dodaje Monika Darnobyt.
Po godz. 20:30 sytuacja była już opanowana. Odpowiedzialna za akcję zakładowa straż pożarna to jednostka stworzona i przygotowana bezpośrednio do zabezpieczania terenów zakładów azotowych. Jak zaznacza PSP, strażacy z innych komend jedynie wspierają jej działania.
– Pierwsze oględziny miejsca zdarzenia wskazują, że nie doszło do uszkodzeń aparatów na instalacji. Wszystkie niezbędne służby zostały powiadomione – podkreśliła rzeczniczka prasowa.
Okoliczności zdarzenia mają zostać zbadane.
Zakłday Azotowe w Polsce
Zakłady Azotowe w Puławach funkcjonują od 1966 r. Od 2012 r. należą do grupy kapitałowej Grupa Azoty. Spółka zajmuje drugie miejsce w Unii Europejskiej w produkcji nawozów azotowych i wieloskładnikowych. Jest jedynym producentem melaminy w Polsce. Obecnie zatrudnia ponad 3,4 tys. osób.













