Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Hołownia rozbawił Rymanowskiego. Wybuch śmiechu podczas wywiadu – Wprost

Hołownia rozbawił Rymanowskiego. Wybuch śmiechu podczas wywiadu – Wprost

20 maja, 2026
Marta Kostiuk o ogromnych problemach ze zdrowiem. „Nie mogłam chodzić” – Tenis – Sport Wprost

Marta Kostiuk o ogromnych problemach ze zdrowiem. „Nie mogłam chodzić” – Tenis – Sport Wprost

20 maja, 2026
Najem krótkoterminowy pod nadzorem UE. Nowe przepisy STR już obowiązują – Biznes Wprost

Najem krótkoterminowy pod nadzorem UE. Nowe przepisy STR już obowiązują – Biznes Wprost

20 maja, 2026
Zakaz nocowania w lasach na Podkarpaciu. Powód to niedźwiedzie

Zakaz nocowania w lasach na Podkarpaciu. Powód to niedźwiedzie

20 maja, 2026
Bliski Wschód. Lotniskowiec Charles de Gaulle w Zatoce Adeńskiej, ma misję

Bliski Wschód. Lotniskowiec Charles de Gaulle w Zatoce Adeńskiej, ma misję

20 maja, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Hołownia rozbawił Rymanowskiego. Wybuch śmiechu podczas wywiadu – Wprost
  • Marta Kostiuk o ogromnych problemach ze zdrowiem. „Nie mogłam chodzić” – Tenis – Sport Wprost
  • Najem krótkoterminowy pod nadzorem UE. Nowe przepisy STR już obowiązują – Biznes Wprost
  • Zakaz nocowania w lasach na Podkarpaciu. Powód to niedźwiedzie
  • Bliski Wschód. Lotniskowiec Charles de Gaulle w Zatoce Adeńskiej, ma misję
  • Przesłuchanie Tomasza Sakiewicza. Prokurator ujawnił szczegóły
  • Polskie wojsko ma już cztery satelity. „Armia bez obserwacji z kosmosu jest ślepa”
  • Michał Kubiak wraca do PlusLigi. Pojawił się tylko jeden poważny problem – Siatkówka – Sport Wprost
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Wyjechał z ojczyzny i zakochał się w Polsce. „Jesteśmy w Unii Europejskiej od 35 lat, a wy już nas przegoniliście”
Wyjechał z ojczyzny i zakochał się w Polsce. „Jesteśmy w Unii Europejskiej od 35 lat, a wy już nas przegoniliście”
Aktualności

Wyjechał z ojczyzny i zakochał się w Polsce. „Jesteśmy w Unii Europejskiej od 35 lat, a wy już nas przegoniliście”

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości20 maja, 2026

Grek, który mówi cicho i nie gestykuluje, jest podejrzany! W kuchni są emocje, trzeba być żywym. Bez ognia nie zrobi się dobrego jedzenia — mówi Theofilos Vafidis, znany restaurator od lat mieszkający w Warszawie.

Newsweek: Jak pan ma właściwie na imię? Theofilos? Theo?

Theofilos Vafidis: Theo znaczy bóg, Filos — przyjaciel, a to znaczy, że mam dobre kontakty. Ale żeby było łatwiej, proszę mówić do mnie Theo.

Prowadzę restaurację Meze w Warszawie. To moje życie. Ludzie, którzy tu pracują, mówią: „Idź do domu, po co tu cały dzień siedzisz”. Ale jak nie otworzę tych drzwi o godzinie 11 i nie powiem: „Jestem”, to mogę wracać do Grecji. Przychodzę, rozmawiam z kucharzem, robię kontrolę w kuchni, czasem na kogoś krzyknę.

Ale oni wiedzą, że to tylko mój grecki temperament — głośno pokrzyczę, ale zaraz podam rękę. Grek, który mówi cicho i nie gestykuluje, jest podejrzany! W kuchni są emocje, trzeba być żywym. Bez ognia nie zrobi się dobrego jedzenia.

Newsweek Food&Living

Foto: Newsweek

Jak się pan znalazł w Polsce?

— Jestem „emigrantem erotycznym”. Z Małgosią, ładną blondynką, poznaliśmy się w Bułgarii na urlopie w 1984 r.

Wakacyjny romans, który przetrwał? Gratulacje!

— Pierwszy raz przyjechałem do Polski w styczniu 1984 r. — śnieg, -12 stopni w dzień, -20 w nocy. A ja w marynarce, koszulce z krótkim rękawem i mokasynach. Przeżyłem szok termiczny. Nie czułem kolan.

Przeżyłem wtedy również dość dziwną sytuację: miałem pieniądze, ale i tak nie mogłem nic kupić, bo niczego nie było. Z przypraw w sklepach dostępne były tylko majeranek i sól. Nawet pieprz trudno było znaleźć. Gotuj bez przypraw! W restauracjach wybór bardzo mały — kilka dań, żadnej oliwy z oliwek, o owocach morza czy dobrej kawie można było tylko pomarzyć. Kiedy w Zakopanem zamówiłem sałatę, dostałem dwa liście. Dla mnie to była dekoracja, ale kelner powiedział, że ma na dzisiaj tylko sześć liści. Obsługa była bardziej urzędowa niż gościnna: kelner stał z notesem, mało się uśmiechał, nikt nie pytał, co lubisz, tylko przyjmował zamówienie.

Nie rozumiałem też, dlaczego kiedy idę do kogoś do domu, muszę ściągać buty. W Grecji to nie do pomyślenia. Z alkoholem też macie inaczej — jak chcesz wlać sobie, musisz też innym. U nas tylko pierwsza runda jest wspólna, potem każdy już dba o siebie. A u was trzeba grupowo, w tempie, które narzuca gospodarz. Dlatego w Grecji mówi się, że to my pijemy alkohol, a nie alkohol pije nas.

Dlaczego pan przyjechał do zimnej Polski, a nie dziewczyna do ciepłej Grecji?

— W Grecji sprzedałem wszystko, co miałem — restaurację, kluby — i pojechałem do Niemiec. Wtedy warto było robić tam biznesy. Zaprosiłem Małgosię, mieszkaliśmy w Niemczech 10 lat, tam urodził się nasz starszy syn Geor­gios. W 1993 r. zdecydowaliśmy się sprzedać wszystko i… przeprowadziliśmy się do Polski, wtedy to był jeszcze dziki kraj, który jednak dawał duże możliwości. Nie chciałem wracać do Grecji. W moim miasteczku Serres niedaleko Salonik jak ktoś ma klub, restaurację i dyskotekę, wszyscy mu zazdroszczą. Czułem, że nic więcej tam nie osiągnę. Kiedy wyjeżdżałem do Polski, moi znajomi mówili, że oszalałem. Ale to była dobra decyzja. W Warszawie mieliśmy wsparcie w rodzinie Małgosi i tutaj urodził się nasz drugi syn Beniamin.

Jak wyglądała Polska w 1993 r.?

— Była zupełnie inna niż dziś. Towaru było mało, o oliwie z oliwek czy dobrej fecie można było tylko marzyć, więc część produktów przywoziłem z Grecji. Interesy robiło się bardziej „na słowo” niż na maila — ważne były rozmowa i zaufanie. Polacy byli wtedy innymi klientami: mniej ­znali kuchnię śródziemnomorską, częściej patrzyli na to, żeby było dużo na talerzu, niż skąd jest oliwa czy ser. Z czasem widziałem, jak rośnie świadomość — dziś pytają o jakość, region, tradycję, a nie tylko o gramaturę.

Kiedy zaczął pan gotować?

— Po skończeniu podstawówki pojechałem do szkoły gastronomicznej na Rodos. Potem w wojsku byłem kucharzem ponad dwa lata. Gotowałem dla 500 żołnierzy. Sam — chudy jak szczapa, bo nie mogłem jeść ze stresu. Ale nauczyłem się słuchać ludzi. W tej branży to ważne. I cały czas słucham. To mój uniwersytet, w ten sposób się uczę.

Babcia miała tawernę, w której pracowałem latem jako kelner. Uważała, że muszę się nauczyć komunikować z ludźmi. Kiedyś bycie kelnerem to była sztuka — trzeba było czuć ludzi, obserwować, kto w jakim jest nastroju. Dzisiaj 80 proc. kelnerów to firma transportowa — transportuje talerze z kuchni do stolika.

A chodzi o nawiązanie relacji?

— Na sali odbywa się teatr, w którym aktorami są kelnerzy. Nieważne, czy się pokłócili z żoną ani jak się czują — muszą być uśmiechnięci, mili, bo klient ma być zadowolony. Kiedyś byli tylko doświadczeni mężczyźni i całkiem nieźle z tego żyli. Lubiłem to robić, rozmawiać z ludźmi, polecać, pamiętać o ich przyzwyczajeniach, co lubią jeść, siedzieć… Jako kelner sprzedajesz ludziom przyjemność. Jak jesteś w tym dobry, goście zapamiętają miejsce na długo. Ale kiedyś kelnerzy robili więcej — obierali ziemniaki, sprzątali salę po robocie. Dużo pracy, ale sporo też zarabiali. Dobry lokal to nie tylko dobra kuchnia, ale też dobry serwis.

Które polskie dania pan ceni?

— Jeśli ktoś chce robić w Polsce biznes, niech otworzy restaurację z zupami, a nie ramenem. Żurku z białą kiełbasą nie ma co porównywać do żadnego azjatyckiego wywaru, choć rozumiem mody. Poza tym nóżki w galarecie, dziczyzna — to kwintesencja polskiej kuchni! Śmieszy mnie, kiedy restauracje fine dining mówią, że mają polską kuchnię, a wykorzystują produkty włoskie czy hiszpańskie.

Lubi pan takie lokale?

— To nie są moje ulubione miejsca, bo jestem Grekiem — biesiadnikiem. Lubię mieć na stole 10 różnych przystawek, spróbować po trochu z każdego talerzyka — dlatego moja restauracja nazywa się Meze. Kiedy biesiadujemy — siedzimy, dzielimy się, rozmawiamy, pijemy winko. Oczywiście — każdy lubi co innego. Fusion jest okej, ale jak nie wiesz, czego chcesz, to zamiast kuchni fusion wyjdzie „confusion”. To problem głównie młodych ludzi, nie tylko w Polsce, na całym świecie.

Czego pan nie lubi?

— Próbuję wszystkiego, ale jak coś mi nie smakuje, tylko raz. Jem czasem ryby w Polsce, ale nie są takie, jak bym chciał, dzikie. Wszystko hodowane. Dorada z greckiego morza ma zupełnie inny smak.

A co pan myśli o Polakach?

— Podziwiam was, możecie być dumni z tego, do czego doszliście. Czasem może za bardzo narzekacie. To chyba wasz sport narodowy. Chcecie więcej i więcej. To w sumie normalne, ale zawsze wydaje się, że lepiej jest tam, gdzie nas nie ma. ZUS nie taki, bo czekasz dwa miesiące na odpowiedź? W Grecji poczekasz cztery. Grecja jest w Unii Europejskiej od 35 lat, a wy już nas przegoniliście! My mamy słonko, dobre wino, jedzenie, ale nic nie produkujemy. A wy mnóstwo. Tutaj jest lepiej niż w Niemczech — potwierdzają to moi goście. Miasta czyste, bezpieczne. Wiem, co mówię, bo mamy też biuro podróży i organizujemy wycieczki po Polsce, ale i za granicę.

Tęskni pan za Grecją?

— Pewnie, ale dwie godziny lotu i jestem w Salonikach. Szybciej niż nad polskie morze samochodem. Kiedyś, jak mieszkałem w Niemczech, bardziej mi Grecji brakowało. Teraz jeździmy tam na urlop, mam grecką telewizję, synowie mówią po grecku. Mamy w domu cztery koty…

I też po grecku mówią?

— I po polsku. Tak samo psy. Do dzieci mówiliśmy od początku na zmianę: ja po grecku, żona po polsku.

Kto gotuje w domu?

— Ja rzadko. Bo potrzebuję dużo wszystkiego: desek, garnków, noży… Małgosia woli sama gotować. Poza tym więcej czasu spędzam w restauracji niż w domu. Czasami przynosimy z niej jedzenie.

Jakim pan jest szefem?

— Nerwowym perfekcjonistą, dużo rzeczy mi przeszkadza. Ale pokrzyczę dwie minuty i za chwilę możemy pić razem kawę. Z Małgosią tak samo — kłócimy się, ale nie ma milczenia, cichych dni, obrazy. Teściowa się dziwiła, jak Małgosia może ze mną wytrzymać, skoro ciągle krzyczę. Ale Grecy tak mają, a Polacy nie lubią, jak się podnosi głos.

Małgosia patrzy na biznes inaczej niż ja. Kiedyś widziała, jak dostaję od kelnera obrót — biorę i chowam do kieszeni, bez liczenia. „Nie robisz kontroli? Nie sprawdzasz? Okradną cię!” — mówiła. Ale wychodzę z założenia, że jak ktoś chce, to i tak ukradnie. Niedobrze, jak wszystko działa tylko wtedy, kiedy szef patrzy na ręce i jest w restauracji. Ona powinna działać i bez szefa — trzeba mieć zaufanych ludzi wokół siebie. Sam nic nie zrobię — muszę mieć dobrą ekipę. My tu jesteśmy jak rodzina, spędzamy w pracy więcej czasu niż w domu.

Kim pan jest dzisiaj: szefem kuchni czy biznesmenem?

— Restauratorem. Muszę się znać nie tylko na gotowaniu, ale też na zarządzaniu biznesem — pilnować cen, rachunków, faktur, dostaw. Jestem ze starej szkoły — mam napisany ręcznie grafik, chociaż synowie krzyczą, żebym prowadził Excela. Oni skończyli SGH i ekonomię. Uważam, że największa wartość wynika z połączenia starego zarządzania z nowym. Małgosia z kolei jest naszym ministrem finansów, bo to ona zarządza pieniędzmi.

To trudna praca. Szef kuchni przychodzi i wychodzi, po 10 godzinach może się odciąć, a jak jesteś właścicielem, nie możesz tak zrobić. Musisz myśleć o ZUS, podatkach, wypłatach, płynności finansowej, personelu i jego potrzebach, to znacznie więcej niż praca, to jak całodobowe czuwanie i opieka, robię to już 40 lat i bardzo to lubię.

Jak się pan czuje w Polsce?

— Wyjechałem z Grecji w 1985 r., miałem 28 lat, teraz — 69. Prawie 40 lat mieszkam poza Grecją. Tu są moi synowie (zarządzają Pita Bros, greckim street foodem — zatrudniają 70 osób) i rodzina — oprócz siostry i mamy. Nie czuję się jak obcokrajowiec.

Wyobraża pan sobie emeryturę? Ten moment, kiedy nie będzie już pan musiał pracować?

— Boję się tego: rano się obudzę i co mam robić? Mam plan, żeby za dwa, trzy lata przeprowadzić się na Kretę i kupić dom pod Chanią. Małgosia nie jest na to przygotowana, bo wnuczki będą tutaj. Ale tłumaczę jej, że jak będzie mieszkała w Grecji, na pewno chętnie do niej przyjadą. A z drugiej strony — co mi po Grecji, jeśli np. będę już niedołężny, nie będę mógł chodzić, jeść, pić metaxy? Chcę być w Grecji teraz, kiedy mogę tańczyć, rozmawiać, spotykać się z ludźmi. W życiu nie zawsze układa się tak, jak chcemy, ale plan mam.

Muszę coś robić w życiu. Taki jestem. Nie umiem grać w karty, spacerować i siedzieć godzinami na kawie. Jak mnie pytają, kiedy odpoczywam, mówię, że kiedy śpię. Przecież to osiem godzin. Urlop co trzy miesiące (przynajmniej tydzień) i jeden dzień w tygodniu wolny — zupełnie mi to wystarcza.

Prowadziłem programy w telewizji, otworzyłem chyba 30 restauracji w Niemczech, Austrii i Grecji, ale najlepsze, co mi się w życiu udało, to rodzina. Najważniejsze są Małgosia i synowe. Niczego więcej nie chcę. Może tylko tego, żeby na starość nie być obciążeniem dla innych. Mam nadzieję, że uda mi się spacerować brzegiem morza, pić wino i ouzo gdzieś na tarasie z pięknym widokiem. Niech tak będzie!

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
1

08.04.2026

undefined

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Polskie wojsko ma już cztery satelity. „Armia bez obserwacji z kosmosu jest ślepa”

Polskie wojsko ma już cztery satelity. „Armia bez obserwacji z kosmosu jest ślepa”

Oglądają, bo chcą być na bieżąco. Patotreści wciągają nastolatków

Oglądają, bo chcą być na bieżąco. Patotreści wciągają nastolatków

Nasze schematy i przekonania. Skąd się wzięły i jak wpływają na nasze życie?

Nasze schematy i przekonania. Skąd się wzięły i jak wpływają na nasze życie?

Karol Nawrocki w potrzasku. Trwa starcie o wybór najważniejszego sędziego w Polsce [KULISY]

Karol Nawrocki w potrzasku. Trwa starcie o wybór najważniejszego sędziego w Polsce [KULISY]

Długosz: To dobrze, że policja pojechała do Sakiewicza. Lepiej reagować „na wyrost”

Długosz: To dobrze, że policja pojechała do Sakiewicza. Lepiej reagować „na wyrost”

Łukasz spędził w Holandii 10 lat, teraz odlicza już tylko dni do powrotu. „Życie tam przypominało wegetację”

Łukasz spędził w Holandii 10 lat, teraz odlicza już tylko dni do powrotu. „Życie tam przypominało wegetację”

Słynny intelektualista: Trump nie ma pojęcia, dokąd nas prowadzi. Nie możemy polegać na USA

Słynny intelektualista: Trump nie ma pojęcia, dokąd nas prowadzi. Nie możemy polegać na USA

Czas na odpowiedzialny mecenat w Polsce

Czas na odpowiedzialny mecenat w Polsce

Wojna domowa u republikanów. Donald Trump walczy z kolejnym kongresmenem

Wojna domowa u republikanów. Donald Trump walczy z kolejnym kongresmenem

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Marta Kostiuk o ogromnych problemach ze zdrowiem. „Nie mogłam chodzić” – Tenis – Sport Wprost

Marta Kostiuk o ogromnych problemach ze zdrowiem. „Nie mogłam chodzić” – Tenis – Sport Wprost

20 maja, 2026
Najem krótkoterminowy pod nadzorem UE. Nowe przepisy STR już obowiązują – Biznes Wprost

Najem krótkoterminowy pod nadzorem UE. Nowe przepisy STR już obowiązują – Biznes Wprost

20 maja, 2026
Zakaz nocowania w lasach na Podkarpaciu. Powód to niedźwiedzie

Zakaz nocowania w lasach na Podkarpaciu. Powód to niedźwiedzie

20 maja, 2026
Bliski Wschód. Lotniskowiec Charles de Gaulle w Zatoce Adeńskiej, ma misję

Bliski Wschód. Lotniskowiec Charles de Gaulle w Zatoce Adeńskiej, ma misję

20 maja, 2026

Najnowsze Wiadomości

Przesłuchanie Tomasza Sakiewicza. Prokurator ujawnił szczegóły

Przesłuchanie Tomasza Sakiewicza. Prokurator ujawnił szczegóły

20 maja, 2026
Polskie wojsko ma już cztery satelity. „Armia bez obserwacji z kosmosu jest ślepa”

Polskie wojsko ma już cztery satelity. „Armia bez obserwacji z kosmosu jest ślepa”

20 maja, 2026
Michał Kubiak wraca do PlusLigi. Pojawił się tylko jeden poważny problem – Siatkówka – Sport Wprost

Michał Kubiak wraca do PlusLigi. Pojawił się tylko jeden poważny problem – Siatkówka – Sport Wprost

20 maja, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.