To niesamowite jak niewiele trzeba, żeby obejść zaawansowaną technikę. Nie trzeba się nawet włamywać na serwer! Tym razem przestępcy podszyli się pod przedstawicieli agencji rządowej.
Wnioski o udostępnienie informacji wysłali z adresu e-mail w prawdziwej domenie agencji rządowej, przez co zostały uznane za autentyczne. Revolut przekazał dane prawdopodobnie 680 zamożnych klientów, w tym Marka Karpelèsa, byłego szefa giełdy kryptowalut Mt. Gox.
Jeden adres wystarczył. Revolut podał całą litanię danych klientów
Tym prostym sposobem w ręce przestępców trafiły imiona, nazwiska, daty urodzenia, numery telefonów, adresy e-mail, adresy zamieszkania oraz wykonywane zawody oraz kopie dokumentów tożsamości: paszporty, prawa jazdy, a także zdjęcia selfie wykonywane przez użytkowników podczas rejestracji konta.
Wśród potencjalnie ujawnionych informacji znalazły się również wyciągi, numery IBAN, dane dotyczące wypłat i pełne historie transakcji, w tym operacje związane z bitcoinem.
Revolut nie podał konkretnej nazwy agencji, której domenę wykorzystano – Mark Karpelès zasugerował, że chodzi o instytucję z Włoch.
Brytyjski fintech poinformował, że po wykryciu oszustwa firma zablokowała adres e-mail, powiadomiła odpowiednią instytucję rządową, organy ścigania i regulatorów oraz skontaktowała się z klientami, których dotyczył incydent.
Szantaż Revolut. Ujawnianie danych klientów w sieci
Przestępcy oskarżyli Revolut o poważne zaniedbania, oraz o przekazywanie wrażliwych informacji krajom spoza swojej jurysdykcji. Przeszli również do czynów – publikują pierwsze informacje w sieci i żądają od Revoluta okupu. Grożą ujawnieniem większej ilości danych klientów każdego dnia, dopóki Revolut nie zapłaci.
Wśród poszkodowanych znaleźli się m.in. tenisista Aleksandr Szewczenko oraz Römer, szef platform Gamdom i Skinscom.
Fintech stoi na stanowisku, że wzorce biometryczne twarzy i dane do logowania pozostają bezpieczne, a pieniądze klientów nie zostały naruszone. Oszuści Zapowiadają, że ujawnią więcej wiadomości, danych i informacji na temat sposobu działania zespołu Revolut.
Fintech ma w Polsce 5,2 miliona klientów. Liczba ta obejmuje zarówno klientów indywidualnych, jak i firmowych. Pod tym względem wyprzedził m.in. mBank oraz Bank Millennium. Działa w Polsce na litewskiej licencji bankowej, co oznacza, że depozyty klientów chroni litewski system gwarancyjny, a nie polski.
Polska jest czwartym co do wielkości rynkiem dla Revoluta na świecie, po Wielkiej Brytanii, Francji i Hiszpanii.












