— Sam Jacek Kurski mówił, że ludzie Morawieckiego „korzystają z pewnej rezerwy strategicznej”. Czyli z kasy z afery RARS. Ale nikt nie złapał Morawieckiego za rękę — opowiada dziennikarz „Newsweeka” Jacek Gądek.

Do wyborów parlamentarnych jeszcze ponad rok. Czy Mateusz Morawiecki i jego ludzie z Rozwoju Plus poradzą sobie do tego momentu? Zastanawia się nad tym Jacek Gądek z „Newsweeka”, który był gościem dziennikarza „Faktu” Jana Kwietniewskiego w podcaście „Bitwa o władzę”.

— Czy on dotrwa? Pozbawiony struktur partyjnych, finansów z partii, tego całego zaplecza partyjnego? — pyta Gadka Kwietniewski.

Dziennikarz „Newsweeka” jest przekonany, że Morawiecki sobie poradzi. — Tam pieniędzy raczej nie brakuje. Morawiecki sam ma pieniądze — mówi Gądek.

Były premier zgromadził swój wielomilionowy majątek głównie dzięki temu, że przed rozpoczęciem oficjalnej kariery politycznej w 2015 r. przez wiele lat pracował w sektorze bankowym na stanowiskach menedżerskich i prezesowskich. W latach 2007-2015 stał na czele Banku Zachodniego WBK (później Santander, dziś Erste). Szacuje się, że zarobił wtedy ponad 33 mln zł brutto. Do tego trzeba doliczyć odroczone premie z banku — ok. 3,5 mln zł. Ma 211 tys. oszczędności (ostatnie zeznanie podatkowe), blisko 3,9 mln zł w obligacjach Skarbu Państwa i ponad 8,5 mln zł w nieruchomościach.

— Krążą o tym legendy i tak naprawdę nikt nie ma wiedzy, gdzie są pieniądze, które zostały wyprowadzone z RARS-u — kontynuuje Gądek. — Sam Jacek Kurski mówił, że ludzie Morawieckiego „korzystają z pewnej rezerwy strategicznej”. Czyli z kasy z afery. Nikt nie złapał Morawieckiego za rękę. Nie wiemy, gdzie są te pieniądze. Krytycy Morawieckiego będą twierdzić, że są gdzieś zachomikowane i będzie można ich użyć do robienia kampanii.

Przypomnijmy: afera RARS (Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych) to szeroko zakrojone śledztwo dotyczące nieprawidłowości finansowych, korupcji oraz wyprowadzania setek milionów złotych z państwowych funduszy. Szczegóły sprawy zostały opisane przez dziennikarzy Onetu.

Z agencji mogło zostać bezprawnie wyprowadzone ponad 700 mln zł. RARS miała omijać procedury przetargowe pod pretekstem działań kryzysowych (pandemia, pomoc Ukrainie). Zamówienia na agregaty prądotwórcze, maseczki czy inny sprzęt medyczny miały trafiać do firm powiązanych z urzędnikami lub do zaprzyjaźnionych przedsiębiorców. Wybrane podmioty kupowały sprzęt tanio, a sprzedawały go do RARS z ogromnym zyskiem, zarabiając miliony bez realnego wkładu logistycznego.

To z bezpośredniego otoczenia Morawieckiego wywodzą się osoby objęte zarzutami. Z ustaleń dziennikarzy Onetu wynika, że to szef rządu zlecał część kontrowersyjnych zakupów.

A co ze strukturami Rozwoju Plus? Gądek opowiada, że Morawiecki tworzył je przez ostatnie miesiące. — Budował struktury regionalne. Jego objazd po Polsce to był proces tożsamy z budowaniem partii. Parę tysięcy osób jest już Stowarzyszeniu Rozwój Plus. To samorządowcy, zapaleni wyborcy, politycy, najróżniejsze osoby. I to w pół roku. A do wyborów pozostało sporo ponad rok. Wydaje mi się, że ta struktura jest. Szymon Hołownia, ujmę to dyplomatycznie, nie miał dużych zdolności organizacyjnych, a razem z Kosiniakiem-Kamyszem stworzyli struktury — zauważa Gądek.

Czy Morawiecki może stać się teraz Szymonem Hołownią 2.0 i próbować porozumieć się z PSL-em? — Z PSL-em nie będzie współpracował w wyborach — ucina spekulacje Gądek. — Można sobie pogadać, spotkać się, napić się kawy lub czegoś mocniejszego, coś nawet poobiecywać, ale taka współpraca się nie zrealizuje.

Dziennikarz „Newsweeka” dodaje, że Polacy znają Morawieckiego przede wszystkim jako polityka, a Hołownia był dla nich bardziej celebrytą, osobowością medialną. — Morawiecki nie będzie Hołownią 2.0, ale będzie starał się pozyskać tych wyborców, którzy zostali przyciągnięci przez Szymona Hołownię, a później przez niego osieroceni — kończy Gądek.

Trzy najważniejsze rzeczy, które musisz wiedzieć:

  • Kaczyński ogłosił odejście ludzi Morawieckiego z PiS. Ok. 40 posłów związanych z Rozwojem Plus nie podpisało ultimatum prezesa.
  • Spór zaczął się od Stowarzyszenia Rozwój Plus. Kaczyński chciał jego wygaszenia, Morawiecki bronił jego dalszej działalności.
  • W tle trwa walka o przyszły kierunek PiS i sukcesję po Kaczyńskim. Starcie między frakcjami „harcerzy” i „maślarzy” to nie tylko różnice programowe, ale i rywalizacja o przyszłe przywództwo na prawicy.

Prawdziwe powody rozłamu w PiS. Wyjaśniamy wszystko, co musisz wiedzieć

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version