-
Ekspert lotniczy Walery Romanenko stwierdził, że rosyjskie lotniska i punkty kontroli ruchu lotniczego stanowią uzasadnione cele, a ich atakowanie może wywołać silny efekt psychologiczny i dyskomfort wśród Rosjan.
-
Według Romanenki, Ukraina dzięki dronom może regularnie zakłócać działanie kluczowych lotnisk, wpływając na przekierowania lotów, powstawanie zatorów oraz opóźnienia, co dotyczy zwłaszcza połączeń do Turcji, Maroka i Egiptu.
-
Pierwsze efekty operacji objęły odwołanie niektórych lotów do Rosji przez tureckiego przewoźnika oraz spadek wartości akcji rosyjskich linii lotniczych.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Wołodymyr Zełenski poinformował o zamknięciu rosyjskiej przestrzeni powietrznej we wtorek. Prezydent Ukrainy podkreślił, że niebo nad Rosją stało się „strefą zwiększonego zagrożenia” dla lotnictwa cywilnego. Jak oświadczył, „bezpieczne dni dobiegły końca” i ostrzegł międzynarodowe linie lotnicze przed ryzykiem związanym z atakami dronów w Rosji.
Z Walerym Romanenką, ekspertem ds. lotnictwa i badaczem Narodowej Akademii Nauk, porozmawiał na ten temat portal TSN. Specjalista zaznaczył w wywiadzie, że ze względu na rozległość terytorium Rosji, transport lotniczy pozostaje dla tego kraju „niezwykle ważny”.
– Rosyjskie lotnictwo to jedna z branż, na które możemy znacząco wpłynąć. Na przykład, dość trudno jest nam wpływać na rosyjskie koleje. Trudno jest atakować stacje kolejowe istniejącymi dronami, aby znacząco je zniszczyć. Znacznie łatwiej jest jednak uzyskać wpływ na lotniska – powiedział.
Ukraina „zamknęła” rosyjskie niebo. Ekspert o skutkach: Ogromny dyskomfort
Serwis zwrócił uwagę, że pojawienie się wrogich dronów w pobliżu rosyjskich lotnisk wywołuje alarm i powoduje przekierowanie samolotów na inne, często oddalone o setki kilometrów, lotniska.
– To znaczy, że samolot lecący na przykład z Turcji do Moskwy otrzymuje powiadomienie o zakazie lądowania. Taki samolot powinien lecieć na najbliższe lotnisko zapasowe, gdzie będzie mógł wylądować. W zależności od klasy samolotu powinien szukać odpowiedniego miejsca do lądowania. A samolot, który leciał do Moskwy, poleci aż do Petersburga – bo tylko tam jest najbliższe odpowiednie lotnisko – wyjaśnił ekspert.
Sytuacja ta grozi „ogromnym dyskomfortem dla Rosjan„. Długotrwałe ataki dronów mogą bowiem spowodować zatory na lotniskach i masowe opóźnienia lotów. Ponadto, jak wskazał TSN, kolejnym etapem mogą być też ataki na infrastrukturę i pasy startowe.
– Dzięki dronom będziemy w stanie to zrobić, czyli utrzymać kluczowe rosyjskie lotniska w ciągłym napięciu. Przynajmniej tam, gdzie obecnie znajdują się największe węzły logistyczne, będziemy mogli oddziaływać na nie dronami – uderzać w infrastrukturę tych obiektów, na przykład w magazyny paliwa lotniczego, systemy radarowe, sprzęt radionawigacyjny i desantowy – wskazał Romanenko.
Romanenko: Lotniska są dla nas uzasadnionymi celami. Wspomniał o „efekcie psychologicznym”
Ekspert do spraw lotnictwa wątpi jednak, że zapowiadane przez ukraińskie władze plany obejmą całe terytorium Rosji. – Wszędzie, gdzie tylko się da, dotrzemy. Oznacza to, że rosyjskie lotniska i punkty kontroli ruchu lotniczego są dla nas uzasadnionymi celami – podkreślił.
Walery Romanenko podkreślił, że działanie te mają bezpośredni wpływ na nastrój panujący w rosyjskim społeczeństwie i wywołują zamierzony „efekt psychologiczny”. – Ostrzegaliśmy Rosjan przed możliwymi konsekwencjami. Nie tylko ich, ale i wszystkie linie lotnicze korzystające z ich przestrzeni powietrznej – podkreślił.
Ekspert zaznaczył przy tym, że działania Ukrainy nie wpłyną na sytuację sojuszników. – Przewoźnicy z Europy nie latają obecnie nad terytorium Rosji. Latają tam Azjaci i Afrykanie. To wszystko, nikt inny. Nie ma lotów tranzytowych do Europy przez terytorium Federacji Rosyjskiej, wszystkie lecą dalej na południe, przez Turcję. Prawie wszystkie europejskie linie lotnicze omijają terytorium Federacji Rosyjskiej – wskazał.
Rosja. Chaos na lotniskach. Oświadczenie Zełenskiego „przyniosło pierwsze rezultaty”
Romanenko dodał, że ataki Ukrainy mogą okazać się kluczowe przede wszystkim dla azjatyckich linii lotniczych i Turcji. – Moskwa, Petersburg, Jekaterynburg to lotniska, z których wyruszają masowe napływy turystów z Rosji do Turcji, Maroka i Egiptu. Myślę, że można precyzyjnie ukierunkować te miejsca, aby Rosjanie nie mogli dostać się do kurortów – mówił.
Ukraiński paraliż rosyjskiej przestrzeni powietrznej może też uderzyć w podróże regionalne oraz wpłynąć na czas dostaw przesyłek pocztowych i pilnych ładunków. Może to wywołać niezadowolenie i dezaprobatę wobec kolejnych działań wojennych. – Myślę, że ta operacja będzie miała znaczący wpływ na Rosjan i może odegrać ważną rolę – podsumował.
Serwis TSN wskazał przy tym, że oświadczenie Wołodymyra Zełenskiego „już przyniosło pierwsze rezultaty”. Tureckie linie lotnicze Pegasus Airlines poinformowały bowiem o odwołaniu niektórych lotów do Rosji. Ponadto akcje rosyjskich przewoźników zaczęły spadać.
Źródło: TSN













