-
W wyniku wypadku drogowego w województwie warmińsko-mazurskim zginęła samica łosia, a trzy młode zostały znalezione wychłodzone i potrzebujące pomocy.
-
Łoszaki trafiły do Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt Dzikich w Napromku, gdzie pozostają pod obserwacją lekarzy weterynarii i nabierają sił.
-
Leśnicy apelują, by nie zabierać z lasu zdrowych młodych zwierząt bez konsultacji, gdyż zazwyczaj czekają one na powrót matki.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Do zdarzenia doszło na terenie Nadleśnictwa Wielbark w województwie warmińsko -mazurskim. Samica łosia zginęła w wypadku drogowym, a niedługo później przypadkowi świadkowie zauważyli w pobliżu trzy młode osobniki.
Szybka decyzja uratowała życie 3 łosi
Leśnicy natychmiast ruszyli na miejsce. Szybko stało się jasne, że to osierocone łoszaki, które bez pomocy nie miałyby szans na przetrwanie.
Po ocenie sytuacji podjęto decyzję o odłowie i przewiezieniu łosi do Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt Dzikich w Napromku, prowadzonego przez Nadleśnictwo Olsztynek
Jak dodają pracownicy Lasów Państwowych, odnalezione łoszaki nabierają sił i są pod stałą opieką weterynaryjną. Ich stan jest cały czas monitorowany, by „po odzyskaniu pełnej sprawności będą mogły wrócić do środowiska naturalnego.”
Jeden z łosi jest w cięższym stanie
Jak podaje w rozmowie z RMF Fm rzecznik LP, sytuacja jest bardzo trudna, ponieważ jedno ze zwierząt od początku było słabsze od pozostałych. Co ciekawe, narodziny trojaczków u łosi należą do rzadkości. Najczęściej samica rodzi jedno lub dwa młode, dlatego opieka nad całą trójką wymaga ogromnego zaangażowania.
Rzecznik prasowy olsztyńskiej Dyrekcji Lasów Państwowych Adam Pietrzak poinformował, że pracownicy ośrodka robią wszystko, aby zwierzęta odzyskały siły, ale też, by nie przyzwyczaiły się do obecności ludzi. To kluczowy element rehabilitacji dzikich zwierząt, które po zakończeniu leczenia mają wrócić do naturalnego środowiska.
Ta historia poruszyła tysiące ludzi
Zdjęcia osieroconych łosi błyskawicznie obiegły internet i wywołały falę komentarzy.
„Bidulki”, „Smutne a zarazem szczęśliwe dla nich zakończenie tej sytuacji …”, „Noga z gazu na szosach leśnych…” czy „Jak można nie zauważyć łosia?” czytamy w komentarzach.
Leśnicy apelują do Polaków. Nie każde młode zwierzę potrzebuje ratunku
Historia małych łosi wywołała ogromne emocje, jednak leśnicy przypominają, że nie zawsze samotne młode zwierzę oznacza tragedię.
W przeważającej liczbie przypadków samotny młody łoś leżący w zaroślach, jeleń, czy sarna, czeka cierpliwie na samicę, która żeruje w pobliżu, a pozostawianie młodego w trawie do czasu jej powrotu, jest naturalnym zachowaniem tych gatunków
Zabieranie zdrowych młodych zwierząt z lasu może wyrządzić im ogromną krzywdę. Eksperci radzą, by nie robić nic na własną rękę i skontaktować się z leśnikami albo ośrodkiem rehabilitacji.


