W obliczu licznych prób sabotażu i prowokacji dronowych ze strony rosyjskiego wywiadu państwa NATO wydają ostrzeżenia. Zostało to jednak wyśmiane przez Władimira Putina, który otwarcie zlekceważył obawy członków Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”
Dziękujemy, że jesteś z nami!
Foto: Newsweek
— Nie będę już tego robił. Francja, Dania, Kopenhaga, Lizbona. Gdziekolwiek mogłyby dotrzeć — zażartował Putin podczas przemówienia na forum ekspertów ds. polityki zagranicznej w czarnomorskim kurorcie Soczi.
Ostatnie ostrzeżenia dotyczące lotów rosyjskich dronów nad Danią Putin określił jako wysiłki NATO mające na celu „zaostrzenie napięcia w celu zwiększenia wydatków na obronę”.
Tusk: Ta wojna to jest też nasza wojna
W przeciągu ostatnich kilku miesięcy co najmniej dziesięć krajów europejskich — w tym Polska, Niemcy i Francja — oskarżyło Rosję o wysłanie dronów, które następnie znalazły się w ich przestrzeni powietrznej. Unia Europejska uruchomiła inicjatywę ściany dronowej, która ma wzmocnić wschodnią flankę. Europejscy przywódcy biją na alarm także w związku z eskalacją rosyjskich prowokacji w regionie Morza Bałtyckiego.
— Ta wojna to jest też nasza wojna — powiedział w czwartek premier Donald Tusk, wzywając NATO do „porzucenia złudzeń” i stawienia czoła „nowemu rodzajowi wojny”.
Słowa te wypowiedział podczas szczytu w Kopenhadze, który koncentrował się na wzmocnieniu obrony kontynentalnej Europy w obliczu fali podejrzeń o sabotaż i aktywność dronów. Tusk zaznaczył, że Polska zestrzeliła rosyjskie drony, które naruszyły jej przestrzeń powietrzną na początku września. Ostrzegł także, że incydenty w pobliżu polskiej infrastruktury — w tym portów i rurociągów — zdarzają się „niemal codziennie”. Premier Danii Mette Frederiksen nazwała sytuację „wojną hybrydową” wymierzoną w sojuszników NATO.
Drony naruszają przestrzeń powietrzną kolejnych krajów
Niedawno siły specjalne niemieckiej policji przeszukały rosyjski statek Scanlark. Na jego pokładzie odkryto dowody na wysyłanie dronów i sabotaż. W środę francuscy komandosi aresztowali członków załogi podejrzanego tankowca Borocay znajdującego się u wybrzeża kraju, na wysokości miasta Saint-Nazaire. W czwartek ujawniono, że polskie władze zatrzymały osobę podejrzaną o zakopywanie puszek z materiałami wybuchowymi na cmentarzach znajdujących się pod Łodzią. Podejrzany miał pracować dla rosyjskiego wywiadu.
Prowadzone są także śledztwa dotyczące dronów, które w ostatnim czasie naruszyły przestrzeń powietrzną Danii, Norwegii i Niemiec. Głównym podejrzanym pozostaje Rosja. Ta, oczywiście, zaprzecza wszystkim zarzutom i twierdzi, że nie dąży do konfliktu z Europą.
— Jeśli Ukraina przegra tę wojnę, będzie to oznaczało także naszą porażkę — powiedział Tusk, podkreślając rolę narodu ukraińskiego w świetle szerszego konfliktu.
Tekst opublikowany w amerykańskim „Newsweeku”. Tytuł, lead i śródtytuły od redakcji „Newsweek Polska”.