Entuzjazm zagorzałych zwolenników Donalda Trumpa opada — wynika z najnowszych sondaży. Do tej pory prezydent USA mógł liczyć na zdecydowane poparcie wyraźnej większości republikanów. Ale to już przeszłość, a symboliczna granica 50 proc. jest coraz bliżej. Jej przekroczenie będzie oznaczać poważne problemy.
Odsetek republikanów zdecydowanie popierających działania Donalda Trumpa jako prezydenta spadł do 52 proc. — wynika z sondażu NBC News Decision Desk przeprowadzonego na początku kwietnia.
To właśnie gorące, a nie tylko umiarkowane poparcie, jest politycznym paliwem, dzięki któremu Trump dominuje w partii. Pozwala mu rozstrzygać prawybory na korzyść swoich kandydatów i dyscyplinować politycznych sojuszników. Jeśli intensywność poparcia wśród republikanów będzie dalej słabnąć, prezydent może zacząć tracić kontrolę nad partią oraz kluczową siłę przed wyborami połówkowymi w listopadzie.
Trump wciąż jest i pozostanie popularny w partii, nawet gdyby zdecydowane poparcie spadło poniżej 50 proc. Ale jeśli większość republikańskich wyborców stanie się jedynie umiarkowanymi zwolennikami działań prezydenta, to będzie to dla niego politycznym problemem. W takiej sytuacji trudniej liczyć na tłumne stawienie się zwolenników przy urnach, a zdolność prezydenta do egzekwowania partyjnej dyscypliny słabnie.
Rzecznik Białego Domu Davis Ingle powiedział „Newsweekowi”: „Najważniejszy sondaż odbył się 5 listopada 2024 r., kiedy prawie 80 mln Amerykanów zdecydowaną większością wybrało prezydenta Trumpa, by zrealizował swój popularny i zdroworozsądkowy program”.
„Żaden inny prezydent w historii nie zrobił więcej dla Amerykanów niż prezydent Trump, który niestrudzenie pracuje nad tworzeniem miejsc pracy, obniżeniem inflacji, zwiększeniem dostępności mieszkań i wieloma innymi kwestiami. Prezydent już osiągnął historyczny postęp nie tylko w USA, ale i na świecie, a to dopiero początek, bo jego program zaczyna przynosić efekty”.
Nowe sondaże sugerują, że lojalność wobec Trumpa w jego partii może słabnąć. Choć ogólne poparcie wśród Republikanów wciąż jest wysokie, odsetek tych, którzy deklarują zdecydowane poparcie dla prezydenta, zbliża się do symbolicznej i strategicznej granicy.
Poparcie dla Donalda Trumpa. Co mówią sondaże
Najnowszy sondaż NBC News Decision Desk, przeprowadzony przy użyciu narzędzi SurveyMonkey, pokazuje, że 52 proc. Republikanów zdecydowanie popiera działania Trumpa jako prezydenta — to o sześć punktów procentowych mniej w porównaniu z poprzednim badaniem tej stacji z początku roku.
Sondaż przeprowadzono online w dniach 30 marca — 13 kwietnia 2026 r. na ogólnokrajowej próbie 32 433 dorosłych powyżej 18. roku życia, z szacowanym marginesem błędu wynoszącym plus/minus 1,8 pkt proc.
Zmiana ta nastąpiła, choć ogólne poparcie Trumpa wśród członków Partii Republikańskiej pozostaje wysokie. Z tego samego badania wynika, że aż 83 proc. Republikanów pozytywnie ocenia jego prezydenturę — wynik, którego mogłoby pozazdrościć większość współczesnych prezydentów.
Jednak poparcie to nie to samo co intensywność. Zdecydowane poparcie jest ściśle powiązane polityczną aktywnością elektoratu. Osoby deklarujące jedynie „umiarkowane poparcie” częściej są bardziej warunkowymi zwolennikami. Taka intensywność przekłada się na aktywność, frekwencję, drobne darowizny na kampanię i gotowość do karania partyjnych dysydentów. Wyborcy, którzy tylko „umiarkowanie popierają”, rzadziej głosują w wyborach innych niż prezydenckie [te elekcje przyciągają największą rzeszę mniej zainteresowanych polityką wyborców — przyp. red.].
To rozróżnienie jest ważniejsze niż zwykle, bo Trump zapowiedział, że zamierza uczynić z nadchodzących wyborów śródokresowych w 2026 r. referendum na temat swojej prezydentury.
Taka strategia musi opierać się nie tylko na wysokim poparciu w partii, ale też entuzjazmie jej wyborców.
Sondaż NBC News przeprowadzono na tle rosnących obaw o sytuację gospodarczą i sprzeciwu wobec wojny z Iranem. Ogólnie rzecz biorąc, tylko 37 proc. Amerykanów pozytywnie ocenia prezydenturę Trumpa, natomiast 63 proc. jest odmiennego zdania. Daje to łączny bilans poparcia na poziomie minus 26. Na dodatek aż połowa badanych ocenia działania Trumpa zdecydowanie negatywnie. Około dwie trzecie ankietowanych zadeklarowało brak akceptacji dla sposobu, w jaki Trump radzi sobie z inflacją, a podobny odsetek źle ocenia jego działania wobec konfliktu z Iranem.
Wśród Republikanów te napięcia przejawiają się raczej jako spadek intensywności poparcia niż jego całkowita utrata.
74 proc. Republikanów popierało sposób, w jaki Trump prowadzi wojnę z Iranem, 26 proc. było przeciw — to więcej niż odsetek Republikanów niepopierających jego prezydentury ogółem.
Kluczowe jest tu pojęcie tzw. „miękkiej większości”. Gdy zdecydowane poparcie w partii spada poniżej 50 proc., lider zachowuje przewagę liczebną, ale traci część emocjonalnej siły, która cementuje partyjną jedność. Politycy partii chętniej dystansują się od przywódcy, groźba, że zaangażuje się on w prawybory, traci na znaczeniu, a frekwencja staje się zależna od konkretnego kandydata.
To ryzyko widać już na horyzoncie, choć jeszcze się nie zmaterializowało.
Czy zagorzali zwolennicy Trumpa tracą entuzjazm?
Chociaż sondaż NBC News wskazuje na możliwe osłabienie, inne niedawne badania prezentują szerszy obraz. Zmiany w wynikach sondaży mogą wynikać z metodyki, terminu czy składu próby, a niekoniecznie z trwałej zmiany poglądów.
Inne badanie pomaga umieścić wyniki NBC News w szerszym kontekście — mowa o ankiecie „The Economist”/YouGov.
W sondażu przeprowadzonym od 30 stycznia do 2 lutego 2026 r. na próbie 1 672 amerykańskich obywateli 58 proc. Republikanów deklarowało zdecydowane poparcie dla Trumpa. Margines błędu wynosił tu plus/minus 3,2 pkt proc.
Nowszy sondaż „The Economist”/YouGov zrealizowany w dniach 10–13 kwietnia 2026 r. na grupie 1 748 dorosłych obywateli USA wykazał, że 57 proc. Republikanów zdecydowanie popiera Trumpa — to spadek o jeden punkt procentowy, mieszczący się jednak w błędzie statystycznym (plus/minus 3,1 pkt proc.). Innymi słowy, według YouGov intensywność poparcia wśród Republikanów pozostaje zasadniczo stabilna.
Różnica między wynikami NBC News a YouGov nie musi oznaczać sprzeczności. Większa próba NBC pozwala wykrywać drobniejsze wahania, podczas gdy panel YouGov sugeruje, że ewentualne zmiany są raczej umiarkowane, a nie dramatyczne. Istotne mogą być też terminy badań — sondaż NBC przypadł na okres wzmożonego zainteresowania inflacją i konfliktem z Iranem, które, jak sugerują badania, mocno wpływają na ocenę Trumpa.
Wyniki różnych badań malują jednak spójny obraz: Trump utrzymuje wysokie poparcie wśród Republikanów, ale na obrzeżach tej grupy pojawiają się oznaki osłabienia w miarę narastania problemów gospodarczych i w polityce zagranicznej.
Różnica leży w tym, jak mocno to osłabienie dotknęło najbardziej zaangażowaną część jego elektoratu. Na razie udział zdecydowanego poparcia wśród Republikanów raczej chwieje się niż załamuje.
Co się stanie, jeśli zdecydowane poparcie dla Trumpa spadnie jeszcze bardziej?
Gdyby odsetek Republikanów zdecydowanie popierających Trumpa spadł poniżej 50 proc. i utrzymał się na tym poziomie, skutki byłyby w pierwszej kolejności polityczne, a dopiero w dalszej — wyborcze.
Trump nadal kontrolowałby kierunek partii, lecz jego zdolność do egzekwowania lojalności uległaby osłabieniu. Jego poparcie dla kandydatów w prawyborach miałoby nieco mniejsze znaczenie. Republikanie mogliby czuć się swobodniej w podkreślaniu swojej niezależności.
Ważniejsze jednak, że frekwencja w wyborach o niższej randze — uzupełniających, prawyborach i połówkowych — mogłaby przestać być oczywista.
Historia pokazuje, że prezydenci, którzy wchodzą w wybory połówkowe z wysokim poparciem, mogą mimo to ponosić porażki w latach bez wyborów prezydenckich, jeśli zapał wśród ich elektoratu opada. Gdy zabraknie emocjonalnej siły zdecydowanego poparcia, kampanie stają się zależne od czynników lokalnych i siły poszczególnych kandydatów. Rola prezydenckiej marki zmniejsza się.
Siła polityczna Trumpa nigdy nie polegała wyłącznie na sympatii — opierała się na miłości najbardziej oddanej części jego zwolenników, gotowych działać. Sondaż NBC News nie pokazuje, by ta grupa się od niego odwracała. Po raz pierwszy jednak w jego drugiej kadencji widać, że ich entuzjazm może nie być już tak niezachwiany jak wcześniej.
Czy ten trend się pogłębi, czy odbije w drugą stronę, zależy prawdopodobnie od czynników w dużej mierze niezależnych od Trumpa: inflacji, cen paliw i przebiegu konfliktu z Iranem.
Na razie granica 50 proc. pozostaje nieprzekroczona. Ale jest do niej coraz bliżej.





