We wtorek, 17 lutego 2026 r., Związek Nauczycielstwa Polskiego ma spotkać się z Ministerstwem Edukacji w sprawie podwyżek na 2026 rok. Związkowcy są oburzeni skalą wzrostu wynagrodzeń – rząd zaplanował 3-procentową waloryzację, taką jak dla całej sfery budżetowej. Argumentem władz ma być inflacja: w grudniu 2025 r. wyniosła 2,4 proc., a w styczniu 2026 r. spadła do 2,2 proc.
Nauczyciele tracą
ZNP podkreśla jednak, że nauczyciele „znowu tracą” względem innych wynagrodzeń. Kluczowy dla wyliczeń tzw. średnich zarobków jest wskaźnik kwoty bazowej, który w 2026 r. ma wynieść 5598 zł – tylko o 3 proc. więcej niż rok wcześniej. Na tej podstawie, zgodnie z Kartą Nauczyciela, średnie wynagrodzenia mają wynosić: 6872 zł dla nauczycieli początkujących, 8061 zł dla mianowanych oraz 10 300 zł dla dyplomowanych (w materiale podano też wartości „na rękę”). Przy takim wskaźniku wzrost ma oznaczać podwyżki rzędu ok. 200 zł (początkujący), 235 zł (mianowani) i 300 zł (dyplomowani).
Równolegle MEN wskazał w rozporządzeniu z 22 stycznia 2026 r. stawki wynagrodzenia zasadniczego rosnące także o 3 proc. Jeśli nic się nie zmieni, „goła” pensja ma wynieść: 5308 zł dla początkujących, 5469 zł dla mianowanych i 6397 zł dla dyplomowanych. To – według opisu w materiale – mniej niż rok wcześniej, gdy podwyżki kwotowo były wyższe, a w 2024 r. przekraczały 1000 zł.
Stanowisko związku
Prezes ZNP Sławomir Broniarz zapowiada, że idzie do MEN z „notatnikiem”, w którym ma m.in. stanowisko związku i – jak mówi – niezrealizowane deklaracje. ZNP domaga się wyższego wzrostu wynagrodzeń zasadniczych niż 3 proc., szybkiego procedowania obywatelskiego projektu „Godne płace i wysoki prestiż nauczycieli” oraz likwidacji spłaszczenia płac między początkującymi a mianowanymi. Broniarz ostrzega też, że polityka płacowa może mieć konsekwencje wyborcze w 2027 r., podkreślając: „nie straszę, nie szantażuję, opisuję nastroje”.
MEN w odpowiedzi przekazało, że rozumie emocje części nauczycieli i deklaruje dążenie do systemowego rozwiązania powiązanego ze wskaźnikiem gospodarczym, a nie corocznymi decyzjami budżetowymi. Jednocześnie resort – według treści materiału – nie daje nadziei na korektę płac w 2026 r., informując o rozmowach „z całym rządem” bez wskazania, czy możliwa jest druga podwyżka jeszcze we wrześniu.













