Podziemne tunele, wieża obserwacyjna, polityczne układy ponad podziałami i ponad milion ton nielegalnie składowanych odpadów. Afera śmieciowa z Pakości, jednej z najmniejszych gmin w województwie kujawsko-pomorskim, wciąż się rozrasta. W ostatnim tygodniu prokuratura poinformowała o kolejnych zatrzymaniach osób powiązanych z tzw. mafią śmieciową. Kulisy tej sprawy przybliżają autorzy podcastu „W związku ze śledztwem”, opisując przestępczą działalność prowadzoną przez lata pod Inowrocławiem.
- Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”
Zamiejscowy Departament Prokuratury Krajowej w Łodzi wydał komunikat dotyczący zatrzymań, do których doszło co prawda miesiąc wcześniej, ale informacje ujawniono dopiero teraz. Śledztwo jest wielowątkowe i rozwojowe, dlatego zarówno prokuratura, jak i Centralne Biuro Śledcze Policji starają się utrzymywać swoje działania w tajemnicy. Tym razem zatrzymano 10 osób, w tym byłego burmistrza Pakości Zygmunta G. oraz szefów spółek komunalnych.
Zygmunt G. objął urząd burmistrza po wyborach samorządowych w 2018 roku. Wcześniej był kierownikiem wysypiska. Jego nagłe wejście do lokalnej polityki zaskoczyło wielu mieszkańców — wcześniej nie angażował się społecznie i był postrzegany jako osoba bez większych ambicji. Jeszcze przed kampanią wyborczą w lokalnych mediach zaczęły się jednak pojawiać artykuły prezentujące go w nowym świetle. Opowiadał w nich o podróżniczych pasjach, m.in. o dwunastu wyjazdach do Bułgarii w latach 80., które miały rozbudzić jego apetyt na „więcej”. Teksty te do złudzenia przypominały materiały sponsorowane.
Bracia P. i politycy
Lokalni politycy przyznają dziś, że bracia P. od początku wiedzieli, iż aby działać na wielką skalę, muszą zabezpieczyć sobie wpływy polityczne. I robili to metodycznie, dywersyfikując kontakty. Najstarszy z braci Bartosz P. — kandydat na burmistrza w ostatnich wyborach — zbliżał się do PiS i Suwerennej Polski. A Mateusz P. utrzymywał relacje z Platformą Obywatelską i Koalicją Obywatelską. Chodziło nie tylko o władzę lokalną, ale też o zaplecze na poziomie województwa i kraju.
W sieci bez trudu można znaleźć zdjęcia braci P. zarówno z liderami woj. kujawsko-pomorskiego PiS, jak i lokalnej Platformy. W artykule Michała Kokota sprzed dwóch lat Tomasz Lenz, jeden z najważniejszych polityków PO w regionie, tłumaczył: „Poznałem Mateusza P. podczas meczu żużlowego w Toruniu, na który zostałem zaproszony. O jego kłopotach z prawem nic nie wiedziałem”. W tamtym czasie bracia P. wynajmowali najbardziej reprezentacyjną lożę na stadionie Apatora Toruń. Zaproszenie do takiego miejsca powinno być dla polityków sygnałem ostrzegawczym.
Podobnie jak Lenz swoją znajomość z rodziną P. tłumaczył Łukasz Schreiber z PiS: „Kojarzę nazwisko P., ale nigdy nie powiązałbym go z tym mężczyzną, który był na spotkaniu. Widziałem go po raz pierwszy i nie miałem z nim wcześniej żadnych kontaktów”. Chodziło o spotkanie przed wyborami w 2023 roku, na którym Schreiber występował obok Zygmunta G. — mimo że Mateusz P. od ponad roku powinien przebywać w więzieniu.
Tunele między domami
Rodzina P. jest bardzo liczna: dziewięciu synów, cztery córki, ich partnerzy i dzieci. Trudno dziś ustalić, ile dokładnie spółek kontrolowali. Formalnie większość była zakładana na tzw. słupy, bo sami bracia posiadali w nich zwykle mniej niż 10 proc. udziałów, co pozwalało im nie figurować w Krajowym Rejestrze Sądowym. Jak mówią informatorzy: „Jeśli coś wymagało zezwolenia, to po prostu to ignorowali. Większość tej działalności była nielegalna — nie tylko w biznesie, ale nawet przy budowach”.
Bracia P. i ich rodziny mieszkają w Pakości na tym samym osiedlu. Domy są połączone podziemnymi tunelami, które — zdaniem śledczych — miały ułatwiać komunikację i ukrywanie się przed służbami. Zainwestowali też w wieżę obserwacyjną, z której mieli monitorować, kto zbliża się do ich włości. W komunikacie prokuratury czytamy „Z materiału dowodowego wynika, że podejrzani podejmowali działania mające na celu utrudnianie czynności organów ścigania, w tym monitorowanie aktywności Policji oraz organów ochrony środowiska. W sprawie badany jest również wątek nieuprawnionego wykorzystania danych z systemu CEPiK”. To oznacza, że z rodziną P. współpracowała osoba mająca dostęp do Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców.
Liderem grupy był Mateusz P., prawomocnie skazany w 2021 roku na trzy lata więzienia za pranie brudnych pieniędzy i fałszowanie faktur na kwotę kilkunastu milionów złotych. Do więzienia jednak się nie stawił. Jego adwokat złożył wniosek o zawieszenie kary, a postępowanie ciągnęło się miesiącami. Mateusz P. unikał sądu, przedstawiał zwolnienia lekarskie i domagał się kolejnych badań. Gdy zapadła decyzja o osadzeniu, policja przez długi czas nie mogła go znaleźć — mimo że regularnie pojawiał się na lokalnych wydarzeniach i wiecach. Zatrzymano go dopiero w grudniu 2024 roku, na ulicy w Białce Tatrzańskiej, do której pojechał na narty z Pakości, z której — jak się okazało — nigdy nie wyjechał na dłużej. Jego adwokaci ubiegają się teraz o wcześniejsze zwolnienie a to może oznaczać, że jeśli prokuratura nie powiąże go ze sprawą wysypiska w Pakości i nie przedstawi mu kolejnych zarzutów pojawi się na wolności w połowie roku.
Śmieciowy biznes
Burmistrz Pakości był braciom niezbędny do prowadzenia śmieciowego biznesu. Gmina wybudowała całkiem pokaźne wysypisko śmieci. Miało wystarczyć na 65 lat, tymczasem w ciągu zaledwie sześciu zostało przepełnione. Gmina produkuje rocznie około 3 tysięcy ton odpadów, jednak w latach 2018–2024 na wysypisko trafiło aż 1,25 mln ton śmieci, w tym co najmniej 300 ton odpadów niebezpiecznych. To około 50 tysięcy tirów — średnio 25 dziennie. Świadkowie zeznają, że bracia P. „wjechali” na wysypisko zaraz po objęciu władzy przez Zygmunta G., wraz ze swoim sprzętem i „biurem” w przyczepie, gdzie ich księgowy notował kolejne transporty.
Mimo że wysypisko rosło w oczach, Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska nie widział problemu. W raportach wskazywano co najwyżej na drobne uchybienia, takie jak niewłaściwa segregacja („kalosz leżał razem ze śmieciami bio”). Dopiero niedawne kontrole wykazały, że kamery były wyłączone, ciężarówek nie ważono, nie prowadzono ewidencji i nie pobierano próbek. Inspektorat w Toruniu został w zeszłym roku rozwiązany, ale problem pozostał. Utylizacja ponad miliona ton odpadów będzie kosztować kilka miliardów złotych i potrwa latami. A z biegiem czasu wychodzż na jaw kolejne nieprawidłowości. Na wysypisku — jak twierdzą nasi informatorzy — znaleziono m.in. beczki z odpadami opisanymi cyrylicą, z adnotacją, że mogą być transportowane wyłącznie na terenie Federacji Rosyjskiej.
Mafijne metody
Bracia P. próbowali wpływać nie tylko na politykę lokalną, ale także centralną. Wirtualna Polska opisała przypadek finansowania ogłoszeń wyborczych posłanki PiS Ewy Kozaneckiej przez rodzinę P. Z drugiej strony przez lata próbowano umieścić na listach PO/KO Tomasza Kujawę, prywatnie związanego z braćmi od dzieciństwa. Politycy z regionu mówią wprost o propozycjach finansowych i „wymianach przysług” — wsparcie kampanii w zamian za współpracę.
Gdy to nie działało, sięgano po brutalniejsze metody. W gminie dochodziło do pobić, gróźb wobec rodzin osób nagłaśniających sprawę, a także niszczenia mienia. Ofiarą jednego z ataków miał paść sam Zygmunt G., któremu sprawcy mieli połamać kolana młotkiem. Samochód ojca obecnego burmistrza został zniszczony, a policja przesłuchała poszkodowanego dopiero po dziewięciu miesiącach.
W tej historii jest wszystko: mafia, polityka, śmieci i ogromne pieniądze. Nie ma tylko odpowiedzi na pytanie, co dalej. Zaledwie 55 kilometrów od Pakości leży Gniezno, z którego do Sejmu startowała ministra klimatu Paulina Hennig‑Kloska. Do Pakości — jak dotąd — nie dotarła.
„W związku ze śledztwem”
Ona jest czołową dziennikarką polityczną, on — uznanym reporterem śledczym. Prywatnie Dominika Długosz i Mariusz Gierszewski są małżeństwem z niemal 20-letnim stażem, a teraz łączą siły również jako współprowadzący podcast „W związku ze śledztwem”.
Nowe odcinki podcastu będą ukazywać się w każdy wtorkowy wieczór na stronie Newsweek.pl, w aplikacji Onet Audio, a także na kanałach Radia ZET i Newsweek Polska na YouTube.





