Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
zboża, pestki, łuski? – Biznes Wprost

zboża, pestki, łuski? – Biznes Wprost

14 września, 2026
Prawie każdy ma je w ogrodzie. Tego drewna lepiej nie wrzucać do kominka

Prawie każdy ma je w ogrodzie. Tego drewna lepiej nie wrzucać do kominka

14 września, 2026
Niemcy zapłacą odbiorcom za oszczędzanie energii. Polska powinna się uczyć

Niemcy zapłacą odbiorcom za oszczędzanie energii. Polska powinna się uczyć

14 września, 2026
Tajemnicze worki wiszą na drzewach. Leśnicy polują na owada, który może ogołocić sosny

Tajemnicze worki wiszą na drzewach. Leśnicy polują na owada, który może ogołocić sosny

14 września, 2026
„Stój, mistrzu, nie bój się”. Policjanci ruszyli na pomoc ogromnemu ptakowi

„Stój, mistrzu, nie bój się”. Policjanci ruszyli na pomoc ogromnemu ptakowi

14 września, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • zboża, pestki, łuski? – Biznes Wprost
  • Prawie każdy ma je w ogrodzie. Tego drewna lepiej nie wrzucać do kominka
  • Niemcy zapłacą odbiorcom za oszczędzanie energii. Polska powinna się uczyć
  • Tajemnicze worki wiszą na drzewach. Leśnicy polują na owada, który może ogołocić sosny
  • „Stój, mistrzu, nie bój się”. Policjanci ruszyli na pomoc ogromnemu ptakowi
  • Wieprz w Szczebrzeszynie wywołał burzę. Mieszkańcy mówią o dewastacji
  • Biedronka mówi „nie” importowi. Na półki trafią tylko owoce z Polski
  • Huti atakują Arabię Saudyjską. Uderzenia w kolejnym regionie, padły groźby
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » „Nie wychowuj go na mięczaka”. Ale nauka nazywania emocji to dosłownie profilaktyka ratująca życie
„Nie wychowuj go na mięczaka”. Ale nauka nazywania emocji to dosłownie profilaktyka ratująca życie
Aktualności

„Nie wychowuj go na mięczaka”. Ale nauka nazywania emocji to dosłownie profilaktyka ratująca życie

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości24 marca, 2026

– Emocje, które pozostają długotrwale tłumione, prędzej czy później zapisują się w ciele – mówi psycholożka i psychoterapeutka Agnieszka Nowogrodzka.

Jako rodzice chłopca często utykamy między chęcią wspierania jego emocji a głęboko zakorzenionym lękiem przed wychowaniem go na „mięczaka”. Ale jeśli dom będzie przystanią, gdzie nie musi niczego udawać, gdzie każde jego uczucie ma prawo wybrzmieć, chłopiec ma szansę wyrosnąć na prawdziwie, bo wewnętrznie silnego mężczyznę. Kontakt z własnymi emocjami to nie „miękkość”, lecz najlepsza wyprawka dla syna.

Anna Czarnecka: Pracując jako psychoterapeutki z dorosłymi mężczyznami, niemal codziennie spotykamy się z pacjentami, którzy są głęboko odcięci od swojego ciała i emocji. Często słyszymy w gabinecie: „Ja nic nie czuję” albo „Czuję to tylko głową”. Pojawia się paraliżujący wstyd przed łzami i lęk, że jeśli zaraz się „rozkleją”, to już nigdy nie odzyskają kontroli. Kiedy mały chłopiec uczy się, że czucie jest niebezpieczne?

Agnieszka Nowogrodzka: Moje doświadczenia z gabinetu są identyczne. Nawet jeśli mężczyzna decyduje się na terapię, co już jest ogromnym aktem odwagi, często zderza się z brakiem kontaktu z własnym ciałem, nazywaniem tego, co się w nim dzieje. Proces uczenia chłopców zatrzymywania emocji zaczyna się bardzo wcześnie, prawdopodobnie już gdzieś w trzecim-czwartym roku życia. Dziecko zaczyna być wtedy bardziej otwarte na doświadczenia z zewnątrz, a jednocześnie mocno internalizuje przekazy od najbliższych — ojca i matki. Rodzice prezentują własny sposób radzenia sobie ze stanami wewnętrznymi, ale też reagują na emocje, którymi dziecko się z nimi dzieli. To się dzieje błyskawicznie — dziecko obserwuje i koduje: „Aha, tata w tej sytuacji sztywnieje, mama w tej sytuacji odwraca wzrok”. To są pierwsze cegiełki pod budowę pancerza.

Już w kioskach! Najnowszy Newsweek Psychologia Dziecka

Foto: Materiały prasowe

Czy chłopiec uczy się tego przede wszystkim z tego, co słyszy, czy raczej z tego, co widzi i czuje w zachowaniu rodziców?

— Pierwszymi przekazami są doświadczenia cielesne. Kiedy ojciec, doświadczając stresu rodzicielskiego, wykazuje sztywność ciała, dziecko zaczyna kodować to zachowanie jako element roli płciowej. W wieku trzech-czterech lat dziecko świadomie obserwuje rodzica, a ojciec jako model prezentuje sposoby radzenia sobie z emocjami. Badania pokazują, że rodzice — często nieświadomie — inaczej reagują na emocje dziewcząt i chłopców. Chłopcom częściej daje się przyzwolenie na złość, natomiast w przypadku emocji świadczących o „słabości”, takich jak smutek, lęk czy bezsilność, rodzice często używają komunikatów pomniejszających te stany. Słyszą: „Nie przesadzaj”, „Nic się nie stało”, „No już, przestań się mazać”. To uczy chłopca, że „wrażliwe” emocje są niechciane.

Na ile ten model dzisiaj ewoluuje? Współcześni ojcowie, często sami poturbowani przez surowe wychowanie, potrafią już odpuścić lęk przed wychowaniem „mięczaka”? Czy patriarchat faktycznie traci na sile w naszych domach?

— Obserwuję, że podejście do wychowania chłopców zdecydowanie się zmienia, ale mam też wrażenie, że rodzice są bardzo zagubieni. Bo z jednej strony pokolenie dzisiejszych 30— i 40-latków bardzo nie chce powielać twardego modelu, którego samo doświadczyło, a z drugiej strony są zalewani poradami, wskazówkami z mediów społecznościowych i podcastów, które mówią o tym, że dziecku należy pozwolić na emocje, bo to jest kluczowe. I oni utknęli w rozkroku pomiędzy starym a nowym. To zagubienie powoduje, że oni czasami uciekają od emocji albo próbują je „załatwić” w sposób zadaniowy, kupując coś dziecku albo próbując odwrócić jego uwagę. Są zagubieni, bo sami nie do końca wiedzą, co z tymi emocjami syna zrobić, żeby go nie „zepsuć” w żadną ze stron.

Z kolei matki bywają często wciągane w scenariusz: „Ja jestem od emocji, ojciec od zasad i siły”. Jak widzi pani dynamikę relacji matka — syn w kontekście emocji?

— Ten podział wciąż jest bardzo obecny — czasem jawnie, a czasem w sposób bardziej subtelny. Matki częściej są tą osobą, przy której emocje są dopuszczane, a ojciec bywa kojarzony z wymaganiami, zasadami i dyscypliną. Problem pojawia się wtedy, gdy emocje zostają „przypisane” tylko do jednej relacji. Dziecko potrzebuje doświadczenia, że zarówno matka, jak i ojciec mogą być dostępni emocjonalnie, a jednocześnie stawiać granice. Kiedy emocjonalność jest domeną tylko jednego z rodziców, rozwój regulacji emocji staje się mniej spójny.

To zagubienie rodziców jest bardzo dotkliwe, bo pod spodem kryje się ogromny lęk przed popełnieniem błędu i zrobieniem dziecku krzywdy. Rodzice wiedzą już bardzo dużo o tym, jak ważne jest ich zachowanie i jak łatwo dzieci straumatyzować. To generuje olbrzymią presję, że coś powinni, która zamiast wspierać, często paraliżuje i odbiera intuicję.

— Proszę zauważyć, jak silnie działa to słowo „powinniśmy”. Ja bym przede wszystkim nie mówiła rodzicom, że coś muszą i coś powinni, bo to rodzi ogromne poczucie winy. Najważniejsza w kontakcie z dzieckiem jest autentyczność rodzica w przeżywaniu własnej złości, smutku czy lęku oraz przyznawanie się do błędów. Rodzic, który rozumie siebie i swoje emocje, jest w stanie lepiej przyjąć emocje dziecka. Jeśli tata potrafi powiedzieć: „Słuchaj, przepraszam cię, zareagowałem zbyt ostro, bo miałem trudny dzień w pracy i byłem zdenerwowany”, to on wykonuje gigantyczną pracę dla syna. Uczy go, że emocje się zdarzają, że można o nich mówić i że one nie niszczą relacji. Warto też dopytywać dziecko: „Gdzie to czujesz w ciele? W brzuchu cię gniecie? A może w gardle?”. To uczy chłopca lokalizowania emocji w organizmie, zanim one zostaną „odcięte”.

Czyli zamiast presji na bycie „idealnym, empatycznym rodzicem” proponuje pani autentyczność. Jeśli ojciec nie boi się własnych łez ani bezradności, to automatycznie zdejmuje z chłopca zbroję, którą ten musiałby nosić latami.

— Dokładnie tak. Przez wiele pokoleń emocje chłopców były wyśmiewane lub zabraniane, co sprawiało, że obecnie mężczyźni często zamrażają te uczucia w ciele. Rodzic, który mówi o wstydzie czy lęku, przyzwala na te stany u syna, a przede wszystkim pozwala na bycie w relacji. Relacje są tym, co buduje nasze zdrowie psychiczne. Jeśli syn widzi, że tata płacze, to dostaje komunikat: „Mój najważniejszy wzorzec mężczyzny jest silny, a jednocześnie płacze — więc ja też mogę”. To jest najbardziej uwalniające doświadczenie, jakie chłopiec może wynieść z domu.

Często jednak słyszymy od ojców: „Ja bym mu pozwolił na te łzy, ale świat go zniszczy. Koledzy go wyśmieją, w szkole wejdą mu na głowę”. Jak rozmawiać z ojcem, który postrzega wrażliwość jako zagrożenie dla przetrwania syna w grupie?

— Przekazałabym takiemu tacie, że regulacja emocjonalna i rozumienie własnych stanów wewnętrznych to nie słabość, ale prawdziwa siła. To pozwala na dostrojenie do otoczenia i o wiele skuteczniejsze radzenie sobie z trudnościami. Używam często metafory źdźbła trawy: to, co jest sztywne i twarde, łamie się najłatwiej pod wpływem wiatru. To, co jest elastyczne, co potrafi się nagiąć, czuć i dostosować, przetrwa każdą burzę. Chłopiec, który ma kontakt ze swoimi emocjami, potrafi postawić granice, powiedzieć „nie”, bo czuje, że coś mu nie pasuje. Mężczyzna „zamrożony” często „czuje” dopiero wtedy, gdy wybucha, co wcale nie świadczy o sile, tylko o braku kontroli.

To prowadzi nas do tematu „niewidocznego kryzysu”. U wielu chłopców w wieku szkolnym cierpienie przebiega bezobjawowo dla otoczenia. Dziecko jest grzeczne, uczy się, nie sprawia problemów, a pod spodem narasta lęk, wstyd i poczucie osamotnienia. Jakie subtelne sygnały powinny wzbudzić czujność rodzica?

— Skoro dziecko używa mięśni do zatrzymywania emocji — bo płacz czy złość to są impulsy płynące z ciała, które my blokujemy napinaniem się — to ciało zacznie wysyłać sygnały. Pojawiają się bóle głowy, bóle brzucha. To są somatyzacje. Inne sygnały to wycofanie: syn, który wcześniej był kontaktowy, nagle spędza cały czas w pokoju, unika rozmów albo staje się dziwnie „sztywny” w ruchach. Czasem sygnałem są zachowania opozycyjne. Jest to często oceniane jako „złe zachowanie”, a to wynik przeciążenia układu nerwowego, który nie znajduje innego ujścia dla skumulowanych emocji.

Agresja u chłopców rzadko jest świadomym wyborem — częściej jest jedyną dostępną formą ekspresji uczuć, których nie wolno im było przeżywać. Gdy lęk, wstyd czy bezradność nie znajdują miejsca w relacji i nie zostają usymbolizowane, wracają w postaci działania.

— I to ma swoje odbicie w tragicznych statystykach dotyczących dorosłych mężczyzn — znacznie częstsze uzależnienia czy skuteczniejsze próby samobójcze. Mężczyźni są też częściej sprawcami przemocy. To jest ta straszna cena, jaką mężczyźni płacą za brak umiejętności regulowania emocji na bieżąco.

Ten pancerz ma też swoją cenę biologiczną. Statystycznie mężczyźni częściej umierają z powodu chorób krążenia.

— Stres wpływa na funkcjonowanie naszych układów krwionośnego czy endokrynnego, co skutkuje odkładaniem płytek miażdżycowych. Badania biologa Roberta Sapolsky’ego nad stadem pawianów pokazują, że dominujący samiec, który stale „trzyma gardę” i bierze na siebie odpowiedzialność, powoduje podwyższony poziom napięcia i kortyzolu nie tylko u siebie, ale i w całym swoim otoczeniu. Dlatego nauka czucia i nazywania emocji to dosłownie profilaktyka ratująca życie. Bo emocje, które pozostają długotrwale tłumione, prędzej czy później zapisują się w ciele.

W przypadku chłopców z ADHD czy innymi trudnościami rozwojowymi ten ciężar jest jeszcze większy. Oni słyszą codziennie wiele negatywnych komunikatów na temat swojego zachowania.

— W przypadku ADHD sama przymusowa pozycja w ławce szkolnej, bezruch, jest dla układu nerwowego ogromnym obciążeniem. Układ nerwowy próbuje sobie z tym poradzić właśnie poprzez zachowania, które my interpretujemy jako agresywne czy niegrzeczne. Nasza biologia wyposaża nas w różne strategie przetrwania. Czasem odcięcie się jest dla dziecka jedynym sposobem, żeby przetrwać trudny czas, kiedy nie ma wspierającego dorosłego. Ale my chcemy, żeby chłopiec miał wybór — żeby nie musiał być zawsze odcięty.

Spróbujmy nakreślić ten pozytywny wzorzec męskości, do którego dążymy. W terapii schematów mówimy o trybie zdrowego dorosłego. Jak wygląda on u mężczyzny, który odzyskał kontakt ze sobą?

— To mężczyzna, który jest odpowiedzialny, rozumie swoje emocje i potrafi je komunikować bez lęku o swój status. Jest otwarty emocjonalnie, potrafi być spontaniczny, potrafi się cieszyć i bawić, bo ma kontakt ze swoim wrażliwym wewnętrznym dzieckiem. Nowa męskość to dla mnie przede wszystkim przepływ. Zdolność do bycia stanowczym, kiedy sytuacja tego wymaga, ale bez konieczności niszczenia innych czy siebie poprzez zamrożenie. To człowiek, który nie potrzebuje zbroi, żeby czuć się bezpiecznie.

W terapii par często widzę skutki tego, że mężczyzna nigdy nie nauczył się mówić o lęku, wstydzie czy smutku. Relacje rozpadają się nie dlatego, że on nie kocha, ale dlatego, że nie potrafi być w kontakcie ze sobą. Nie mając dostępu do własnych przeżyć, nie jest w stanie zbudować prawdziwej bliskości z drugą osobą.

— Bardzo interesujące są też badania nad dobrostanem w związkach. Wynika z nich, że mężczyźni, którzy są w związkach, radzą sobie znacznie lepiej niż kobiety, które często zachowują wysoki poziom dobrostanu, nawet gdy są singielkami. To pokazuje, jak bardzo mężczyźni potrzebują relacji do regulacji, choć często się do tego nie przyznają. Mężczyznom związek zdecydowanie poprawia parametry zdrowia i szczęścia. Często tłumaczy się to tym, że to kobiety wnoszą do związku ładunek emocjonalny, opiekę i regulację, której mężczyźni sami nie zostali nauczeni.

Dlatego uczenie synów empatii i kontaktu ze sobą to też dawanie im szansy na lepsze, trwalsze związki w przyszłości. Żeby nie musieli szukać w partnerkach „zewnętrznego procesora emocji”, tylko sami potrafili o siebie zadbać.

Gdyby miała pani sformułować jedną, fundamentalną radę dla rodziców, którzy właśnie teraz wychowują małych chłopców — co może być ich kompasem?

— Myślę, że najważniejsza jest autentyczność rodzica i dawanie synowi prawa do bycia w pełni sobą, z całą paletą emocji. Niech dom będzie bezpieczną przystanią, gdzie nie trzeba niczego udawać. Zachęcałabym rodziców do budowania relacji opartej na zaufaniu, w której każde uczucie dziecka jest ważne i ma prawo wybrzmieć. Bo to właśnie z poczucia akceptacji i bycia usłyszanym płynie prawdziwa, wewnętrzna siła mężczyzny.

Dr n. o zdr. Agnieszka Nowogrodzka — psycholog, psychoterapeutka, trenerka oraz wykładowczyni w Akademii Poznania (współtwórczyni programów w Akademii Wymiaru Sprawiedliwości). Specjalizuje się w terapii indywidualnej oraz pracy nad nieadaptacyjnymi schematami emocjonalnymi. Laureatka prestiżowej nagrody International Society of Schema Therapy. Doświadczenie kliniczne zdobywała m.in. w jednostkach penitencjarnych, prowadząc autorskie programy resocjalizacyjne i diagnostykę

Anna Czarnecka — psychoterapeuta, psycholog. Pracuje w nurcie integracyjnej psychoterapii doświadczeniowej, głównie w oparciu o terapię schematów, terapię skoncentrowaną na emocjach (EFT), Gestalt i Focusing. Ukończyła również szkolenie z terapii skoncentrowanej na współczuciu (CFT), jest także terapeutą systemu wewnętrznej rodziny (IFS), EMDR (Eye Movement Desensitization and Reprocessing) oraz Brainspotting. Współtwórczyni Ośrodka Psychoterapii i Coachingu Inner Garden w Warszawie. Posiada certyfikat terapeuty schematów. Członkini The International Society of Schema Yherapy (ISST)

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
3

18.03.2026

undefined

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Sierakowski: kryptowaluty połączyły prawicę mocniej niż wartości. Nie bez powodu

Sierakowski: kryptowaluty połączyły prawicę mocniej niż wartości. Nie bez powodu

Szadkowski: najlepsi prezydenci według Karola Nawrockiego? Taki ranking byłby fascynujący

Szadkowski: najlepsi prezydenci według Karola Nawrockiego? Taki ranking byłby fascynujący

Polityka Trumpa uderza w nich pierwsza i najmocniej. „Kraj Trumpa” cierpi

Polityka Trumpa uderza w nich pierwsza i najmocniej. „Kraj Trumpa” cierpi

Prawda o życiu w Szwajcarii jest zaskakująca. „Kobiety wpadają w złotą klatkę”

Prawda o życiu w Szwajcarii jest zaskakująca. „Kobiety wpadają w złotą klatkę”

Morawiecki jak antyczny heros? „Kiepski patron politycznego powrotu”

Morawiecki jak antyczny heros? „Kiepski patron politycznego powrotu”

Kim jest Patrycja Kotecka? „To nie jest typowa żona konserwatywnego polityka. Była politycznym mózgiem Ziobry”

Kim jest Patrycja Kotecka? „To nie jest typowa żona konserwatywnego polityka. Była politycznym mózgiem Ziobry”

Jeszcze niedawno Brytyjczycy z nas kpili. Dziś uciekają nad Wisłę

Jeszcze niedawno Brytyjczycy z nas kpili. Dziś uciekają nad Wisłę

Tomasz Schuchardt: Myślałem, że nie nadaję się do filmu – nie mam urody, nie jestem interesujący

Tomasz Schuchardt: Myślałem, że nie nadaję się do filmu – nie mam urody, nie jestem interesujący

Major Fiszer: Wróciłem do Polski z ciężkim PTSD. Po tej misji nie mogłem już latać

Major Fiszer: Wróciłem do Polski z ciężkim PTSD. Po tej misji nie mogłem już latać

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Prawie każdy ma je w ogrodzie. Tego drewna lepiej nie wrzucać do kominka

Prawie każdy ma je w ogrodzie. Tego drewna lepiej nie wrzucać do kominka

14 września, 2026
Niemcy zapłacą odbiorcom za oszczędzanie energii. Polska powinna się uczyć

Niemcy zapłacą odbiorcom za oszczędzanie energii. Polska powinna się uczyć

14 września, 2026
Tajemnicze worki wiszą na drzewach. Leśnicy polują na owada, który może ogołocić sosny

Tajemnicze worki wiszą na drzewach. Leśnicy polują na owada, który może ogołocić sosny

14 września, 2026
„Stój, mistrzu, nie bój się”. Policjanci ruszyli na pomoc ogromnemu ptakowi

„Stój, mistrzu, nie bój się”. Policjanci ruszyli na pomoc ogromnemu ptakowi

14 września, 2026

Najnowsze Wiadomości

Wieprz w Szczebrzeszynie wywołał burzę. Mieszkańcy mówią o dewastacji

Wieprz w Szczebrzeszynie wywołał burzę. Mieszkańcy mówią o dewastacji

14 września, 2026
Biedronka mówi „nie” importowi. Na półki trafią tylko owoce z Polski

Biedronka mówi „nie” importowi. Na półki trafią tylko owoce z Polski

14 września, 2026
Huti atakują Arabię Saudyjską. Uderzenia w kolejnym regionie, padły groźby

Huti atakują Arabię Saudyjską. Uderzenia w kolejnym regionie, padły groźby

14 września, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.