Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Sejm. Debata nad odwołaniem minister zdrowia. „Nieludzki eksperyment”

Sejm. Debata nad odwołaniem minister zdrowia. „Nieludzki eksperyment”

30 kwietnia, 2026
Parada Polskości w cieniu politycznych napięć. Litewscy Polacy nie chcą Brauna

Parada Polskości w cieniu politycznych napięć. Litewscy Polacy nie chcą Brauna

30 kwietnia, 2026
Piłkarska Liga Mistrzów w Canal+ w Polsce. Ważne wieści dla kibiców – Liga Mistrzów UEFA – Sport Wprost

Piłkarska Liga Mistrzów w Canal+ w Polsce. Ważne wieści dla kibiców – Liga Mistrzów UEFA – Sport Wprost

30 kwietnia, 2026
subkonto w ZUS czy oszczędności w OFE? – Biznes Wprost

subkonto w ZUS czy oszczędności w OFE? – Biznes Wprost

30 kwietnia, 2026
Wojna na Ukrainie. Generał Syrski wprowadza rotację co dwa miesiące

Wojna na Ukrainie. Generał Syrski wprowadza rotację co dwa miesiące

30 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Sejm. Debata nad odwołaniem minister zdrowia. „Nieludzki eksperyment”
  • Parada Polskości w cieniu politycznych napięć. Litewscy Polacy nie chcą Brauna
  • Piłkarska Liga Mistrzów w Canal+ w Polsce. Ważne wieści dla kibiców – Liga Mistrzów UEFA – Sport Wprost
  • subkonto w ZUS czy oszczędności w OFE? – Biznes Wprost
  • Wojna na Ukrainie. Generał Syrski wprowadza rotację co dwa miesiące
  • Prognoza pogody na majówkę. IMGW: Będzie ciepło, ale potem załamanie
  • Mazur-Kudelska: zbrodnia popełniona przez dziecko burzy porządek świata w sposób szczególny
  • Bez Morawieckiego Kaczyński może zapomnieć o władzy – Wprost
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Najbardziej obsesyjny malarz w historii. Palił jak lokomotywa i zjadał poczwórne obiady
Najbardziej obsesyjny malarz w historii. Palił jak lokomotywa i zjadał poczwórne obiady
Aktualności

Najbardziej obsesyjny malarz w historii. Palił jak lokomotywa i zjadał poczwórne obiady

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości30 kwietnia, 2026

W sumie Claude Monet namalował ponad tysiąc obrazów, których głównym motywem jest woda: morze, rzeka, staw, port, a w tej wodzie odbija się całe przemijające nieodwołalnie życie ludzkie i zarazem wieczność natury. Z tego aż 250 dzieł przedstawia nenufary w jego japońskim ogrodzie, malowane przez ostatnie 30 lat życia Moneta.

Właśnie ukazała się świetna biografia malarza, który zrewolucjonizował światową sztukę. Ale żeby go naprawdę poznać, trzeba zobaczyć jego niezwykły ogród w Normandii.

Wizyta w domu Moneta i jego ogrodzie w Giverny uświadamia, że istnieje nieśmiertelność, choć nie jest ona doświadczeniem człowieka. To tam wciąż rosną w stawie nenufary, które Monet obsesyjnie malował przez ostatnie 30 lat życia.

Kiedy staje się na zielonym mostku japońskim i spogląda na staw, a później obchodzi się go ze wszystkich stron, świadomość, że te kwiaty unosiły się tu na wodzie, gdy naszych rodziców jeszcze nie było na świecie, i wciąż będą zachwycać, kiedy po nas nie zostanie nawet pamięć potomnych, przeraża, ale i zachwyca jednocześnie.

***

Bohater książki Jackie Wullschläger zatytułowanej po prostu „Monet” żył 86 lat, co do dziś jest doskonałym wynikiem. Co prawda palił nieprzytomne ilości „caporali”, ale w przeciwieństwie do wielu malarzy nie zapijał się na śmierć, jego ciała nie pożerał syfilis, a mózgu — obłęd. Choć miał gargantuiczny apetyt i gdy już stał się bogatym człowiekiem, to zjadał poczwórne obiady: cztery porcje mięsa i warzyw, popijane czterema kieliszkami wina.

Był ojcem ogromnej rodziny, tytanem pracy i ogrodnikiem z powołania.

„Nauczyłem się ogrodnictwa w młodości, kiedy byłem nieszczęśliwy” — napisał Monet w liście do drugiej żony Alice.

Jeśli istnieją dobre strony bycia nieszczęśliwym, to właśnie mamy przed oczami jedną z nich. A może jedyną. Ogród Moneta jest niczym raj odzyskany.

Impresjonizm jest sztuką północy, Normandia jest jego matką, a ojcem —Eugène Boudin. A w każdym razie ­Boudin jest ojcem Moneta jako malarza.

Kiedy Monet malował „Impresję, wschód słońca”, obraz, od którego nazwę wziął cały ruch w sztuce, Boudin był już artystą w sile wieku. I nigdy za życia nie doczekał się uznania.

Monet, „Impresja, wschód słońca”

Foto: Musée Marmottan Monet

Monet jako dziecko, od czwartego do czternastego roku życia, mieszkał w portowym Hawrze i przesiąkał atmosferą portu. Statków cumujących przy nabrzeżu, skrywających się we mgle i czarnym dymie z ich kominów, mieszającym się z białym dymem kominów fabrycznych, spośród których wyłaniały się szkielety żurawi portowych. To tworzyło doskonałą całość z szarą powierzchnią pofałdowanej wody. Woda miała stać się artystycznym przeznaczeniem Moneta, jego obsesją.

Był młodym karykaturzystą, zarabiającym rysowaniem groteskowych figur obywateli Hawru, gdy spotkał o 16 lat starszego Boudina. I tak jak inni uważał go za nieudacznika. Ale gdy poznał go lepiej i zrozumiał, z jaką pasją maluje ten żyjący w skrajnej nędzy, powszechnie pogardzany samouk, zaczął szanować skromnego pejzażystę. Nie byłoby impresjonizmu bez farb w tubkach, ale nie byłoby też Moneta bez Boudina.

W 1841 r. zapomniany dziś amerykański portrecista John G. Rand wynalazł farby w tubkach — to była technologiczna rewolucja w malarstwie. Auguste Renoir powiedział, że „gdyby nie farby w tubkach, nie byłoby Cézanne’a, Moneta, Sisleya ani Pissarra, niczego, co później dziennikarze nazwali impresjonizmem”. Wynalezienie takich farb okazało się największym osiągnięciem Randa.

Były lekkie, poręczne i można ich było zabrać dużo, gdy szło się malować w plenerze. A impresjoniści wyszli z pracowni i ruszyli w plener jako pierwsi w dziejach. W przyszłości Monet będzie malował w plenerze nawet w najbardziej siarczysty mróz, opatulony w kilka warstw ubrań i z butelkami gorącej wody do ogrzewania rąk, by palce mogły trzymać pędzel. A także nad morzem w czasie sztormów, nie zważając na to, że jest całkiem przemoczony.

Nie byłoby impresjonizmu także bez innego wynalazku. W 1839 r. Louis Daguerre opatentował dagerotyp, co przyspieszyło rozwój fotografii. Impresjoniści wkrótce zorientowali się, że realistyczne odwzorowywanie rzeczywistości na obrazach przestanie mieć sens. Po sromotnej klęsce w wojnie z Prusami w 1870 r., oblężeniu i poniżającej kapitulacji Paryża oraz po traumie Komuny Paryskiej w następnym roku artyści ostentacyjnie odwrócili się od tematów narodowych, religijnych, mitologicznych. Skupili się na malowaniu codziennego życia, wzburzonego morza bądź wiejskiej sielanki, rybackich łodzi w porcie, dróg wiodących do spokojnych miasteczek, scen rodzajowych w ogrodach i na plażach. Wstrząsający widok rozstrzelanych komunardów w otwartych trumnach to coś, co fotografia pokazywała lepiej niż najlepsi malarze. Ale nie potrafiła łapać chwil szczęścia i spokoju, zatrzymywać momentu przemijania. Tego konkretnego momentu dnia, tej faktury chmur, które się zaraz rozwieją, tego wiatru, szarpiącego drzewa i parasolki eleganckich dam, który popędzi za moment gdzieś dalej, tego światła, które za chwilę zniknie, tej kobiety, która wkrótce umrze.

***

W 1859 r. młody Monet wylądował w Paryżu. Akurat trwała wielka przebudowa miasta pod kierownictwem barona Haussmanna. Burzył on rudery w dzielnicach nędzy, likwidował wąskie uliczki jeszcze z czasów średniowiecza, wytyczał szerokie bulwary i wielkie place, projektował parki, instalował oświetlenie gazowe i zmieniał Paryż w stolicę świata. Po raz ostatni Monet namalował Paryż w 1878 r. — to „Rue Montorgueil”, frenetyczny portret ulicy wypełnionej powiewającymi flagami Francji.

Rozkwitająca kariera Moneta irytowała coraz bardziej innego wielkiego malarza — Édouarda Maneta. Podobieństwo ich nazwisk powodowało, że często mylono ich obrazy. Gdy publiczności i dziennikarzom bardzo podobał się jakiś obraz, np. „Kobieta w zielonej sukni”, okazywało się, że to jednak dzieło Moneta, a nie Maneta.

Trudno nie współczuć Manetowi ustępującemu pola młodszemu, bezczelnemu koledze. Monet namalował przecież ­nawet obraz „Śniadanie na trawie” — większy niż słynne płótno Maneta pod tym samym tytułem.

Camille Doncieux miała 18 lat, gdy została modelką i miłością Moneta. „Od tej chwili Camille jest nieśmiertelna” — powiedział jeden z wielbicieli, widząc jej portret namalowany przez Moneta. Camille zmarła 14 lat później.

Zanim odeszła w wieku ledwo 32 lat, pojawiała się na większości obrazów ­kochanka, a później męża, nawet zwielokrotniona. Na jednym z płócien przedstawiającym pięć kobiet w ogrodzie wszystkie są Camille’ami Doncieux.

Umierała w strasznych cierpieniach — najpewniej na raka. Tuż po jej śmierci Monet zrobił rysunek. „Camille Monet na łożu śmierci” pokazuje zmarłą w pościeli, choć wygląda, jakby opatulona w biały całun spadała w otchłań nicości. Ten portret zmarłej ledwo co żony dowodzi, że Monet jako artysta był bezwzględny: potraktował Camille jak swoją modelkę nawet po jej śmierci.

***

Jeśli stanie się w Pourville na plaży i podąży wzrokiem na północ, jak Monet, który w 1882 r. malował tu brzeg morza i wysokie klify, zobaczy się dokładnie ten sam krajobraz. Jakbyśmy przenieśli się w czasie o 150 lat. Nawet parking powyżej kamienistej plaży jest niewidoczny. To klasyczny krajobraz normandzkiego wybrzeża nad La Manche: krótka, często złożona z szarych otoczaków plaża, wciśnięta w monumentalne kredowe klify, na którą schodzi się z niewielkiego, ale gęsto zabudowanego miasteczka.

Pourville leży rzut kamieniem na zachód od Dieppe, z centrum tego miasta to dziesięć minut samochodem. Monet w czasie półrocznego pobytu tutaj namalował 100 (!) obrazów wybrzeża.

Samych pejzaży z kanałem La Manche — plaż, morza, klifów, łodzi rybackich — stworzył w życiu około 300. W sumie namalował ponad tysiąc obrazów, których głównym motywem jest woda: morze, rzeka, staw, port, a w tej wodzie odbija się całe przemijające nieodwołalnie życie ludzkie i zarazem wieczność natury. Z tego aż 250 dzieł przedstawia nenufary w jego japońskim ogrodzie, malowane przez ostatnie 30 lat życia Moneta. Nie było w całych dziejach sztuki bardziej obsesyjnego malarza.

Lilie wodne Claude'a Moneta w Musee de l'Orangerie w Paryżu

„Lilie wodne” Claude’a Moneta w Musee de l’Orangerie w Paryżu

Foto: Ruffer / Be&w

Jednym z płócien namalowanych w wiosce pod Dieppe jest „Plaża w Pourville”, jedyny obraz Moneta w polskich zbiorach. Został ukradziony w 2000 r. z poznańskiego Muzeum Narodowego. Złodziej zwinął oryginał i powiesił kopię na kartonie, a złapano go dopiero po 10 latach. Jak się okazało, nie chciał Moneta sprzedać, ale zakochany w jego malarstwie trzymał go w mieszkaniu rodziców, by odwiedzać go i cieszyć się obcowaniem z arcydziełem.

***

Od śmierci Camille postaci kobiece bardzo rzadko pojawiały się na płótnach Moneta. Zawsze jednak była wokół nich „otulina ze światła i powietrza”.

O ile światło malować potrafią tylko najwięksi — jak William Turner, duchowy patron impresjonizmu, choć Anglik — o tyle powietrza nikt tak nie umiał uchwycić jak Monet. Jego „Spacer. Kobieta z parasolką”, prawdziwe cudo z 1875 r., z Camille w roli głównej oczywiście, wydaje się stop-klatką z filmu. Poszarpane chmury w tle, postaci Camille i syna Monetów. Wiatr lekko szarpie włosy i jej szal, a zielony, chroniący przed słońcem parasol wzdyma się i może za chwilę unieść kobietę. Monet namalował „Spacer”, gdy mieszkali w podparyskim, leżącym nad Sekwaną Argenteuil. Każdy z jego kolejnych pięciu domów znajdował się nad Sekwaną, aż po Giverny, gdzie królową francuskich rzek malował o różnych porach dnia, w różnych porach roku, w różnym świetle.

Cykl „Poranek nad Sekwaną” — Monet w czasach Giverny maniakalnie malował seriami — to najbardziej melancholijna ilustracja sentencji „wszystko płynie” Heraklita. O ile seria obrazów przedstawiających katedrę w Rouen to najdoskonalsze przełożenie światła na płótno, o tyle Sekwana mijająca Giverny symbolizuje pogodzenie się z upływającym czasem i jest malarskim hołdem dla niewzruszonego dostojeństwa żywiołu.

Żeby zrozumieć, na czym polegała rewolucyjność Moneta, trzeba — zanim odwiedzi się Giverny — przyjechać do Rouen.

Najlepiej wyruszyć pieszo z Place du Vieux-Marché, gdzie w 1431 r. spalono żywcem Joannę d’Arc, i ruszyć długim deptakiem Rue du Gros-Horloge. Przejść bramą pod legendarnym zegarem astronomicznym z końca XIV w., minąć jeszcze kilka domów szachulcowych, kamieniczek, sklepów i wyjść wprost na fasadę gotyckiej Katedry Najświętszej Marii Panny.

Monet przez trzy lata namalował ją 30 razy. Pracował całymi dniami, oglądając monumentalną budowlę z okna sklepu na Place de la Cathédrale naprzeciw świątyni. W różnych porach dnia i roku, w deszczu, we mgle, w słońcu, za każdym razem w innym świetle i w innym kolorze. Nie ma bardziej doskonałego przykładu (prócz Turnera oczywiście), że w malarstwie nie obiekt jest istotny, ale to światło i barwa są wszystkim.

Tak jak w cyklu 23 obrazów Moneta pokazujących rzędy topoli stojących wzdłuż rzeki Epte, wpadającej do Sekwany opodal Giverny. Malował je o świcie, w dzień, wieczorem, z szarym niebem, z niebem błękitnym, rozgrzane słońcem bądź szarpane wiatrem.

***

Monet stworzył w Giverny ogród japoński, wykopał staw, zbudował mostek i zasadził nenufary. Powstał mikroświat, w którym malarz się zamknął, jak w zamku zbudowanym z roślin i wody, by go unieśmiertelnić na płótnie. Kiedy stajemy nad stawem w ogrodzie w Giverny, naprzeciw rozłożonych na tafli wody nenufarów, uświadamiamy sobie, że Monet malował wieczność.

Wiosną 1883 r. podróżując koleją na linii Paryż — Rouen, malarz mijał miasto Vernon, jak na Normandię nic ciekawego. Ale pociąg zatrzymał się między stacjami i Monet wysiadł zauroczony kwitnącymi jabłoniami i łagodnymi wzgórzami opadającymi ku Sekwanie. Szukał wtedy miejsca, gdzie mógłby osiąść na stałe, i znalazł w Giverny duży, dziesięciopokojowy dom do wynajęcia, który później kupił. Wówczas była to anonimowa wioska w normandzkim interiorze, dziś jest to miejsce pielgrzymek turystów z całego świata.

W Giverny Monet zamieszkał z Alice Hoschedé, żoną zbankrutowanego handlarza tkaninami i kolekcjonera sztuki, oraz z szóstką jej dzieci. Monet miał dwoje dzieci ze związku z Camille, zatem w Giverny zrobiło się tłoczno. Po śmierci Ernesta Hoschedé Alice i ­Claude ­wzięli ślub, a malarz przeżył także ją. Istnieje zrobione w 1908 r. fenomenalne zdjęcie przedstawiające Monetów w Wenecji. Stoją, oboje już starzy, na Placu św. Marka i karmią stado gołębi: na głowie krępego, brodatego malarza siedzi jeden ptak, drugi na jego ręku, dwa zaś na rękach Alice, a u ich stóp kłębi się całe stado. Alice miała umrzeć trzy lata później, Monet żył jeszcze 18 lat.

Pośród rabat z irysami, azaliami, piwoniami, makami, wśród krzaków róż, pod stojącymi rzędem pergolami idziemy przez ten wielki obraz Moneta, bo to przecież jego największe dzieło. Monumentalny obraz impresjonisty, który ożywił swoje płótna w postaci obrazu ruszającego się przy podmuchach wiatru, obrazu narkotycznie pachnącego i zachwycającego swoją pozorną dzikością. Ale tu wszystko zostało dokładnie przemyślane, także kolorystycznie, bo Monet myślał kolorami.

Z ogrodu kwiatowego, z którego można nie wychodzić tygodniami, do tej słynniejszej części, czyli ogrodu japońskiego, przechodzi się krótkim tunelem pod szosą do Vernon. I znajdujemy się w innym świecie — w orientalnej, tajemniczej gęstwinie, gdzie rosną nawet bambusy. Choć oba te ogrody są ze sobą zrośnięte i stanowią z malarstwem Moneta nierozerwalną całość.

Kiedy zwiedza się imponujący dom w Giverny, przychodzi na myśl, jak długą drogę przeszedł Monet. Przez długie lata żył w nędzy, odcięty od wsparcia finansowego rodziny, która widziała dla niego karierę handlowca, a nie artysty. Regularnie uciekał z hoteli, nie płacąc rachunku za pobyt. Kiedy Camille w czasie ich małżeństwa zastawiała biżuterię, żeby spłacać długi, kompletnie nieodpowiedzialny Monet potrafił zamawiać 20 litrów przedniego koniaku.

Jednak z roku na rok zarabiał coraz większe pieniądze i w końcu urządził posiadłość, której pozazdrościliby mu milionerzy. Rozległy piętrowy budynek, potężna kuchnia z niezliczoną ilością cynowych garnków, patelni i rondli na ścianach, jadalnia ze stołem mogącym pomieścić pluton wojska i wreszcie potężna kolekcja japońskiej grafiki, bo Monet uległ ówczesnej modzie na japońszczyznę.

Został pochowany w rodzinnym grobowcu z prostym krzyżem, koło kościoła w Giverny, najwyżej kwadrans pieszo od domu i ogrodu. Choć pewnie ten zdeklarowany ateista wolałby na wieki spocząć właśnie w swoim ogrodzie, pośród kwiatów, które pod koniec życia pokochał bardziej niż własne obrazy.

Okładka książki Jackie Wullschläger Monet

Okładka książki Jackie Wullschläger „Monet”

Foto: Wydawnictwo Marginesy

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
18

26.04.2026

undefined

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Parada Polskości w cieniu politycznych napięć. Litewscy Polacy nie chcą Brauna

Parada Polskości w cieniu politycznych napięć. Litewscy Polacy nie chcą Brauna

Mazur-Kudelska: zbrodnia popełniona przez dziecko burzy porządek świata w sposób szczególny

Mazur-Kudelska: zbrodnia popełniona przez dziecko burzy porządek świata w sposób szczególny

Trump wywołał kryzys głębszy, niż się zdaje. „Bezprecedensowa skala”

Trump wywołał kryzys głębszy, niż się zdaje. „Bezprecedensowa skala”

Cybertruck Owner Sues Tesla for More Than M After Houston Autopilot Crash – B1

Cybertruck Owner Sues Tesla for More Than $1M After Houston Autopilot Crash – B1

„ESG umiera”. Wygląda to na kapitulację brukselskiej biurokracji

„ESG umiera”. Wygląda to na kapitulację brukselskiej biurokracji

Skąd tyle żenady na LinkedIn? „Przeciętne tematy przedstawiane są jak objawienia biblijne”

Skąd tyle żenady na LinkedIn? „Przeciętne tematy przedstawiane są jak objawienia biblijne”

Katarzyna Kasia o Łukaszu Litewce. „Czytałam tych kilka linijek ze sto razy”

Katarzyna Kasia o Łukaszu Litewce. „Czytałam tych kilka linijek ze sto razy”

Morawiecki bojkotuje spotkania władz PiS. „Nie chce mieć styczności z tymi ludźmi”

Morawiecki bojkotuje spotkania władz PiS. „Nie chce mieć styczności z tymi ludźmi”

Kaczyński ma problem z tajnym aneksem. „Odciąłby się od brata”

Kaczyński ma problem z tajnym aneksem. „Odciąłby się od brata”

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Parada Polskości w cieniu politycznych napięć. Litewscy Polacy nie chcą Brauna

Parada Polskości w cieniu politycznych napięć. Litewscy Polacy nie chcą Brauna

30 kwietnia, 2026
Piłkarska Liga Mistrzów w Canal+ w Polsce. Ważne wieści dla kibiców – Liga Mistrzów UEFA – Sport Wprost

Piłkarska Liga Mistrzów w Canal+ w Polsce. Ważne wieści dla kibiców – Liga Mistrzów UEFA – Sport Wprost

30 kwietnia, 2026
subkonto w ZUS czy oszczędności w OFE? – Biznes Wprost

subkonto w ZUS czy oszczędności w OFE? – Biznes Wprost

30 kwietnia, 2026
Wojna na Ukrainie. Generał Syrski wprowadza rotację co dwa miesiące

Wojna na Ukrainie. Generał Syrski wprowadza rotację co dwa miesiące

30 kwietnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

Prognoza pogody na majówkę. IMGW: Będzie ciepło, ale potem załamanie

Prognoza pogody na majówkę. IMGW: Będzie ciepło, ale potem załamanie

30 kwietnia, 2026
Mazur-Kudelska: zbrodnia popełniona przez dziecko burzy porządek świata w sposób szczególny

Mazur-Kudelska: zbrodnia popełniona przez dziecko burzy porządek świata w sposób szczególny

30 kwietnia, 2026
Bez Morawieckiego Kaczyński może zapomnieć o władzy – Wprost

Bez Morawieckiego Kaczyński może zapomnieć o władzy – Wprost

30 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.