-
Rosja. Zmiany w kluczowym dniu. Ukraina zada sromotny cios?
-
Moskwa celem? „To byłaby totalna katastrofa”
-
Władimir Putin ma obawiać się zamachu. Jest i dodatkowy scenariusz
-
Rosja. Napięcie rośnie, ukraińscy żołnierze „malują drony”
Zamiast typowej demonstracji siły i pokazu wielkości rosyjskiej potęgi militarnej szykuje się skromny przemarsz.
9 maja, kiedy to Federacja Rosyjska obchodzi Dzień Zwycięstwa Związku Radzieckiego nad III Rzeszą, po raz pierwszy od 18 lat nie pojawi się na defiladzie kolumna pojazdów wojskowych. W paradzie nie wezmą udziału wychowankowie szkół wojskowych im. Suworowa i Nachimowa oraz korpusów kadetów.
Skromniej będzie też na niebie. Zamiast tradycyjnego pokazu lotniczego zaplanowano przelot samolotów akrobacyjnych. Szturmowe Su-25 mają pojawić się na koniec, by „pomalować niebo w rosyjskie barwy narodowe”.
Nie tylko z Placu Czerwonego, ale także z regionów płyną informacje, że uroczystości będą miały ograniczony charakter.
Rosja. Zmiany w kluczowym dniu. Ukraina zada sromotny cios?
Zmiany w obchodach kluczowego dla Rosjan święta władze tłumaczą „ryzykiem ataku terrorystycznego” ze strony Kijowa.
Ukraińcy regularnie udowadniają, że są w stanie atakować cele w głębi Rosji. Ale to na kilka dni przed paradą, w nocy z niedzieli na poniedziałek, uderzyli w samo serce – Moskwę.
Dron trafił w luksusowy wieżowiec mieszkalny, położony około 3 km od ministerstwa obrony Rosji i 7 km od Kremla. W tym elitarnym budynku osiedlają się ludzie z otoczenia Putina wraz z rodzinami. Mieszkanie tam ma m.in. minister rolnictwa Oksana Lut – donoszą niezależne media.
Moskwa celem? „To byłaby totalna katastrofa”
Według nieoficjalnych doniesień, na które powołuje się niemiecki „Bild”, w ubiegłym roku Rosja miała mocno wzmocnić parasol ochronny nad Moskwą, wznosząc 43 dodatkowe wieże obronne.
Mimo to dron zdołał się przebić. Sygnał został wysłany. Możliwości są.
Tym bardziej, że jak mówi Interii analityk wojskowy w Instytucie Wschodniej Flanki i wykładowca na Uniwersytecie w Białymstoku ppłk Maciej Korowaj: „żadna obrona powietrzna nie radzi sobie w stu procentach z atakami dronów”.
– Rosjanie mają się więc czego obawiać. Zaburzenie całej uroczystości byłoby wizerunkową i propagandową porażką. To byłaby totalna katastrofa – stwierdza.
– Uważam, że jeśli dojdzie do ataku, to celem nie będzie sama Parada Zwycięstwa w Moskwie, ale w innych miejscach Federacji Rosyjskiej. Ale w takich sytuacjach obowiązuje zasada – „nigdy nie mów nigdy”. Niewykluczone, że jakiś incydent zakłóci obchody w samej Moskwie. Putin słusznie się obawia. Zauważmy, że najlepszą ochronę na świecie ma prezydent USA, a i tak kilka razy doszło do ataków – wskazuje z kolei w rozmowie z Interią gen. Bogusław Pacek.
Jak podkreśla, wzrósł poziom technologiczny działania Ukraińców, jeśli chodzi o ataki w głębi Rosji.
– One są coraz bardziej precyzyjne, przemyślane i skuteczne. W związku z tym organizowanie parady, która może być miejscem spektakularnego ataku jest ryzykowne – mówi.
– To nie musi być atak dronów, ale choćby działanie człowieka znajdującego się na liście osób biorących udział w obchodach – dodaje.
Putin słusznie się obawia. Wzrósł poziom technologiczny działania Ukraińców, jeśli chodzi o ataki w głębi Rosji.
Władimir Putin ma obawiać się zamachu. Jest i dodatkowy scenariusz
Władimir Putin poprosił o zawieszenie broni na czas 8 i 9 maja, sam zaś ma obawiać się, że dojdzie do zamachu na jego życie. Według danych europejskich służb wywiadowczych, cytowanych przez CNN, wzmożone środki bezpieczeństwa dotyczą wszystkich bliskich współpracowników Putina. W ich domach miały zostać zamontowane urządzenia szpiegowskie, pozwalające na ich inwigilację. Sprawę opisywaliśmy szerzej w Interii tutaj.
Analityk wojskowy ppkł Maciej Korowaj wskazuje na jeszcze jeden możliwy a zarazem mniej oczywisty scenariusz – „operacja obcej flagi”. To działanie, w którym sprawca celowo podszywa się pod kogoś innego, aby ukryć swoją tożsamość i zrzucić winę na inną stronę.
– Gdyby w przypadku takiego scenariusza doszło do strat w ludziach, Rosjanie mogliby to wykorzystywać propagandowo, żeby podsycać nastroje antyukraińskie – wskazuje ppłk Korowaj.
Innego zdania jest jednak gen. Bogusław Pacek. – Nie sądzę, by doszło do prowokacji, bo wtedy byłaby to „prowokacja kompromitacja”, jeżeli państwo pokroju Federacji Rosyjskiej nie byłoby w stanie zabezpieczyć takiej uroczystości. To nie byłaby parada zwycięstwa ale wstydu – kwituje polski generał.
Rosja. Napięcie rośnie, ukraińscy żołnierze „malują drony”
Napięcie tuż przed obchodami jest ogromne. W mediach społecznościowych ukraińskie konta zamieszczają obrazki przypominające zdjęcia, na których widać, jak żołnierze na ukraińskich dronach wymalowują „życzenia” z okazji Dnia Zwycięstwa.
Wszystko wskazuje na to, że zawieszania broni, które Władimir Putin ogłosił na 8 i 9 maja, nie będzie. Pobudki rosyjskiego prezydenta szybko obnażył prezydent Ukrainy.
„To czysty cynizm – prosić o ciszę, by móc zorganizować propagandowe uroczystości, a jednocześnie przeprowadzać ataki rakietowe i dronowe przez wszystkie poprzedzające dni. Rosja może każdego dnia przerwać ogień, co położy kres wojnie i naszym działaniom. Potrzebujemy pokoju, a to wymaga podjęcia konkretnych kroków. Ukraina będzie reagować w ten sam sposób” – napisał Zełenski w komunikatorze Telegram.
Po czym ogłosił „reżim ciszy”, czyli zawieszenie broni z 5 na 6 maja, który – jak wynika z najnowszych doniesień – został naruszony. Rosyjskie ataki z użyciem 108 dronów i trzech pocisków rakietowych trwały przez całą noc.
– Oznacza to, że Kreml odrzuca pokój, a Władimirowi Putinowi zależy tylko na paradach wojskowych, a nie życiu ludzi – oświadczył szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha.













