Na godziny przed odebraniem nominacji od prezydenta Karola Nawrockiego na szefa BBN, Telewizja Republika i serwis Niezależna.pl, którymi rządzi Tomasz Sakiewicz, zaatakowały Bartosza Grodeckiego. W obozie PiS aż przecierano oczy ze zdumienia.
— Media Tomasza Sakiewicza chciały wpłynąć na prezydenta i zablokować nominację Grodeckiego — mówi polityk PiS. Przypuściły szarżę na Grodeckiego, ale nic nominacji nie zablokowało.
Pałac Prezydencki trzymał długo w tajemnicy to, że Grodecki ma być następcą Sławomira Cenckiewicza w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego.
Cios z niespodziewanej strony
Na dwa dni przed uroczystością w pałacu serwis Niezależna.pl ujawnił, że były wiceszef MSWiA ma być nowym szefem BBN. A dzień później opublikował tekst, który uderzał w tę kandydaturę. Tezy z niszowego medium przejęła Telewizja Republika Tomasza Sakiewicza.
Jak pisał ten serwis, Grodecki od lutego 2026 r. był doradcą w firmie (chodzi o spółkę RADMOR, będącej składową zbrojeniowej Grupy WB) zbrojeniowej lobbującej za ustawą, którą zawetował prezydent Karol Nawrocki.
„Z kolei w czasach pracy w rządzie nadzorował powstanie dokumentu o polityce migracyjnej, który zakładał m.in. dopłaty do czynszów dla cudzoziemców i wpisywał się w politykę unijnej solidarności” — pisał.
I dalej: „3 marca 2020 r. Bartosz Grodecki został powołany na stanowisko podsekretarza stanu w MSWiA, gdzie koordynował kluczowe działy: Departament Spraw Międzynarodowych i Migracji, Departament Spraw Obywatelskich, Departament Obywatelstwa i Repatriacji oraz Departamenty Teleinformatyki oraz Zezwoleń i Koncesji. To pod jego kuratelą, w latach 2020–2021, Międzyresortowy Zespół do Spraw Migracji przygotował głośny dokument „Polityka migracyjna Polski — kierunki działań 2021-2022”.
„Ostatecznie ówczesny rząd Prawa i Sprawiedliwości zdecydował się odrzucić ten projekt z uwagi na bardzo kontrowersyjne zapisy. Projekt przygotowany przez zespół kierowany przez Grodeckiego promował wizję ściśle zbieżną z brukselskim kursem migracyjnym” – czytamy na Niezależna.pl.
Serwis podawał, że Grodecki „stał za aferą, którą wykorzystał Tusk do walki z PiS, chciał mieszkań dla migrantów. Teraz będzie szefem BBN?”.
Republika też grzmiała: „Czy BBN zostanie zneutralizowane? Grodecki, lobbyści i miliardy dla Niemiec!”.
Na antenie padały pytania — i to z ust osób życzliwych PiS-owi — czy Karol Nawrocki panuje nad tym, kogo powołuje na najwyższe stanowiska. Wypominano historie nominacji Jacka Siewiery, którego na szefa BBN wskazał jeszcze prezydent Andrzej Duda, a potem Siewiera de facto wsparł Rafała Trzaskowskiego i współpracuje z szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. W samych superlatywach opisywano za to Sławomira Cenckiewicza.
Trauma w Republice
Filip Rdesiński na antenie Telewizji Republika pytał, czy Grodecki będzie pilnował, jak wydawane będą pieniądze z unijnego programu SAFE (na antenie Republiki SAFE nie jest czytane „sejf”, ale „der safe”), czy jednak będzie milcząco przyzwalał na zakupy w Grupie WB, dla której dotychczas pracował. Rdesiński uderzył nawet w szefa gabinetu prezydenta Pawła Szefernakera. Jak? De facto zarzucił mu zdradę.
— W Pałacu Prezydenckim, z tego, co mówiło się kuluarowo, toczyły się różnego rodzaju rozgrywki i nie było do końca pewne czy prezydent tę ustawę zawetuje. Mówiło się o tym, że są tam środowiska, które były zwolennikami, żeby tę ustawę podpisać. Jedną z takich osób, tak się mówiło kuluarowo, która była w forpoczcie tego, żeby tę ustawę podpisać, miał być minister Szefernaker. Co więcej, mówiło się, że wokół Pałacu Prezydenckiego kręcą się grupy lobbystyczne, co w przypadku tych powiązań [Grodeckiego] z Grupą WB jest wysoce niepokojące. Na całe szczęście prezydent tę ustawę zawetował — mówił komentator Republiki.
Szefernaker na portalu X napisał krótko: „To kłamstwo. Pozdrawiam”.
W Republice i środowisku „Gazety Polskiej” (w tym i serwisu Niezależna.pl) jest trauma po odwołaniu Sławomira Cenckiewicza z funkcji szefa BBN. Cenckiewicz jest ikoną w tym uniwersum. Prywatnie jest przyjacielem gwiazdora Republiki Michała Rachonia. Natomiast w Pałacu Prezydenckim Cenckiewicz był — choć wciąż jest, ale już nie na tak eksponowanym stanowisku — ważną postacią, bo Karol Nawrocki bardzo go ceni, prywatnie są przyjaciółmi, a Cenckiewicz jest jednym z ojców politycznej kariery Nawrockiego.
Grodecki na czele BBN to człowiek z zupełnie innej bajki. Bardziej urzędnik, a nie polityk. Z Nawrockim w zasadzie się nie znali do tej pory. Karol Nawrocki zająknął się, wymieniając pierwszy raz nazwisko Bartosza Grodeckiego w czasie uroczystości w Pałacu Prezydenckim. Ale Grodecki zna się za to z szefem gabinetu prezydenta — Pawłem Szefernakerem. Grodecki i Szefernaker byli wiceministrami MSWiA w poprzedniej kadencji.
Z tej nominacji w PiS jest niezadowolenie, a przynajmniej w części tej formacji. Grodecki nie jest z samego jądra PiS, ale z orbity partii.




