-
Rosja napotyka trudności w osiągnięciu przełomu na froncie Ukrainy, a tempo jej ofensywy znacznie spowolniło i wymagałoby ponad 30 lat na pełne zajęcie Donbasu.
-
Wojna pozycyjna i postępujące straty, zarówno w liczbie żołnierzy, jak i sprzętu, znacząco obciążają rosyjskie siły, a rekrutacja nowych żołnierzy staje się coraz większym problemem.
-
Obecna sytuacja na froncie pozostaje niemal niezmieniona od miesięcy, mimo możliwych przygotowań Rosji do letniej ofensywy, jednak nie widać dotąd wyraźnych oznak przełamania.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Według analizy gazety, jeśli obecne tempo rosyjskich postępów utrzyma się w kolejnych latach, Moskwa potrzebowałaby ponad 30 lat, by całkowicie zająć Donbas. To wyjątkowo niewygodna prognoza dla Kremla, który od miesięcy przedstawia konflikt jako dowód własnej siły i strategicznej przewagi.
Eksperci podkreślają, że Rosja zderzyła się z nową rzeczywistością współczesnej wojny. Dominacja dronów praktycznie uniemożliwia szybkie ofensywy pancerne, które przez dekady były podstawą rosyjskiej doktryny wojskowej.
Rosja ugrzęzła na dobre. Eksperci: Donbas poza jej zasięgiem przez lata
Dziś każde większe zgrupowanie wojsk lub pojazdów jest natychmiast wykrywane i niszczone. W efekcie rosyjskie siły zostały zmuszone do zmiany taktyki. Zamiast dużych operacji ofensywnych stosują powolne infiltracje małych grup piechoty, często przemieszczających się pieszo lub na motocyklach.
To jednak nie daje spektakularnych efektów. Front przesuwa się minimalnie, a ogromne koszty ludzkie zaczynają coraz mocniej obciążać rosyjskie państwo.
Według danych przywoływanych przez „NYT”, Rosja zdobyła w 2025 roku około 4579 kilometrów kwadratowych ukraińskiego terytorium. Problem polega na tym, że okupione zostało to gigantycznymi stratami.
Niezależne rosyjskie media Mediazona oraz Meduza szacują, że do końca ubiegłego roku zginęło około 352 tysięcy rosyjskich żołnierzy. To liczba większa niż całkowite straty USA podczas wojny w Wietnamie.
Jednocześnie rosyjskie władze mają coraz większe problemy z rekrutacją nowych żołnierzy. Według zachodnich urzędników Kreml nie realizuje planów naboru, co może oznaczać, że bez kolejnej mobilizacji utrzymanie wojny stanie się bardzo trudne.
Front stoi, Kreml czeka. Rosja szykuje nową ofensywę na lato
Rosyjska propaganda nadal przedstawia sytuację jako kontrolowaną, aWładimir Putin regularnie zapewnia o sukcesach armii. Problem polega jednak na tym, że mapa frontu od miesięcy praktycznie się nie zmienia.
Walki o takie miasta jak Pokrowsk czy Czasiw Jar trwają od bardzo dawna, a linia frontu nadal przebiega przez ich obrzeża. To pokazuje skalę stagnacji.
Według analityków Kreml może dziś bardziej liczyć na wyczerpanieUkrainy i Zachodu niż na własne militarne zwycięstwo. Wojna stała się konfliktem na wyniszczenie, w którym czas odgrywa równie ważną rolę jak broń.
Mimo trudności Ukraina ostrzega, że Rosja może przygotowywać nową ofensywę na lato. Lepsza pogoda i gęstsza roślinność utrudniają wykrywanie żołnierzy przez drony, co daje Rosjanom większe możliwości działania.
Ukraińscy wojskowi przyznają, że rosyjskie grupy infiltracyjne działają coraz skuteczniej. Na razie nie widać jednak oznak wielkiego przełamania, które mogłoby zmienić przebieg wojny.
-
Ślimacze tempo wojsk Putina widać gołym okiem. Stopuje ich taktyka
-
„Blef i kłamstwo”. Analitycy wskazują na wielkie straty poniesione przez Rosję














