Usłyszane ze sceny, przegadane w kuluarach i podczas zamkniętych spotkań. Autorski przegląd tego, co dla mnie było najważniejsze pierwszego dnia Impact ’26.
Wchodzimy w świat AI bez mapy
To akurat myśl Darona Acemoglu, niedawnego noblisty z ekonomii, ale potrzeba uregulowania sztucznej inteligencji wybrzmiewała w kilku wystąpieniach na poznańskim wydarzeniu. Tak samo, jak przekonanie, że nowoczesna technologia dobrze przysłuży się ludzkości, jeśli tylko nie zostawimy jej bez żadnej kontroli. Dziś żyjemy w świecie, w którym Anthropic, twórca coraz bardziej popularnego Claude’a, ogłasza, że zabezpieczył swoje narzędzie, by nie zostało użyte w złej wierze przed i podczas zbliżających się wyborów połówkowych w USA. Ale musimy to brać za dobrą monetę, bo przecież Anthropic ani żadna inna firma czerpiąca zyski ze sztucznej inteligencji nie jest do niczego zobowiązana.
Polski cud
— Chcę, by za dziesięć lat Polska należała do trzech najważniejszych gospodarek w Europie — powiedział minister finansów Andrzej Domański. I zaraz dodał, że nie chodzi o sukces mierzony wielkością PKB, ale wpływem na kierunek, w którym rozwija się Europa. Zostawmy, czy to realny cel. Polska przeżywa w Poznaniu bardzo dobre chwile. W świat poniosą się z pewnością słowa Donalda Tuska o„najlepszym miejscu do życia”,ale nasz kraj bywał też nazywany „inspiracją” i przykładem udanej transformacji. Można oczywiście wszystko wytłumaczyć miejscem, w którym odbywa się konferencja. I tym, że goście próbują się przypodobać gospodarzom. Tyle że to raczej nie ten przypadek, bo od wielu miesięcy przeróżni intelektualiści, naukowcy i historycy niezależnie od siebie mówią, że pozycja Polski wzrasta.
Największe polityczne zagrożenie?
„Niepewność” — odpowiedział Jon Huntsman. 66-letni republikanin był ambasadorem USA w Rosji i Chinach. Wszystko widział, naczytał się — sam o tym mówił — raportów wywiadu zarówno o Władimirze Putinie, jak i Xi Jinpingu. I był jednym z wielu gości Impactu, którzy powtarzali, że największym zagrożeniem dla naszego świata jest nieprzewidywalność. To, że system pozwolił Donaldowi Trumpowi na podjęcie tak katastrofalnej decyzji, jak inwazja na Iran. Nadzieję na przyszłość dawałaby w tej logice przewidywalność, ale tych na horyzoncie nie widać.
Czeski przykład
To jedna z najbardziej energetycznych postaci, jakie spotkałem na Impact ’26. Martin Vohánka, założyciel i dyrektor zarządzający Eurowag, odebrał w Poznaniu po raz pierwszy wręczaną nagrodę Philanthropic Impact Award 2026. Potem długo opowiadał o różnych inicjatywach, które służą systemowemu wspieraniu mediów niezależnych. Vohánka wraz z grupą biznesmenów stworzył kilka programów, które organizują granty m.in. dla redakcji zajmujących się dziennikarstwem śledczym. Co wyróżnia ten pomysł? Nie mówimy tu o finansowaniu konkretnych projektów, ale o systemowym wsparciu redakcji.
Polityka mieszka blisko metafizyki
Banał? Sami się zastanówcie, jak często, obserwując i komentując zachowania i decyzje polityków i polityczek, na siłę doszukujemy się w nich racjonalności. Logiki. Jak często chcielibyśmy, by ich zachowania były całkowicie wyprane z emocji, opierały się na danych. Trochę jakbyśmy widzieli w nich maszyny, a nie ludzi. Donald Tusk ma rację, mówiąc, że polityka mieszka blisko metafizyki. Reporterka polityczna „Newsweeka” Dominika Długosz powtarza z kolei, że sąsiadem polityki są emocje. I premier, i reporterka różnymi słowami opowiadają o tym samym.