Od dziewiątej do szesnastej konferencja, a potem — milion różnych opcji. Jedni pójdą na koncert albo do muzeum, inni wybiorą kolację w gwiazdkowej restauracji, znajdą się też pewnie amatorzy masaży i zabiegów w hotelowym spa.
Są również tacy, którzy specjalnie przedłużą swój biznesowy pobyt o jeden-dwa dni, by przy okazji pracy trochę się zrelaksować lub po prostu poznać odwiedzane miasto od strony bardziej turystycznej. Trend „bleasure”, czyli połączenie biznesu (ang. business) z przyjemnością (pleasure), od kilku lat zatacza coraz szersze kręgi, a kolejne miasta — zamiast skupiać się na masowej turystyce — zwracają uwagę na to, czy wymagający gość pod krawatem będzie miał co robić „po godzinach”.
Białe kołnierzyki poszukiwane
Nic dziwnego, skoro branża MICE (od ang. Meetings, Incentives, Conferences, Exhibitions — czyli spotkania, wyjazdy motywacyjne, konferencje i targi) jest mile widziana w każdym mieście na ziemi. Turystyka biznesowa to niemal wyłącznie plusy — jest przewidywalna, rozkłada się równomiernie w ciągu roku, a największe wydarzenia odbywają się poza typowymi szczytami sezonu urlopowego, co powoduje, że tacy goście swoją obecnością nie nadwyrężają najbardziej obleganych przez turystów atrakcji.
Bankiet we wnętrzu Areny Kraków
Foto: Tauron Arena Kraków
W naszym kraju prym w tej kategorii wiedzie obecnie Kraków — choć stolica Małopolski od dawna jest jednym z najbardziej rozchwytywanych nad Wisłą kierunków turystycznych, to niedawno zaczęła liderować także w kategorii podróży biznesowych. Dowód? Pierwsze miejsce w rankingu Meetings Star 2025/2026 przygotowanym przez redakcję słoweńskiego magazynu branżowego „Kongres Magazine”. Kraków w kategorii dużych miast organizatorów spotkań do 2 tys. osób zajął pierwsze miejsce, zostawiając w tyle Lublanę oraz Porto.
— Zwycięstwo Krakowa w europejskim rankingu Meetings Star to dla nas ważny sygnał, że miasto konsekwentnie buduje silną, międzynarodową pozycję w segmencie spotkań. Traktujemy to wyróżnienie nie jako jednorazowy sukces, lecz efekt wieloletniej, dobrze skoordynowanej pracy całego środowiska — mówi w rozmowie z „Newsweekiem” Małgorzata Przygórska-Skowron z Biura Kongresów w Wydziale ds. Turystyki Urzędu Miasta Krakowa.
Przygotowani na wszystko
Jak twierdzą specjaliści, swoją pozycję stolica Małopolski zawdzięcza połączeniu kilku atutów — obecności dużego portu lotniczego, który już teraz obsługuje niemal 14 mln podróżnych rocznie i oferuje połączenia aż do 160 kierunków, dobrze rozbudowanej bazy hotelowej (ponad 190 oficjalnie skategoryzowanych hoteli), a także sporej liczbie samych obiektów konferencyjnych o zróżnicowanym charakterze. Od unikalnych obiektów historycznych przeznaczonych na wyjątkowe wydarzenia (konferencje i gale odbywają się na przykład w Muzeum Krakowa czy Sukiennicach), przez nowoczesne centra kongresowe (jak np. ICE Kraków czy EXPO Kraków), aż po największą w Polsce halę widowiskowo-sportową — mieszczącą 22 tys. osób TAURON Arenę Kraków. Nie bez znaczenia jest też aktywne lokalne środowisko akademickie — aż 23 uczelnie z imponującą liczbą ponad 137 tys. studentów.
To wszystko składa się na obraz miasta, które coraz śmielej rywalizuje z innymi europejskimi metropoliami o turystę biznesowego. Widać to także w konkretnych statystykach — o ile w 2012 r. w tym celu do Krakowa przyjeżdżało niewiele ponad 285 tys. osób rocznie, to od dwóch lat są to liczby rzędu… 1,2 mln.
— O wysokiej ocenie Krakowa decyduje równowaga między infrastrukturą a kompetencjami. Dysponujemy nowoczesnymi obiektami, rozwiniętą bazą hotelową i coraz lepszą dostępnością, ale kluczowa jest także jakość współpracy i doświadczenie branży MICE. Istotna pozostaje unikalna wartość miasta — możliwość łączenia wydarzeń biznesowych z autentycznym doświadczeniem kulturowym — podkreśla Małgorzata Przygórska-Skowron.
Miasto na talerzu
Na to doświadczenie w coraz większym stopniu składają się nie tylko zabytki czy organizowane przez cały rok imprezy kulturalne, lecz także wyjątkowa scena kulinarna. Kraków, jako miasto od zawsze położone na skrzyżowaniu ważnych szlaków handlowych, umiał czerpać z różnych tradycji, ale boom, który można obserwować tu w ostatnich latach, staje się fenomenem na skalę regionalną. W mieście jak grzyby po deszczu wyrastają kolejne restauracje serwujące dania z całego świata, a także lokale z półki fine dining, na pierwszym miejscu stawiające lokalny kontekst i jakość. Nieprzypadkowo w Krakowie funkcjonuje jedyna w Polsce dwugwiazdkowa restauracja z przewodnika Michelina prowadzona przez guru krajowych szefów kuchni Przemysława Klimę.
To nie przypadek, że kilka tygodni temu to właśnie w stolicy Małopolski odbyła się, po raz pierwszy w naszym kraju, wielka gala przewodnika Michelina, podczas której wręczono restauratorom te najbardziej prestiżowe w świecie gastronomii wyróżnienia. Kraków uzyskał aż 25 rekomendacji — więcej w Polsce mają jedynie Warszawa i Wrocław. Co istotne, wśród nagrodzonych są także aż cztery lokale ze znaczkiem Bib Gourmand, przyznawanym restauracjom oferującym wysoki standard w rozsądnej cenie.
Centrum Kongresowe ICE Krakow
Foto: KBF
Ale talerz to nie wszystko. Z punktu widzenia turysty pod krawatem ważna jest również baza hotelowa. A i w tej kwestii Kraków nie ustępuje wielu światowym metropoliom o podobnych rozmiarach — w mieście stale przybywa obiektów, a w ostatnich latach obserwujemy wręcz boom na otwieranie hoteli cztero— i pięciogwiazdkowych. Wiele z nich należy do lokalnych właścicieli, którzy działają w ramach franczyzy i współpracują z największymi globalnymi sieciami.
Mimo sukcesów i rosnącej liczby biznesowych gości utrzymanie trendu wzrostowego w segmencie MICE niekoniecznie będzie łatwe. — Największym wyzwaniem na kolejne lata będzie utrzymanie konkurencyjności przy rosnącej presji innych destynacji — podkreśla Małgorzata Przygórska-Skowron z Biura Kongresów. — Konieczne są dalsze inwestycje w dostępność lotniczą oraz rozwój infrastruktury dla dużych wydarzeń. Równolegle rośnie znaczenie zrównoważonego zarządzania ruchem turystycznym — dziś organizatorzy wybierają miasta nie tylko efektywne, ale także odpowiedzialne i dobrze zarządzane — podsumowuje.





