— Przez długi czas władzy nic nie szkodzi. Ale przychodzi taki moment, że zaczyna jej szkodzić wszystko. I ja nie wiem, czy to nie jest właśnie ten moment. Czuję taki klimat, jak w 2014 r. przy aferze podsłuchowej — powiedział Kamil Dziubka w podcaście „Stan Wyjątkowy”.
Temat afery w Szpitalu Południowym w Warszawie od wielu dni nie znika z mediów. W placówce trwają kontrole NFZ i stołecznego ratusza, ale na wyniki będzie trzeba poczekać. — Ja się zastanawiam, czy to nie jest próba przeczekania pewnej sytuacji. To znaczy, że może to opadnie, że może ktoś o tym zapomni… — zastanawiał się Kamil Dziubka z Onetu.
— Anna Maria Żukowska ma 100 proc. racji w tej sprawie. Jeśli oni tego nie załatwią, to przerżną wybory — powiedziała Dominika Długosz.
Dziennikarka „Newsweeka” odniosła się do słów przewodniczącej klubu Nowej Lewicy Anny Marii Żukowskiej, która w rozmowie RMF FM tak skomentowała aferę w Szpitalu Południowym w Warszawie: — Panie premierze, trzeba się tym zająć, bo inaczej pan przegra wybory i nie będzie pan premierem.
Długosz przypomniała artykuł, który napisała 15 czerwca. — Miał tytuł „Nowe ośmiorniczki”. Jeszcze nie wiedziałam, że ta afera się tak rozrośnie. Ona wtedy była tylko aferą związaną z zarobkami młodego lekarza należącego do Koalicji Obywatelskiej. Odezwali się do mnie wtedy działacze Koalicji Obywatelskiej, mówiąc: „Pani redaktor, no nie przesadzajmy, jakie ośmiorniczki? Tej sprawy już nie ma”. Kompletnie nie wiecie, co ludzi kręci. Kompletnie. Już tysiąc razy rozmawialiśmy o tym, jak bardzo Koalicja Obywatelska nie umie w PR, nie umie w narrację i tak dalej, ale tutaj kompletnie przegapiła moment, w którym trzeba było zareagować.
Afera rozerwie rząd?
Długosz zwróciła uwagę, że dobrą intuicją wykazał się jedynie Rafał Trzaskowski, który już 11 czerwca wysłał do szpitala kontrolę. — Ta sprawa jest bardzo groźna dla obozu władzy. Po pierwsze dlatego, że służba zdrowia dotyczy wszystkich. Wszyscy korzystają z lekarza. Po drugie, to konkretny przykład konkretnego gościa, który wpisuje się w schemat stereotypowego, młodego karierowicza partyjnego, z grubym hajsem, z Porsche, który po prostu idzie jak taran, korzysta ze znajomości, warszawska elita itd. — powiedział Dziubka.
I dodał: — Wyrzucenie jednej, dwóch osób, to będzie i tak mały koszt. Nie wiesz, co jest w tej sprawie jeszcze, bo jeżeli ta afera będzie tak kapać, to obóz władzy będzie rozrywany tą sprawą dosłownie co chwilę. Tak było ze wspomnianą przeze mnie aferą podsłuchową.
Przypomnijmy: Donald Tusk nie zdecydował się wtedy na dymisję ówczesnego ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza. Ale do dymisji i tak doszło, tylko że wymuszonych. Kiedy po roku ujawniono kolejne taśmy, Kopacz musiała zdymisjonować ministra sportu i turystyki Andrzeja Biernata. — Ta sprawa tak kapała, kapała i kapała do wyborów i PO straciło władzę — przypomniał Dziubka.
I dodał: — Bez jakiegoś ostrego pójścia do przodu przez Donalda Tuska, Koalicji Obywatelskiej może być naprawdę ciężko. Pojedyncze dymisje niczego nie zmienią, ta sprawa już się przykleiła bardzo mocno do całego obozu władzy. Nie wiem, czy będziemy mówić o rekonstrukcji rządu, czy o jakichś ostrzejszych działaniach w partii, takich całościowych, nie stricte personalnych. Moim zdaniem bez szarpnięcia cuglami, Koalicja Obywatelska będzie miała poważne problemy.
Czym jest „Stan Wyjątkowy”?
„Stan Wyjątkowy” to program, w którym Andrzej Stankiewicz, Dominika Długosz, Kamil Dziubka i Jacek Gądek dyskutują o najważniejszych politycznych wydarzeniach tygodnia. Czołowi dziennikarze Onetu i „Newsweeka” zapewniają słuchaczom i widzom nieszablonową, często żartobliwą, ale zawsze merytoryczną rozmowę, a ich ogromne doświadczenie dziennikarskie i znajomość kulis polskiej sceny politycznej gwarantują potężną dawkę informacji.
Poniżej lista wszystkich dotychczasowych odcinków podcastu: