Gapowicze nie mają wakacji. Taki wniosek płynie z najnowszego raportu BIG InfoMonitor. W bazie instytucji widnieje obecnie blisko 132 tys. osób, które trafiły tam przez brak biletu. Łączna wartość zaległości z tego tytułu wynosi 206,7 mln zł.
„Centrum polskiej jazdy na gapę”
Statystyczny polski gapowicz ma obecnie do oddania aż 1 567 zł. To kwota znacznie przewyższająca wartość standardowego mandatu wystawianego podczas kontroli.
– Utrzymywanie się średniego zadłużenia na tak wysokim poziomie to dowód na to, że pasażerowie wpadają w klasyczną pułapkę. Niezapłacona kara podstawowa błyskawicznie obrasta w odsetki ustawowe, koszty upomnień oraz opłaty windykacyjne. Dodatkowo istnieje ryzyko, że w domowych budżetach, w których często brakuje głębszych rezerw finansowych, tego typu zobowiązania mogą być odkładane na dno szuflady – komentuje Paweł Szarkowski, prezes BIG InfoMonitor.
Bezdyskusyjnym liderem niechlubnego zestawienia jest województwo łódzkie. Można je dziś nazwać „prawdziwym centrum polskiej jazdy na gapę”. Odnotowano tam ponad 42 tys. dłużników, których łączne zaległości wynoszą 76 mln zł. Oznacza to, że ponad jedna trzecia całego ogólnopolskiego zadłużenia z tego tytułu przypada wyłącznie na ten jeden region. Na drugim miejscu plasuje się województwo mazowieckie (27 tys. dłużników z zaległościami sięgającymi 40 mln zł), a podium zamyka województwo pomorskie (14,4 tys. gapowiczów z długiem na poziomie 22,3 mln zł). Po drugiej stronie są województwa opolskie i podkarpackie, gdzie liczba pasażerów z zaległościami to zaledwie 1,3 tys. osób, a łączna kwota zaległości nie przekracza 2 mln zł.
Kto gapowiczem? Wcale nie studenci
– Skala różnic między tymi regionami a województwami łódzkim i mazowieckim pokazuje, jak odmienne są etyczne standardy płatnicze, ale i podejście samych zarządzających transportem miejskim do odzyskiwania nieopłaconych kar za jazdę bez biletu. W praktyce bowiem nie chodzi wyłącznie o sam poziom zadłużenia czy skłonność pasażerów do regulowania opłat karnych, lecz o cały model zarządzania wierzytelnościami: od szybkości podejmowania działań, przez wykorzystanie narzędzi takich jak wysyłka wezwań do zapłaty, wpisy do rejestru dłużników, aż po stopień automatyzacji procesów i współpracę z wyspecjalizowanymi podmiotami takimi jak np. BIG InfoMonitor. Regiony osiągające lepsze wyniki odzysku zwykle stosują bardziej konsekwentne podejście, w którym działania informacyjne, prewencyjne i windykacyjne są spójne i rozpoczynają się na wczesnym etapie – komentuje Paweł Szarkowski.
Wydawać by się mogło, że najwięcej gapowiczów mamy wśród ludzi młodych, uczniów bądź studentów. Nic bardziej mylnego. Okazuje się, że najliczniejszą grupę stanowią osoby w wieku 35-44 lata, których w bazie BIG InfoMonitor widnieje blisko 40 tys. Problem ma więc charakter powszechny i dotyczy przede wszystkim osób dorosłych, aktywnych zawodowo.














