Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Polityk z Rosji grozi Norwegii. „Nie budźcie niedźwiedzia”

Polityk z Rosji grozi Norwegii. „Nie budźcie niedźwiedzia”

6 września, 2026
Niemcy. Zwycięstwo AfD w Saksonii-Anhalt. Były ambasador RP ostrzega

Niemcy. Zwycięstwo AfD w Saksonii-Anhalt. Były ambasador RP ostrzega

6 września, 2026
Jasna Góra. Nawrocki przemawiał do rolników: Zostałem prezydentem za późno

Jasna Góra. Nawrocki przemawiał do rolników: Zostałem prezydentem za późno

6 września, 2026
Dwa huragany szaleją na Pacyfiku. To ma związek z El Niño

Dwa huragany szaleją na Pacyfiku. To ma związek z El Niño

6 września, 2026
Ukraina. Wymowny prezent dla delegacji USA w Kijowie. Sieć obiegły zdjęcia

Ukraina. Wymowny prezent dla delegacji USA w Kijowie. Sieć obiegły zdjęcia

6 września, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Polityk z Rosji grozi Norwegii. „Nie budźcie niedźwiedzia”
  • Niemcy. Zwycięstwo AfD w Saksonii-Anhalt. Były ambasador RP ostrzega
  • Jasna Góra. Nawrocki przemawiał do rolników: Zostałem prezydentem za późno
  • Dwa huragany szaleją na Pacyfiku. To ma związek z El Niño
  • Ukraina. Wymowny prezent dla delegacji USA w Kijowie. Sieć obiegły zdjęcia
  • Niemcy. Zwycięstwo AfD w Saksonii-Anhalt. Polscy politycy komentują
  • Polska może dogonić gospodarczo Niemcy? Ekspert wskazał datę
  • Niemcy. Exit poll w Saksonii: AfD wygrywa wybory lokalne. Wielka przewaga
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Polki 50 plus mają już dość. „Przekraczały granice swojej wytrzymałości” [TEKST ARCHIWALNY]
Polki 50 plus mają już dość. „Przekraczały granice swojej wytrzymałości” [TEKST ARCHIWALNY]
Aktualności

Polki 50 plus mają już dość. „Przekraczały granice swojej wytrzymałości” [TEKST ARCHIWALNY]

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości21 lipca, 2026

Styrana ciężką pracą Polka zbliża się do emerytury, ale nie chce się starzeć z godnością, tylko wreszcie pożyć: podróżować, uprawiać seks, może poznać kogoś „na życie”.

Przypominamy artykuł Elżbiety Turlej z 18 października 2024 r.

– Kobiety z mojego pokolenia uwierzyły, że mogą sięgnąć gwiazd – mówi Katarzyna Szeska (55), prokurator Prokuratury Regionalnej w Warszawie. – Na rynek pracy weszłyśmy w latach 90., wpisując się w panujący wówczas trend na silne kobiety, które ciężko pracują, nie patrząc na zegarek. Pracę traktowałyśmy jako misję i nie oczekiwałyśmy, że ze względu na płeć ktoś nam coś ułatwi.

Przekonanie o tym, że ma być twarda, wyniosła z domu. Jak setki tysięcy dziewczynek wychowanych w PRL biegała z kluczem na szyi, odprowadzała i odbierała młodsze rodzeństwo ze szkół, samodzielnie jeździła na zajęcia dodatkowe. Nie było przestrzeni na okazywanie słabości czy zmęczenia. Spadłaś z roweru? Otrzep kolana i jedź dalej. Coś ci nie wychodzi? Nie poddawaj się, nie płacz, dasz radę. Boli? Czasem musi boleć. No i ucz się, bo niewiele oprócz wykształcenia możemy ci dać. – Chciałam być jak Maria Skłodowska-Curie – ciężko pracować, ale odnieść spektakularny sukces – opowiada. – Przyglądałam się też kobietom z pokolenia mojej mamy. Pracowały zawodowo, biegały z siatkami zakupów, zajmowały się domem. Były przy tym eleganckie, umalowane, w butach na wysokim obcasie. Pod warstwą makijażu często ukrywały kłopoty, ale nie dzieliły się nimi i nie oczekiwały pomocy.

Jej droga do prokuratorskiej togi zaczęła się na studiach i prowadziła przez kontrolowane przez zwierzchników aplikację i asesurę. Pracę na własny rachunek zaczęła tuż przed trzydziestką. Były lata 90., czasy brutalnej przestępczości. Trzy razy w tygodniu stawiała się w sądzie, na „obrobienie” kilkudziesięciu spraw zostawały dwa dni. Za mało. Pracowała więc w weekendy. W międzyczasie zaliczała dyżury tygodniowe, potocznie nazywane trupimi: niezależnie od godziny musiała być tam, gdzie w następstwie przestępstwa doszło do zgonu. Bywało, że w nocy z niedzieli na poniedziałek musiała jechać na miejsce zbrodni, wracała o siódmej, brała prysznic i biegła do pracy na dziewiątą. – Nikt wtedy nie mówił o filozofii work-life balance. Słyszałam za to, że moja praca jest misją – wspomina. – Widziałam setki zwłok, w tym dzieci, ale odcinałam się od emocji. Na sali sądowej stawałam sama, często przeciwko kilkunastu oskarżonym, ale nawet przez moment nie mogłam pokazać, że jestem słaba. Tak jak kobiety z pokolenia mojej matki ubierałam się elegancko i zakładałam szpilki. I tak jak one traktowałam to jako pancerz ochronny.

Czarna owca

– W latach 90. robiłyśmy wszystko jako pierwsze w historii rodziny – mówi Monika (56), właścicielka agencji ubezpieczeń w Poznaniu. – Babcia nie pracowała, na dom zarabiał dziadek, muzykant. Mama była nauczycielką, ale pieniądze do domu przynosił tata, budowlaniec. Kiedy po 1989 r. skończył się socjalizm, wiedziałam, że ja nie będę – tak jak one – uwieszać się na mężczyźnie. Życie samo podsuwało mi pomysły, jak to zrobić.

Po maturze (skończyła klasę humanistyczną) szyła u prywaciarza cholewki. Na akord – nie do wyobrażenia dla pokolenia matek, które w PRL po piętnastej wracały do domu. Kiedy szef nie miał pieniędzy na wypłatę, dostawała od niego buty i sprzedawała z zyskiem. Z czasem zaczęła handlować uszytymi przez siebie sukienkami i marynarkami, ale prawdziwe pieniądze były gdzie indziej: pod Poznaniem otworzyła się jedna z pierwszych wielkich dyskotek z zespołami disco polo. Znała właściciela, który jednocześnie prowadził agencję ochrony. – Zaczęłam u niego pracować – wspomina. – Trzy razy w tygodniu wracałam do domu nad ranem. Pilnowałam zamówień i bufetu. Przez resztę tygodnia zajmowałam się prowadzeniem agencji ochrony. Zatrudnialiśmy ludzi z ostrą bronią, chroniąc poznańskich biznesmenów przed lokalną gangsterką.

Monika jako pierwsza kobieta w rodzinie pracowała po kilkanaście godzin dziennie i zarabiała niezłe pieniądze. Nie była jednak w stanie połączyć pracy z codziennością. Kilkuletni syn odrabiał lekcje z wynajętą opiekunką. Z mężem się rozwiodła. Rodzina okrzyknęła ją czarną owcą, tymczasem ona łapała wiatr w żagle: pod koniec lat 90. w Polsce pojawiły się ubezpieczenia na życie. Zdała egzamin na licencję agenta ubezpieczeniowego i ruszyła w teren. Miała mnóstwo pracy, bo do Polski właśnie wchodziły otwarte fundusze emerytalne. Polacy musieli wybrać: OFE albo ZUS. – Jeździłam z teczką od domu do domu i podpisywałam umowy. Wychodziłam o świcie, wracałam nocą – wspomina. – Pod koniec lat 90. miałam wystarczająco pieniędzy, żeby założyć własną agencję. Wzięłam kredyt, kupiłam dom i pawilon. Otworzyłam trzy biura, zatrudniłam dziesięć osób.

W międzyczasie zakochała się i, jako pierwsza w rodzinie, wybrała z partnerem życie na kocią łapę. Urodziła drugiego syna i miesiąc później wróciła do pracy. Dzieckiem przez dziewięć godzin dziennie zajmowała się niania. Potem syn trafił do prywatnego przedszkola. Odbierała go po osiemnastej, ale myślami cały czas była w pracy. Na szafce koło łóżka trzymała notes: budziła się w nocy i zapisywała, co jeszcze ma do zrobienia.

Na wykończeniu

– Kiedy zaczęłam czuć, że moje baterie są na wykończeniu? W 2016 r., kiedy przez ówczesnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę zostałam zdegradowana z funkcji prokuratora prokuratury apelacyjnej do prokuratury rejonowej – mówi Katarzyna Szeska. – Robiłam wszystko, żeby nie pokazać, jak to mnie dotknęło, ale bywało, że nie mogłam wstać z łóżka. Poprosiłam o pomoc specjalistów. Zrobiłam to wbrew panującemu w moim fachu przekonaniu, że okazanie słabości jest powodem do wstydu.

Drugie załamanie przeżyła w 2021 r., kiedy pisowski prokurator krajowy Bogdan Święczkowski oddelegował ją do odległego o 320 km Jarosławia. Ochroniło ją zwolnienie od psychiatry, ale usłyszała, że orzecznik ZUS powinien zbadać, czy w jej przypadku nie zachodzi „trwała niezdolność do pełnienia obowiązków”.

Monice zapaliła się czerwona lampka, kiedy zaczęła cierpieć na nawracające migreny. Zmagała się też z problemami jelitowymi. Kilka razy – wszystko wskazywało, że to skręt kiszek – wzywała pogotowie. Wreszcie usłyszała, że fizycznie nic jej nie dolega, a jej problemy to skutek przewlekłego stresu. Może jej pomóc tylko zmiana stylu życia. Najlepiej połączona z psychoterapią.

– Pracuję z wieloma kobietami, które weszły na rynek pracy po 1989 r. – mówi Joanna Czaplińska, psycholożka, terapeutka EMDR. – To pokolenie kobiet, które wydrenowały się w imię sukcesu i uwierzyły, że mogą być najlepszą wersją siebie, czyli superpracownicami, supermatkami, superżonami. Popkultura przekonywała je, że mogą być superwoman w myśl modnego w latach 90. hasła „Ponieważ jesteś tego warta”. Dostały niedostępne dla ich matek kariery w korporacjach, pieniądze i podróże po całym świecie, ale nikt nie pokazał im, jak odpoczywać. Nikomu również nie zależało na tym, żeby nauczyć je stawiać granice, a one często robiły karierę w środowisku zdominowanym przez mężczyzn, borykały się z mobbingiem i molestowaniem seksualnym. Wiele zniosły, ale to nie płynęło z ich siły, ale lęku przed stratą pracy, wokół której kręciło się ich całe życie i na której budowały poczucie bezpieczeństwa. Przez wiele lat przekraczały granice swojej wytrzymałości i teraz – u końca kariery zawodowej – ich ciało wystawia za to rachunek.

Pacjentki Joanny Czaplińskiej zgłaszają się po pomoc, kiedy zawodzą wszystkie sposoby na oszukanie ciała. Jedne przez lata wspinaczki po szczeblach kariery w korporacjach wspomagały się alkoholem. Inne zasypiały dopiero po silnie uzależniających benzodiazepinach. Kolejne weszły w miękkie narkotyki. Wiele z nich podczas terapii dochodzi do źródła swoich problemów, czyli traumy transgeneracyjnej: w ich rodzinach kobiety musiały przetrwać. Najpierw czasy wojny, potem powojennej biedy i PRL. Nie przez przypadek i one – wybierając pracę ponad siły – weszły w ten tryb. I tak jak ich matki i babki przypłaciły to zdrowiem.

– Styrana ciężką pracą polska superwoman właśnie zbliża się do emerytury – mówi Joanna Czaplińska. – A kobietom trenowanym przez całe życie do aktywności starzenie się przychodzi z trudem. W gabinecie słyszę, że w odróżnieniu od swoich matek nie zamierzają się starzeć z godnością. Ich emerytura ma być wypełniona działaniem. Planują podróże po świecie, chcą być aktywne seksualnie, singielki myślą o poznaniu kogoś „na życie”.

Co wypada Bridget Jones

Tymczasem na rynek pracy wchodzi pokolenie dzieci kobiet 50 plus. A zetki nie chcą żyć tak jak ich matki i poświęcać wszystkiego pracy. Kobiety 50 plus wierzyły, że wykształcenie przyniesie im sukces, w pokoleniu ich dzieci to się nie sprawdza.

– Za karierę matek zapłaciły wysoką cenę: młode kobiety są zagubione emocjonalnie, młodzi mężczyźni nie mają pojęcia, jak stworzyć relację opartą na partnerstwie. Powód? Ich matki wyprzedziły ojców, którzy wychowani w patriarchacie zastygli w rolach nieprzystających do nowych czasów – mówi Katarzyna Krzywicka-Zdunek, socjolożka, partnerka w firmie IRCenter, współtwórczyni platformy instagramowej socjolozki.pl. – Mężczyźni 50 plus nie stworzyli również wzorca nowoczesnego mężczyzny, bo nie mieli do tego ani umiejętności, ani przykładu. Ich partnerki, budując wzorzec współczesnej kobiety sukcesu, korzystały również z popkultury. Oglądały „Seks w wielkim mieście”, który pokazywał życie wielkomiejskich singielek, śledziły losy bohaterów serialu „Przyjaciele”, którzy stworzyli swoistą rodzinę singli. Relaksowały się przy przygodach Bridget Jones, która – tak jak one – długo szukała partnera na życie i odsuwała macierzyństwo na później. Wiedzę o tym, jak być samodzielną i rozwijać się na rynku pracy, czerpały z papierowych magazynów, które w latach 90. przeżywały rozkwit. W sytuacjach kryzysowych wsparcia szukały u innych kobiet, tworząc np. kobiece kręgi.

Młodzi dorośli – co wynika z badań IRCenter – mimo ceny, jaką zapłacili za karierę matek, traktują je jako ostatni bastion autorytetu. Jednak, co z kolei wynika z innych badań opublikowanych na platformie socjolozki.pl, pokolenie Z ma wobec pokolenia swoich matek konkretne oczekiwania. Niemal 90 proc. Polaków uważa, że kobiecie 50 plus wypada podróżować i prowadzić auto, jednak tylko połowa badanych akceptuje to, że mogą randkować z młodszymi i okazywać strojem lub zachowaniem swoją seksualność. – Co ciekawe, brak przyzwolenia na takie zachowania wyraziły osoby w wieku 25-35 lat, czyli pokolenie dzieci kobiet 50 plus – mówi Katarzyna Krzywicka-Zdunek. – Kobiety 50 plus nie zamierzają jednak kogokolwiek zadowalać. Wiedzą, że przeszły długą drogę, po latach tyrania mogą wreszcie odpocząć.

Katarzyna Szeska w tym roku została przywrócona na stanowisko prokurator regionalnej. Nie oznacza to jednak, że pracuje mniej niż kiedyś. – Kiedyś byłam przekonana, że będę pracować do 65. roku życia, ale chcę wreszcie pożyć: nauczyć się malować, zacząć pisać, sadzić kwiaty w ogrodzie. Zrobić coś wreszcie dla siebie – mówi Szeska. – Coraz częściej myślę o przejściu na emeryturę w wieku 60 lat.

Monika wyliczyła, że utrzyma się z prowadzenia jednej agencji. Rozstała się z partnerem, ale biznes prowadzą wspólnie. Kilka razy w tygodniu chodzi na zajęcia z tańca: lubi sambę i bachatę. Więcej czasu spędza też z młodszym, 15-letnim synem. Starszego, dziś 34-letniego, przeprosiła ostatnio, że w latach 90. poświęcała mu za mało czasu. Odpowiedział: „Mamo, wiem, jak było”.

Co do przyszłości Monika już wie, jaka będzie: wyjedzie tam, gdzie przez cały rok świeci słońce. Kupi mały domek nad morzem. Być może spotka tam inne dziewczyny, które w latach 90. budowały nową Polskę. Coś im się z tego życia należy.

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
43

20.10.2024

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Polacy masowo „odziedziczyli” traumę po II wojnie światowej. „O tym nie wolno było mówić”

Polacy masowo „odziedziczyli” traumę po II wojnie światowej. „O tym nie wolno było mówić”

Od trzech lat poszukują zaginionego syna. Daniel Dymiński: Nie umiem odpuścić. Krzysiu, gdzie jesteś?

Od trzech lat poszukują zaginionego syna. Daniel Dymiński: Nie umiem odpuścić. Krzysiu, gdzie jesteś?

Tusk zaostrza kurs i ma plan na wybory. „Musiał wiedzieć, że pisowcy siedzą w tym po uszy” [KULISY]

Tusk zaostrza kurs i ma plan na wybory. „Musiał wiedzieć, że pisowcy siedzą w tym po uszy” [KULISY]

Historyk o życiu w wojennym Berlinie: zbyt wielu niemieckich Żydów nie było w stanie uwierzyć, że państwo chce ich zabić

Historyk o życiu w wojennym Berlinie: zbyt wielu niemieckich Żydów nie było w stanie uwierzyć, że państwo chce ich zabić

Szadkowski o hejcie na Tokarczuk, Woydyłło i Mróz-Gorgoń: Internet zamienia się w narzędzie tortur

Szadkowski o hejcie na Tokarczuk, Woydyłło i Mróz-Gorgoń: Internet zamienia się w narzędzie tortur

Ludzie staną się „słodkimi zabawkami” robotów? Katarzyna Kasia ostro o słowach Elona Muska

Ludzie staną się „słodkimi zabawkami” robotów? Katarzyna Kasia ostro o słowach Elona Muska

Na nagrywaniu podcastów można zbić fortunę. Sukces zależy od kilku czynników

Na nagrywaniu podcastów można zbić fortunę. Sukces zależy od kilku czynników

Varga: Remigiusz Mróz świetnie zarabia, a mimo to cierpi męki. To wiele mówi o losie pisarzy

Varga: Remigiusz Mróz świetnie zarabia, a mimo to cierpi męki. To wiele mówi o losie pisarzy

Trump walczy z turystyką porodową. Chce zakazać wjazdu do USA kobietom w ciąży

Trump walczy z turystyką porodową. Chce zakazać wjazdu do USA kobietom w ciąży

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Niemcy. Zwycięstwo AfD w Saksonii-Anhalt. Były ambasador RP ostrzega

Niemcy. Zwycięstwo AfD w Saksonii-Anhalt. Były ambasador RP ostrzega

6 września, 2026
Jasna Góra. Nawrocki przemawiał do rolników: Zostałem prezydentem za późno

Jasna Góra. Nawrocki przemawiał do rolników: Zostałem prezydentem za późno

6 września, 2026
Dwa huragany szaleją na Pacyfiku. To ma związek z El Niño

Dwa huragany szaleją na Pacyfiku. To ma związek z El Niño

6 września, 2026
Ukraina. Wymowny prezent dla delegacji USA w Kijowie. Sieć obiegły zdjęcia

Ukraina. Wymowny prezent dla delegacji USA w Kijowie. Sieć obiegły zdjęcia

6 września, 2026

Najnowsze Wiadomości

Niemcy. Zwycięstwo AfD w Saksonii-Anhalt. Polscy politycy komentują

Niemcy. Zwycięstwo AfD w Saksonii-Anhalt. Polscy politycy komentują

6 września, 2026
Polska może dogonić gospodarczo Niemcy? Ekspert wskazał datę

Polska może dogonić gospodarczo Niemcy? Ekspert wskazał datę

6 września, 2026
Niemcy. Exit poll w Saksonii: AfD wygrywa wybory lokalne. Wielka przewaga

Niemcy. Exit poll w Saksonii: AfD wygrywa wybory lokalne. Wielka przewaga

6 września, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.