Niegdyś jeden z najwierniejszych ludzi Jarosława Kaczyńskiego, były sekretarz generalny partii, który zna ją na wylot, jest teraz sam na wylocie z PiS.
Na grillu u byłego premiera Mateusza Morawieckiego nie pojawił się osobiście poseł PiS Krzysztof Sobolewski. Ale przyszła jego żona — Sylwia Sobolewska. Jej obecność przykuła uwagę. Jak się dowiadujemy, pojawiła się na wydarzeniu organizowanym przez stowarzyszenie Rozwój Plus zaproszona przez swoją znajomą, która robiła karierę na bardzo wysokim szczeblu w spółce kontrolowanej przez Skarb Państwa — PKN Orlen.
„Od dawna jest zapatrzony w Morawieckiego”
Obecność Sylwii Sobolewskiej wywołała na grillu mieszane, a nawet sceptyczne uczucia. Za to w centrali PiS, gdzie śledzono wydarzenie Rozwoju Plus, widok Sobolewskiej był powodem do otwierania szampanów. Sobolewska bowiem jest jedną z osób ze środowiska PiS, które w czasie rządów ochrzczono „tłustymi kotami” — członkowie zarządów albo rad nadzorczych, doradcy, którzy bardzo dobrze zarabiali dzięki koneksjom z obozem rządzącym. Zasiadała w gremiach nadzorczych i na dyrektorskich stanowiskach — była w radzie Portu Lotniczego Szczecin-Goleniów, później została dyrektorką jednego z działów Orlenu oraz członkinią rad nadzorczych w jego spółkach zależnych, a także w radach PFR Nieruchomości i PKO TFI. Tylko w 2021 r. jej zarobki z tytułu pełnionych funkcji opiewały na łącznie niemal 800 tys. złotych.
W kampanii wyborczej 2023 r. Platforma Obywatelska wykorzystała m.in. Sylwię Sobolewską jako symbol rządów PiS
Foto: Grzegorz Czykwin / Forum
— To przykre, ale „Sobol” od dawna jest już zapatrzony w Morawieckiego — słyszymy od polityka PiS bliskiego Nowogrodzkiej.
Dlaczego? — Przez to, co sam robił i to, co robiła jego żona.
Sobolewski został przez centralę PiS przymuszony do złożenia dymisji z funkcji — bardzo ważnej w partii — sekretarza generalnego PiS. Obwiniano go o to, że szeregi partyjne się rozbestwiły i nie pracowały należycie w kampanii.
Od tego czasu był w partii już bardzo mocno marginalizowany. W fotelu sekretarza generalnego PiS zastąpił go Piotr Milowański, złote dziecko partii, i do dziś jest cieniem Kaczyńskiego, wciąż przy nim, szepczący mu coś do ucha, dbający o masę wewnątrzpartyjnych spraw. Ostatnio „Milowan” prowadził negocjacje z wysłannikami Mateusza Morawieckiego w sprawie warunków pozostania harcerzy w PiS. O ile „Sobol” był związany z Joachimem Brudzińskim, dziś europosłem i wiceprezesem PiS, to „Milowan” z Mariuszem Błaszczakiem, jednym z najbliższych Kaczyńskiemu polityków.
Sytuację Sobolewskiego determinuje też to, że ma on niewielkie szanse na utrzymanie się w Sejmie. Jego wyniki i tak były niskie. W 2023 r. z drugiego na liście uzyskał szósty wynik. Tylko wysokie miejsce w sprzyjającym PiS okręgu daje mu mandat. — Nie dostanie nigdzie jedynki. Wie, że pewnie się już nie dostanie do Sejmu.
W PiS jest przekonanie, że jest kwestią czasu, aż Sobolewski zmieni barwy z PiS na Rozwój Plus.